Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Ranek → ← An Frau Caroline Pichler

Spis treści

      Karol Bołoz AntoniewiczWstęp

      Jakże mrozno i zimno — wiatr iuż sniegiem pruszy;
      Hola służalce! — Ach, nikt mnie nie słucha! — —
      Otwórżcie wrota; — ciągnie zawierżucha! —
      No coż tam? prędzéy — nikt się z was nie ruszy?
      Niech ciepły ogień me szaty obsuszy! —
      Zamknieycie okna — wiatr szparami dmucha; —
      Niechay z kominka iasny płomnień bucha,
      Krew zamrożoną, w mych żyłach poruszy! — —
      Która godzina? — Biło w pół do trzeci — —
      Jakiż czas gnusny! — — Czy to snieg się bieli? —
      Mrok padł! — niech lampę któren zwas zaswieci! —
      Chłopcze! day lutnię! — ta nas rozweseli,
      Ta smutne chwile gdy z nami podzieli
      Z spiewem i dzwiękiem prędzey czas przeleci!
      Close
      Please wait...
      x