Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 443 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Noc świętojańska → ← Moja zemsta

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeRegina Autumni

      1
      Idzie już! — patrzcie jak stąpa tajemnie
      Po miękkich mchach…
      Czasem po drodze trawę stopą zemnie
      A kwiatom strach!!!
      5
      I jęk powstaje uporczywy, cichy,
      Jak kiedy miesiąc w dziuple brzozy uśnie,
      To kwiaty więdną, tuląc się w kielichy,
      To wiatr w łzach rośnych śpiące kwiaty muśnie.
      Czasem potrząśnie drzewa skamieniałe
      10
      W przedzgonnych snach,
      Liści uwiędłych lecą roje całe,
      A drzewom strach!!!
      Tylko w jarzębin purpurowych pękach
      Przekwita jeszcze gorące wspomnienie
      15
      Tych ranków, słońcem złotych nieskończenie,
      Gdy las w ptaszęcych rozgrał się piosenkach.
      Pośród ugorów tuman biały tańczy,
      Rdza sina stawy powlekła po wierzchu,
      Nocą jęk wichru wstaje opętańczy,
      20
      Widma po polach włóczą się o zmierzchu.
      W pożółkłych wierzbach, marzących o wiośnie.
      Drzemie bolesna, tajemnicza skarga
      Na ciemne noce, w których wicher targa
      Długie warkocze liści bezlitośnie.
      25
      Przyszła już? kiedy? błękit zbladł jak płótno,
      Wiatr tańczy w mgłach —
      Gdzie słońce? tyle chmur… O jak mi smutno
      A duszy strach!!!
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x