Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 398 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Trzy gwiazdki → ← Litwinom

Spis treści

    1. Miłosierdzie: 1
    2. Ofiara: 1
    3. Pokusa: 1
    4. Trup: 1

    Władysław SyrokomlaGawędyPocztylionGawęda gminna

    — Tu piją i gwarzą, ty jeden w téj wrzawie,
    Wyglądasz jak jeniec w niewoli; —
    Weź czarkę, weź lulkę, siądź tutaj na ławie,
    I powiedz, co tobie tak boli[1]?
    Ni dzwonek, ni trąbka, ni kraśne[2] dziewczęta,
    Nie mogą rozerwać twéj nudy[3];
    Dwa lata tu żyjesz, a nikt nie pamięta
    Ażebyś był wesół jak wprzódy.
    — O! bo też mi gorzko, bo smutno mi wszędzie,
    Nie miło na świecie, nie miło;
    Daj czarkę! przy czarce odważniéj mi będzie, —
    Posłuchaj co mi się zdarzyło:
    Gdym przystał na pocztę, zbyt jeszczem był[4] młody,
    Lecz dusza dość miała swéj mocy;
    Nie znało się wprawdzie wygody, swobody,
    Nie było ni święta, ni nocy.
    Od ranka do zmroku, od zmroku do ranka,
    Woziłem pakiety i pany, —
    Dostałem złotówkę; o! wtedy hulanka,
    Wesoły i syt, i pijany!
    Zwodziłem dziewczęta, skarbiłem przyjaciół,
    Z pisarzem jak z równym i kwita;
    I konie mię znały, jak gwizdnął, jak zaciął, —
    Rwą moje siwaki z kopyta.
    Wesoło wieźć pocztę! zatrąbię na moście:
    Tu kogoś się spędzi, tam spotka,
    Tu wiozę panicza, tu młode imoście,
    O! wtedy pewniutka dwuzłótka!
    Lecz serce me jednéj oddałem dziewczynie, —
    Mieszkała w wioseczce o milę.
    Bywało wracając nigdy się nie minie,
    Choć krótką przepędzę z nią chwilę.
    Raz woła mię pisarz, w północnéj cóś porze,
    Budzę się natychmiast, przychodzę, —
    A była to zima, mróz tęgi na dworze,
    Zawieja, sumioty[5] na drodze.
    «Powieziesz sztafetę!» — «Oj licho przywiodło!» —
    Tak sobie odchodząc mruczałem.
    Za pakiet, za trąbkę, za konia, za siodło,
    I w moment puściłem się czwałem. —
    A tutaj wiatr świszcze, śnieg kręci i ciemno,
    A przytém okrutne bezdroże;
    Dwa słupy wiorstowe mignęły przede mną,
    Podjeżdżam pod trzeci — o Boże!Pokusa, Ofiara, Trup, Miłosierdzie
    Wśród wichru poświstów, głos z płaczem zmieszany,
    W bok drogi gdzieś woła pomocy;
    Myśl piérwsza — pomogę! któś pewno zbłąkany,
    Brnie w śniegu i zginie wśród nocy.
    Zwróciłem już konia — wtém jakby mi zda się
    Któś szepnął: «a tobież co po tém?
    Ej lepiéj godzinkę zyskawszy na czasie,
    Odwiedzić twą dziéwę z powrótem[6]».
    Strach serce ogarnął, zaledwiem mógł dyszeć,
    Pot zamarzł kroplami nad czołem;
    Jam w trąbkę uderzył, by jęków nie słyszeć,
    I daléj siwego zaciąłem.
    Wracałem o świcie — trzy wiorsty od domu,
    Strach znowu ogarnął mię skryty;
    Duch zamarł, a serce szepcąc po kryjomu,
    Stukało jak dzwonek rozbity.
    Przy słupie koń czmychnął — zjeżyła się grzywa
    Na drodze, pod płachtą powiewną,
    Pod warstwą sumiotu — kobiéta nieżywa,
    Skostniała, bezwładna jak drewno.
    Strząsnąłem płat śniegu na białéj jéj szacie,
    I trupa wywlokłem na drogę;
    Otarłem śnieg z lica — to była… ach! bracie
    Daj czarkę, dokończyć nie mogę —

    Przypisy

    [1]

    co tobie (…) boli (reg.) — co cię boli; co ci dolega. [przypis edytorski]

    [2]

    kraśny — piękny. [przypis edytorski]

    [3]

    nuda — tu: znużenie, niechęć do rozrywek, melancholia. [przypis edytorski]

    [4]

    jeszczem był — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: jeszcze byłem. [przypis edytorski]

    [5]

    sumiot — zaspa; kupa śniegu nawianego (zmiecionego) przez wiatr. [przypis edytorski]

    [6]

    z powrótem — dziś: z powrotem. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x