Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 443 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Moja zemsta → ← Rój płynie blady

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeDo gwiazd

      P. Maryi i Cecylii B.

      1
      Chrystusa umęczone ciało,
      Nad którem cicho szumiały
      Ścięte gałązki jodły
      Od blasków świec i dymu kadzideł
      5
      Dziwnie zżółkło i ściemniało…
      A ludu żarliwe modły
      Z cichym szelestem poruszanych skrzydeł,
      Jak obłok przez chwilę w powietrzu się chwiały.
      Aż zawisłszy pod łukiem sklepienia,
      10
      Nieruchomie — stężały.
      I była chwila wielkiego milczenia
      W tem zachwyceniu dusz nadziemnem,
      Tylko na dworze brzoza umarła
      Z szemraniem tajemnem,
      15
      Zwiędłemi gałązkami o ścianę się tarła…
      — — — — — — — — — — — — — —
      Resurrexit! huknęły wielkie dzwony,
      A na to hasło
      Pięć małych dzwonków przeraźliwie wrzasło
      20
      Zbitą gromadą…
      I grają zrodzone z spiżu tony,
      Porwane wichru zawrotną falą,
      Pełzają po szczytach gór i borów,
      Aż wkońcu się kładą
      25
      Na wyciągniętą dal ugorów
      I gasną w trawach siną pochłonięte dalą…
      — — — — — — — — — — — — — —
      Mrok już zapadał…
      Od sinych borów uroczysk i gór
      30
      Zwolna, tajemnie się skradał.
      Na ziemi długie kładły się cienie
      Od chmur,
      Co zbierały się groźnie na nieboskłonie.
      I tylko w jednem miejscu słońce zachodzące
      35
      Złotem i purpurą lśniące
      Przedarło wyłom w chmur czarnej oponie
      I takie cudne powstało jaśnienie
      W tej nieba stronie,
      Jakby daleko… w błękitach tam,
      40
      Gdzie chmur opona przedarła się szara,
      Druga się jakaś spełniała ofiara…
      I czułem wówczas, jak stopiona w ciszy
      Wzleciała dusza moja z tych padołów
      Do rozpiętego w górze nieboskłonu
      45
      Z palcem na ustach… czy za błękitami
      Chociaż słabego echa nie usłyszy
      Z tych cudnych dźwięków niebieskiego dzwonu,
      Kołysanego rękami
      Aniołów…
      50
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x