Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 443 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Rój płynie blady → ← O zmierzchu

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeDzwon

      Edward Grieg, Op. 57. Nr. 6.

      1
      W dal siną, bezbrzeżną ma dusza się wlecze,
      Stargana wichrami i burzą jesieni…
      A za nią się snują rozpacze człowiecze
      I jęk jakiś głuchy i echa przestrzeni.
      5
      Rozpięty nad światem niebiosów strop szary,
      Jak dzwon tajemniczy w pomroków kościele,
      Olbrzymiem swem cielskiem zakrywa obszary,
      Gdzie pustka na martwych ugorach się ściele.
      Ma dusza się wlecze w dal siną i ciemną,
      10
      A kiedy ku górze wyciągnie ramiona,
      Uderza o dzwonu kopułę tajemną
      I znowu upada na ziemię i kona…
      A wówczas dzwon świata trącony u szczytów,
      Wydaje dźwięk cichy, co rośnie i rośnie,
      15
      Przybywa mu jęków i płaczów i zgrzytów
      I huczy w tej próżni stężałej rozgłośnie.
      Rozchodzi się w kręgi, w akordy się zmienia,
      Aż w końcu melodyą rozpaczną wybucha,
      Co kryje w swej głębi tragedyę istnienia
      20
      I ból bezsłonecznych walk i wzlotów ducha.
      Drga fala… w niej dźwięków kołyszą się krocie,
      A pieśń, niby sępów żarłocznych gromada,
      Z tajemnym poszumem czarnych skrzydeł w locie
      Na duszę mą z bólu konającą spada…
      25
      Dźwięk gaśnie! — dzwon świata zasępił się szary
      I znowu w dal siną, bezbrzeżną i ciemną,
      Ma dusza się wlecze przez głuche obszary,
      Pod dzwonu olbrzyma kopułą tajemną…
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x