Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 443 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Moczary → ← Wicher rozpętany

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeUroczyska

      1
      Na dnie odmętu
      Wśród wiklin i trzcin roztoczy
      Wplątane w mchy podwodne,
      Spadłe z firmamentu
      5
      Lśnią się gwiazd oczy
      Pogodne…
      Zielona poświata miesiąca
      O wód tafle trąca
      I welon biały,
      10
      Srebrzysty na liściach zwiesza.
      — Cicho… Zaraz liście będą spadały.
      Hen z sinej dali
      Idzie już — idzie wieczna tułacznica,
      Ugorów rozpaczna cisza…
      15
      Ślizga się po srebrnej fali,
      Oblanej strugą księżyca,
      Pień dębu objęła zmurszały…
      Po trawach depce.
      A teraz w liściach wierzb coś szumi i szepce.
      20
      — Cicho… Zaraz liście będą spadały.
      Od mgieł, co jak białe płótno zwiesza,
      Tajemne się tworzą jeziora i stawy
      Na łąkach… Na wierzchołkach borów,
      Opustoszałych ugorów
      25
      Rozpaczna cisza
      Kołysze drzewa i trawy,
      Wśród trzcin pełza po cichu,
      Aż w końcu w lilii kielichu
      Cała się kładnie…
      30
      Pod ciężarem
      Przegina się w wodę kielich biały
      I lilia, zwiesiwszy pierś, kona,
      Otruta moczarem,
      Patrząc w gwiazdy na dnie…
      35
      — Cicho… Zaraz liście będą spadały.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x