Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 443 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Wspomnienie o Żeromskim → ← O Mickiewiczu

Spis treści

      Mieczysław BraunPrzemysłyRadjo

      W takiej ciszy tak ucho natężam ciekawie,
      Że słyszałbym głos z Litwy… Jedźmy!
      Nikt nie woła…

      Mickiewicz

      1
      Śród zielonego suchej trawy oceanu,
      Jak łódź samotna, tonąc na dalekim Krymie,
      Mijając koralowe ostrowy burzanu,
      Słuchaj fali: ktoś woła na Litwie twe imię!
      5
      Już iskra elektryczna niewidzialną drogą
      Glob obiegła, w powietrze wsiąkła, jak w bibułę,
      Już mogą ją pochwycić i słyszeć ją mogą —
      Aparaty najczulsze i serca nieczułe.
      Koncert z Rzymu w Londynie, z Tokio w Kopenhadze,
      10
      Ryk syren okrętowych znów na kontynencie,
      Razem z giełdą w Berlinie i odczytem w Pradze,
      To zmieszany gwar świata, bijący w zamęcie!
      W Moskwie słyszą jak pluszcze słodka fala Wisły,
      A my, — jak huczy ogień, który ktoś rozpala, —
      15
      Tłumie ludzi, ustami chwytających iskry,
      Może tu cię połączy elektryczna fala!
      Gdy samotny wędrowiec na chłodnej obczyźnie
      Słuch natężał — innego chciał słyszeć wołania,
      Innej fali i szeptu, którem serce bliźnie
      20
      Umie drżeć, gdy wymowne oczy mgła przesłania.
      Gdy ze mnie, jak z anteny, tryskają na wszędzie
      Me słowa, zatrzaśnięte na zawsze w iskierce,
      Nie wiem, kto będzie słyszeć, kto ich słuchać będzie,
      Tak, jak twoje jedyne małe dobre serce.
      25
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x