Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bolesław Leśmian, Napój cienisty, Powieść o rozumnej dziewczynie (cykl), Dżananda
Postacie → ← Dziewczyna

Spis treści

    1. Ambicja: 1
    2. Bezsilność: 1
    3. Bóg: 1
    4. Cisza: 1 2
    5. Czas: 1 2
    6. Droga: 1
    7. Erotyzm: 1
    8. Flirt: 1
    9. Kochanek romantyczny: 1
    10. Las: 1
    11. Los: 1
    12. Miłość tragiczna: 1
    13. Morderstwo: 1
    14. Ptak: 1
    15. Sen: 1
    16. Śmierć: 1
    17. Wina: 1
    18. Zazdrość: 1
    19. Zwierzęta: 1

    pisownia łączna/rozdzielna: naoślep > na oślep

    fleksja: przegrzanem > przegrzanym

    leksyka/pisownia u/ó/o: bróździły > bruździły

    interpunkcja: mrówki, jak wylew krwi, płyną > mrówki jak wylew krwi płyną; Boga i strzały i pawia > Boga i strzały, i pawia

    Bolesław LeśmianNapój cienistyDżananda

    Herminii Naglerowej[1] z wyrazami
    uznania i przyjaźni nieustannej
    1
    Sen, LasDrogaSzedł Dżananda tym lasem, gdzie bywać snem mogę,
    A miał drogę — na oślep. Wiadomo: miał drogę!
    ZwierzętaWęże w blask się nicości wśniwały plamiście,
    Słoń się wzgórzył w zaroślach, ciemniejąc łbem w liście.
    5
    Małpy w żarach niechlujnych pławiły wzrok dziki,
    Ogonem nieprzytomne gmatwając storczyki.
    Lampart futrem przegrzanym polegał na grzbiecie
    I ssał łapę, ślepiami gnuśniejąc w zaświecie,
    A mrowiska, skąd mrówki jak wylew krwi płyną,
    10
    Pachniały młodej myrry chętną wypociną.
    Cisza, CzasTchu nie stało wieczności! Nie drgnęły upały!
    Świat i zaświat tym samym snem nieruchomiały.
    Nie bruździły się trawy, nie skrzypiały krzaki,
    Nie szumiały mangowce, nie śpiewały ptaki.
    15
    Jedna cisza — od nieba, a druga — od lasu, —
    Cisza ciszy — nie słyszy… Czas nie czuje czasu…
    Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył
    I zaoczył dziewczynę… I znowu zaoczył…
    Ptak, BógErotyzm, FlirtLeżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.
    20
    Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.
    Porzucił praistnienia zjesieniałość górną,
    By się nasnuć jej w oczy tak barwno i piórno!
    Krył się w ptaku na prędce i krył się nieściśle,
    W pawim wątku, jak w trwożnym mętniejąc domyśle, —
    25
    I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,
    Aż mu coś odszepnęła dziewczyna-szeptucha,
    I zaśmiała się nagle z całej w słońcu duszy,
    Usznymi paluszkami zatykała uszy,
    ZazdrośćMiłość tragiczna, Śmierć, MorderstwoI dyszała do pawia, a paw do niej dyszał,
    30
    Lecz tego, co mówili, Dżananda nie słyszał.
    Śniadą w twarzy miał zawiść, a w oczach miał drwinę,
    Duchem smaglił się w pawia. Już kochał dziewczynę!
    I, gdy paw zmyślnym dziobem włos sypki rozstrząsał,
    Łuk pochwycił i strzałę w łeb ptaka nadąsał!
    35
    Spłoszył się Bóg, w ptaszęcym ledwo skryty ciele,
    I odfrunął z trzepotem w bliskie różnoziele.
    Zlękłym piersiom, gdy strzała żer nowy odgadła,
    Zbrakło pawiej osłony. Dziewczyna — upadła!
    I o ziem cisnął Indra upierzenie ptasie,
    40
    Co w świat, warcząc, pomknęło, — i pobladł w bezczasie
    I zawołał: «Kto zgadnie człowieka i strzałę?
    Jam dla ciebie te piersi powcielał w sny białe!
    We mnie godził cios wszelki, tym kształtom zadany»! —
    I pokazał na biodrze ciąg dalszy jej rany…
    45
    A ciąg dalszy był nieco podobny do kwiatu:
    Źdźbło nieba na szypułce Bożego szkarłatu.
    «Spal te zwłoki na kwiatach, gdzie zeszła się ze mną,
    Gdym cię jeszcze przyszłością miłował daremną!
    Kto dziewczynę przybłąkał w twych pragnień ustronie?
    50
    Kto wypulchnił jej wargi i wyśnieżył dłonie?
    W tęcze pawie wbóstwiony szalenizną ducha, —
    Kto twe imię — twarz twoją wmawiał jej do ucha?
    Kto miłości i smutku nauczył zawczasu,
    Byś kochany był pierwej, nim wejdziesz do lasu?
    55
    AmbicjaAleś ty — wzgardco pawia — zamyślił grześć w grobie
    Tego, co los twój w piórach rozszeptał i w dziobie?
    Boga chciałeś zmóc w ptaku? Nikczemny sen karła!
    Ptak odleciał! — Bóg żyje! — Dziewczyna umarła!» —
    CiszaI zezem spojrzał Indra na śmierć i na życie
    60
    I zniknął! — I był tylko ten zanik w błękicie!
    I wrzask pawia skądinąd — i cisza niezwłoczna…
    A kto widział tę ciszę, — ten wie, że widoczna.
    I popatrzył Dżananda na zwłoki dziewczęce
    I pomyślał: «To właśnie — jej usta, jej ręce»…
    65
    CzasI pomyślał osobno: «To właśnie — jej ciało.
    Bezsilność, Kochanek romantyczny, WinaGdzie ów czas, który płynął, nim wszystko się stało?
    LosTrzebaż było aż takiej miłości i trwogi,
    Bym ją stracił, gdy byłem już do niej wpół drogi?
    Trzebaż było aż Boga i strzały, i pawia,
    70
    Bym takiego dosięgnął w ciemności bezprawia?
    Gdyby Bóg się nie spłoszył, a ptak się nie minął,
    Boga tylko bym zabił! Bóg tylko by zginął!
    Ale tak się to niebo skiełznęło po niebie,
    Że nie wiem, czy za Boga — czy zmarła za siebie?
    75
    I tak się poździerzgało istnienie z istnieniem,
    Że śmierć stała się błędem, a błąd — przeznaczeniem!»
    I nie wiedział Dżananda, czym w mgłach jego winy
    Paw się różni od Boga, a Bóg od dziewczyny?
    I nie wiedział, kto strwonił pierś, co się wykrwawia?
    80
    On — czy paw nie bez Boga? — Czy Bóg nie bez pawia?
    I nie wiedział, czyj zamysł, ani zbrodnia czyja?
    Kto tu kocha — kto ginie — kto kogo zabija?

    Przypisy

    [1]

    Herminia Naglerowa (1890–1957) — pisarka i publicystka, z zawodu nauczycielka; w dwudziestoleciu międzywojennym publikowała realistyczną prozę z elementami ekspresjonizmu pod pseudonimem Jan Stycz, działała w Związku Literatów Polskich i PEN-Clubie; po wojnie na emigracji w Londynie, pełniła funkcję wiceprezeski Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca