Skąd się biorą wolne lektury?


Nasza biblioteka, do której zaraz trafisz, działa dzięki stałemu wsparciu osób takich jak Ty! Dorzuć się, żebyśmy mogli ją dalej rozwijać i dodawać kolejne książki!

TAK, wpłacam
Nie, tym razem nie pomogę
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Chodyka → ← Kradzione
  1. Marzenie: 1
  2. Młodość: 1
  3. Wspomnienia: 1
  4. Zabawa: 1

Władysław SyrokomlaGawędyBywało!

Gawęda z samym sobą. Urywek

Zabawa, Młodość, Wspomnienia, MarzenieEj oddałbym, oddał i duszę, i ciało,
Gdyby się tak raźno jak dawniéj hulało!
Ej dawniéj lubiłem, gdy bratnio i szczérze,
Zimowym wieczorkiem gromadka się zbierze,
I na niej uradzą z chychotem i krzykiem,
Daleko… daleko pojechać kulikiem —
Rząd sanek po drodze jak wicher ucieka
I słychać gwar dzwonków z daleka, z daleka…
A rumak, co leci nie znając zawodu,
Gdy stuknie podkową… aż skra tryśnie z lodu,
A droga po śniegu utarta i gładka,
A księżyc zza chmurki patrzając z ukradka[1]
Na nasze zabawy, na nasze tu życie, —
Puszcza się kuligiem po ciemnym błękicie.
Ja wiozę, bywało, i strzegę, i tulę
Milutką istotę, com kochał tak czule,
Ej słodkoż to jechać, gdy szczęście me przy mnie,
Jest kogo utulić na wietrze, na zimnie,
I gwarzyć, i marzyć, i prosić u Boga,
Ażeby najdłużej przewlekła się droga.
Wiatr ciepły nas kąpie, a zorza choć blednie,
Od gwiazdek, od śniegu widniutko jak we dnie,
My lecim i lecim, po górach, po błoni,
Nasz kulig szeleszcze[2], tępoce i dzwoni.
A tam gdzieś w pomroce za milę, czy daléj,
Czy w chatach wieczorne łuczywo się pali?
Czy gwiazdka błyszcząca? czy wilk okiem mruży?
Czy światło gościnne, cel naszej podróży?
Malutka iskierka, to błyśnie, to znika,
Hej prosto na ogień skierować kulika!
O coraz ognistsze zwiększają się kréski,
To blaski od okien, to dworek litewski.
Gospodarz nim zaśnie, nim światło zagaśnie,
Hej żywo przed ganek zajedziem hałaśnie!
Drużyna drużynę serdecznie spotyka,
A gwaruż tam gwaru! bo radzi z kulika,
A śmiechuż tam śmiechu! a szeptów do ucha!…
Kominek przyjaźnem ogniskiem wybucha,
Wieczerza na stole, od końca do końca —
Złocieją rzędami kielichy jak słońca…
Wypiwszy, spożywszy z bożego cóś daru,
Na nowo ochota do śmiechów, do gwaru,
Pustota i figle krzyżują się wkoło,
Po prostu, niewinnie, serdecznie, wesoło,
U starców od ruchu orzeźwi się łono,
Dziewicom jagody[3] różami zapłoną,
Ich oczki strzelają niewinnie, lecz śmiało,
A młodzież, och młodzież! — już serce stopniało.
Ej słodkoż to słodko, oblawszy się potem,
Na wiązce murogu[4] zasypiać pokotem[5]!
Zasypiać dumając o przeszłej zabawie,
I marzyć toż samo, co było na jawie…
Lubiłem to niegdyś — o Boże mój, Boże!
Dlaczegóż, gdy rękę na sercu położę,
Tak bije mi tętno, tak łzy z oczu biegą[6]?…
O gdyby choć dzionek wesela dawnego,
Ej hulałbym hulał! daremna podnieto!
Już nie to u ludzi, i w sercu już nie to!
Już kulig na Litwie nudoty[7] nie zgłuszy,
Już sanki i dzwonki nie starczą dla duszy!

1847

Przypisy

[1]

z ukradka — dziś: ukradkiem. [przypis edytorski]

[2]

szeleszcze — dziś: szeleści. [przypis edytorski]

[3]

jagoda (daw.) — policzek. [przypis edytorski]

[4]

murog (białorus.) — siano najlepszego gatunku, pochodzące z suchych łąk położonych między polami uprawnymi. [przypis edytorski]

[5]

pokotem — jeden obok drugiego rzędem. [przypis edytorski]

[6]

biegą — dziś: biegną. [przypis edytorski]

[7]

nudoty — nuda, znużenie. [przypis edytorski]

Close
Please wait...