Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Władysław Syrokomla, Gawędy, Pocztylion
Trzy gwiazdki → ← Litwinom

Spis treści

    1. Miłosierdzie: 1
    2. Ofiara: 1
    3. Pokusa: 1
    4. Trup: 1

    Władysław SyrokomlaGawędyPocztylionGawęda gminna

    1
    — Tu piją i gwarzą, ty jeden w téj wrzawie,
    Wyglądasz jak jeniec w niewoli; —
    Weź czarkę, weź lulkę, siądź tutaj na ławie,
    I powiedz, co tobie tak boli[1]?
    5
    Ni dzwonek, ni trąbka, ni kraśne[2] dziewczęta,
    Nie mogą rozerwać twéj nudy[3];
    Dwa lata tu żyjesz, a nikt nie pamięta
    Ażebyś był wesół jak wprzódy.
    — O! bo też mi gorzko, bo smutno mi wszędzie,
    10
    Nie miło na świecie, nie miło;
    Daj czarkę! przy czarce odważniéj mi będzie, —
    Posłuchaj co mi się zdarzyło:
    Gdym przystał na pocztę, zbyt jeszczem był[4] młody,
    Lecz dusza dość miała swéj mocy;
    15
    Nie znało się wprawdzie wygody, swobody,
    Nie było ni święta, ni nocy.
    Od ranka do zmroku, od zmroku do ranka,
    Woziłem pakiety i pany, —
    Dostałem złotówkę; o! wtedy hulanka,
    20
    Wesoły i syt, i pijany!
    Zwodziłem dziewczęta, skarbiłem przyjaciół,
    Z pisarzem jak z równym i kwita;
    I konie mię znały, jak gwizdnął, jak zaciął, —
    Rwą moje siwaki z kopyta.
    25
    Wesoło wieźć pocztę! zatrąbię na moście:
    Tu kogoś się spędzi, tam spotka,
    Tu wiozę panicza, tu młode imoście,
    O! wtedy pewniutka dwuzłótka!
    Lecz serce me jednéj oddałem dziewczynie, —
    30
    Mieszkała w wioseczce o milę.
    Bywało wracając nigdy się nie minie,
    Choć krótką przepędzę z nią chwilę.
    Raz woła mię pisarz, w północnéj cóś porze,
    Budzę się natychmiast, przychodzę, —
    35
    A była to zima, mróz tęgi na dworze,
    Zawieja, sumioty[5] na drodze.
    «Powieziesz sztafetę!» — «Oj licho przywiodło!» —
    Tak sobie odchodząc mruczałem.
    Za pakiet, za trąbkę, za konia, za siodło,
    40
    I w moment puściłem się czwałem. —
    A tutaj wiatr świszcze, śnieg kręci i ciemno,
    A przytém okrutne bezdroże;
    Dwa słupy wiorstowe mignęły przede mną,
    Podjeżdżam pod trzeci — o Boże!Pokusa, Ofiara, Trup, Miłosierdzie
    45
    Wśród wichru poświstów, głos z płaczem zmieszany,
    W bok drogi gdzieś woła pomocy;
    Myśl piérwsza — pomogę! któś pewno zbłąkany,
    Brnie w śniegu i zginie wśród nocy.
    Zwróciłem już konia — wtém jakby mi zda się
    50
    Któś szepnął: «a tobież co po tém?
    Ej lepiéj godzinkę zyskawszy na czasie,
    Odwiedzić twą dziéwę z powrótem[6]».
    Strach serce ogarnął, zaledwiem mógł dyszeć,
    Pot zamarzł kroplami nad czołem;
    55
    Jam w trąbkę uderzył, by jęków nie słyszeć,
    I daléj siwego zaciąłem.
    Wracałem o świcie — trzy wiorsty od domu,
    Strach znowu ogarnął mię skryty;
    Duch zamarł, a serce szepcąc po kryjomu,
    60
    Stukało jak dzwonek rozbity.
    Przy słupie koń czmychnął — zjeżyła się grzywa
    Na drodze, pod płachtą powiewną,
    Pod warstwą sumiotu — kobiéta nieżywa,
    Skostniała, bezwładna jak drewno.
    65
    Strząsnąłem płat śniegu na białéj jéj szacie,
    I trupa wywlokłem na drogę;
    Otarłem śnieg z lica — to była… ach! bracie
    Daj czarkę, dokończyć nie mogę —

    Przypisy

    [1]

    co tobie (…) boli (reg.) — co cię boli; co ci dolega. [przypis edytorski]

    [2]

    kraśny — piękny. [przypis edytorski]

    [3]

    nuda — tu: znużenie, niechęć do rozrywek, melancholia. [przypis edytorski]

    [4]

    jeszczem był — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: jeszcze byłem. [przypis edytorski]

    [5]

    sumiot — zaspa; kupa śniegu nawianego (zmiecionego) przez wiatr. [przypis edytorski]

    [6]

    z powrótem — dziś: z powrotem. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca