Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 426 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Dżananda → ← Wiersz księżycowy

Spis treści

    1. Czas: 1
    2. Duch: 1
    3. Klęska: 1
    4. Kondycja ludzka: 1
    5. Marzenie: 1 2
    6. Miłość: 1
    7. Praca: 1 2 3
    8. Śmierć: 1 2
    9. Tajemnica: 1
    10. Zaświaty: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyDziewczyna

    Władysławowi Jaroszewiczowi, Jego entuzjastycznym zapałom dla dzieł twórczych i szczerym wyczuciom czarów poetyckich

    1
    Kondycja ludzka, Marzenie, Miłość, TajemnicaDwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
    A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.
    I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
    I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie…
    5
    Mówili o niej: „Łka, więc jest!” — I nic innego nie mówili,
    I przeżegnali cały świat, — i świat zadumał się w tej chwili…
    PracaPorwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!
    I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?
    „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!” —
    10
    Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.
    ŚmierćAle daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
    Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!
    Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną…
    I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!
    15
    Czas, Duch, Praca, ZaświatyLecz cienie zmarłych — Boże mój! — nie wypuściły młotów z dłoni!
    I tylko inny płynie czas — i tylko młot inaczej dzwoni…
    I dzwoni wprzód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!
    I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?
    „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!”
    20
    Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.
    ŚmierćLecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
    I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera…
    I nigdy dość, i nigdy tak, jak tego pragnie ów, co kona!…
    I znikła treść — i zginął ślad — i powieść o nich już skończona!
    25
    Lecz dzielne młoty — Boże mój! — mdłej nie poddały się żałobie!
    I same przez się biły w mur, huczały spiżem same w sobie!
    Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
    I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?
    „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!” —
    30
    Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.
    I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
    Klęska, Marzenie, PracaLecz poza murem — nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!
    Niczyich oczu, ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
    Bo to był głos i tylko — głos, i nic nie było, oprócz głosu!
    35
    Nic — tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
    Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?
    Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów.
    Potężne młoty legły w rząd na znak spełnionych godnie trudów.
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    40
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x