Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
(Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!...) → ← Sen

Spis treści

      Karol Bołoz AntoniewiczPielgrzym

      With wayworn feet a pilgrim woe begone
      Life’s upward road — I journey’d many a day
      And hymning many a sad yet soothing lay
      Beguil’d my wandering with the charms of song!

      Southey.

      Dziecko, nim zimna burza go obwieie,
      Wesoło życia pielgrzymkie poczyna;
      Pomiędzy kwiaty kręci się drożyna,
      Z każdego pączka, natura się śmieie!
      Los go nie wtrąca w nieszczęścia koleie,
      Zdróy czystych roskosz, sączyć się poczyna,
      Kwiatami, cała zasłana dolina,
      Szczęścia przyszłego, wzbudza w nim nadzieie!
      Jemu tak pięknie wiosna się zieleni,
      Czas, iego kwiaty, ieszcze nie porywa,
      I włzę rozpaczy, łzę uciech, nie mieni;
      Co żal, lub smutek, on tego nie czuie;
      Te słodkie soki, ieszcze świat nie truie,
      Które niewinność, w kielich życia wliwa!
      Close
      Please wait...
      x