Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Wiersze na głos i perkusję → ← Drukarenka głodu

Spis treści

      Edward PasewiczDolna WildaEstella

      M. G.

      Co chciałbyś nam powiedzieć
      mały filozofie, kruszynko światła?
      Popatrz, mam takie wąskie usta,
      kiedy się śnisz, przechodzę przez bramę.
      Czy myślisz, że któregoś snu utknę
      na zawsze, jarząc się przez chwilę
      jak brutalnie zalane wodą ognisko,
      skierki unoszące się w powietrzu?
      Czy może zostanę jak popiół?
      W drobnych dłoniach będziesz
      mnie trzymał i w ptasi sposób
      podglądał, czy ta szarość oddycha?
      Może przesadziłem z dłońmi,
      trzeba było powiedzieć o powietrzu,
      o lotności, o linoskoczku. Śmierć
      trzyma nas wszystkich w garści
      i potrząsa, jakbyśmy byli srebrnymi
      solniczkami, w restauracji Estella,
      i ma twarz pana kelnera, kiedy
      na tacce podaje rachunek. Gdy
      wychodzimy, uśmiecha się i znika
      za ciężką czerwoną kotarą.
      To scena? Takie się rodzi pytanie,
      a potem obłoczek pary w powietrzu
      znów zamienia się w twoje oko,
      o którym znajomy buddysta powiedział:
      piękna mandala, piękna.
      Coś chciałoby się usłyszeć, choć
      jesteś przypomnieniem, kanarkiem
      w klatce, karykaturą widoku.
      Lecz być może nie można inaczej,
      trzeba mierzyć palcami odległość
      i oczekiwać świtu, półdrzemiąc
      na ławce przy ulicy Mostowej.
      Close
      Please wait...