Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 422 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Magiczne odcienie połysku → ← Sportowa propozycja

Spis treści

      Justyna Radczyńska-MisiurewiczZa życia nikt

      1
      Za życia nikt nie wyruszyłby w wyboistą drogę z kobietą, która przez ubranie
      sprawdza jednym muśnięciem palca sztywność kręgosłupa, choć jest on
      najpewniejszą linią ludzkiego ciała. Nikt za nią by nie pożądał, nie śledził jej
      posunięć nawet do najbardziej zaawansowanych pozycji. Samo życie dałoby jej
      5
      radę i prelekcję na temat przeżycia, czyli samotnego doświadczenia i przetrwania.
      Radosne komunikaty nietrafiające do celu, ale błogosławione ich lotki znaczone
      uczuciem, które grzęzły w trawie, choć ich nie znalazł tam ani jeden uśmiech.
      Widoczne były jednak kątem oka jak spadające gwiazdy, wśród sennych pyłków
      i baniek mydlanych, które wypadały z wysokich pięter, wydmuchiwane przez
      10
      dziecko, badające z przejęciem długości ich życia i krótkiej przygody.
      Mimo obojętności liczbowej i niedoceniania na co dzień skarbów sztuki
      całkowania[1], z pomocą nadeszła niezawodna ekspertyza — statystyczny rozdział na
      trafione i niezatopione, których nikt jednak nie obserwował dalej. A te, które nie
      chciały tonąć, żeglowały niezbicie w stronę chóru i nikomu nie chciały się
      15
      tłumaczyć, jak człowiek śpieszący na próbę generalną, który po drodze nie chce
      nawet słyszeć przechodniów, bo oszczędzał głos już w windzie i przedpokoju,
      żeby go wydać z siebie w ostatecznym, foremnym wykonaniu, w splendorze
      i blasku sceny.
      Bo czyż scena nie jest miejscem wiadomości dobrego i złego, sercem i rozumem
      20
      zaistnienia, niebędącego przeżyciem, lecz samodzielnym wyczynem — tą mityczną,
      wyniosłą woltą, której w ramach aktualnie panującego DNA zazdroszczą zaocznie
      nawet nienarodzone dzieci, w tym także te nie poczęte?
      Gdyż ten rodzaj istnienia okazuje się najważniejszym z ostatnio proponowanych
      wyników płodnej ewolucji, bo ludność myśli nawet, iż jest to rodzaj wiedzy:
      25
      że warto poćwiczyć lotki, w wątpliwym celu, żeby następnie z brawurą godną
      obłąkanego, w ostatniej chwili pozdrawiając fale, spaść z uśmiechem ze skraju
      granatowego klifu. Odlecieć w poczucie niechybnego awansu, pozwalając sobie
      na chwilową nieobecność, zużytą całkowicie na twórczą cyrkulację, w wyniku
      której znów zakwitną na targach książki i róże, i bzy. A tam już prawdziwe,
      30
      czytelne dziewczyny z krwi i ciała spojrzą na kwiaty z nieskrywanym zachwytem.
      I stanie się światło, bo odwieczny cel rozbłyśnie im w dłoni.
      str46

      Przypisy

      [1]

      całkowanie (mat.) — rodzaj sumowania nieskończenie wielu nieskończenie małych wartości, stosowany dla wielkości zmieniających się w sposób ciągły. [przypis edytorski]

      Zamknij
      Proszę czekać…
      x