Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 421 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Ta jedyna jedyna → ← Stawiennictwo

Spis treści

      Dominik BielickiŻycie z cieniem

      1
      Na wydziale sprawdziłem pocztę:
      dziekanat, samorząd, krokus od Piotrka,
      mamy zaszczyt, promocja, chętnego
      do zbioru ogórków. Zacząłem krążyć
      5
      po wyludnionym budynku jak dozorca.
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      Automat wydał mi resztę miedzią
      i podzwaniając, z kubkiem lury
      poszedłem w miejsce, w którym mnie zwęszył
      10
      lotny esemes operatora:
      darmowe minuty, jeśli coś tam.
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      Woźna zbeształa ślepe stado
      idące mym śladem po świeżo umytej
      15
      podłodze do labu[1] i przyszła zerknąć,
      jak się dobijam, bo lab był nieczynny.
      Zgubiłem ogon wsiadając do windy.
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      Schodziłem biorąc za dużo stopni,
      20
      a gdy się podniosłem, wyrósł przede mną
      schemat strzelisty akademickich
      rozgrywek w GO[2]; i ledwo co ślinę
      przełknąłem gardłem wąskim jak finał.
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      25
      Widząc mnie rower uniósł siodełko
      jak brew, bezpiecznie wpięty w poręcz
      moją zapinką oraz kłódką kogoś,
      komu był kontaktową skrzynką:
      „proszę się stawić w pokoju sto sześć”!
      30
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      Promotor gonił za mną jak termin;
      gdyby mnie poznał, wymierzyłby deadline[3]
      Szczęśliwie jednak przemknęły numery
      i już pan mego roweru ufnie
      35
      schylał się po gorącą skuwkę.
      (Kowalski twierdził, że piszę średnio).
      Sparzył się, syknął — jasne, po co pukać!
      Szybko przyłożył lodowate — słucham?
      i leczył się długo — rower to nie teczka,
      40
      jak już mówiłem. Są pewne reguły…
      W końcu wydobrzał i kopnąłem nóżkę
      zbyt zamaszyście (lecz Kowalski czekał).

      Przypisy

      [1]

      lab (żarg.) — laboratorium. [przypis edytorski]

      [2]

      GO — zapewne Counter-Strike: Global Offensive (CS:GO), drużynowa gra komputerowa. [przypis edytorski]

      [3]

      deadline (ang.) — ostateczny termin na ukończenie czegoś. [przypis edytorski]

      Zamknij
      Proszę czekać…
      x