Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 443 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
różowa chwila → ← pół księżyca

Spis treści

      Miłosz Biedrzycki****[1]

      1
      szedłem i szedłem szeroką doliną
      przez rumowiska głazów, wciąż wyżej
      jednym z jej zboczy, na przełęcz, skąd
      nagle otworzył się widok na biały
      5
      lodowiec schodzący aż do jeziora
      w dolinie po drugiej stronie; lód
      wpełza pod wodę, aż odłamują się kry
      wyglądające z daleka jak białe cielaki
      na zimnozielonej łące — kolory
      10
      tak krystaliczne i mroźne, że chłód
      przebiega ciało, leżące wygodnie
      na szorstkim granicie zalanym
      słońcem. środkiem przełęczy
      przechodzą trzy maleńkie figurki, mogę
      15
      dostrzec szczegóły strojów, a nawet
      — wiatr wieje w moją stronę — słyszę
      strzępy ich rozmów, wszystko na
      miejscu, nawet podłużne czerwone pasmo
      chmur przez całą szerokość nieba — skąd
      20
      wiem, że to sen — skąd wiedziałem, że nie
      był — za pierwszym razem

      Przypisy

      [1]

      *** — w spisie treści wiersz występuje jako rumowiska głazów; na stronie utworu tytułu brak. [przypis edytorski]

      Zamknij
      Proszę czekać…
      x