Chcemy, aby każde dziecko w Polsce miało wygodny i bezpłatny dostęp do lektur szkolnych - zróbmy to razem! Wspieraj Wolne Lektury stałą wpłatą

Dorzucam się!
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x

5758 darmowych utworów do których masz prawo

Język Język

Przypisy

Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy redakcji źródła | przypisy tłumacza

Według kwalifikatora: wszystkie | angielski, angielskie | dawne | grecki | gwara, gwarowe | hiszpański | łacina, łacińskie | rosyjski | włoski

Według języka: wszystkie | English | Deutsch | lietuvių | polski


Znaleziono 612 przypisów.

stąd nazwa bąka-ptaka wodnego, baablys; tak samo i u nas byk a bąk jedno słowo od buczenia — ryczenia; wokalizach z nosówką albo z u, jak łykołączyć, będębyć. [przypis autorski]

Stąd powodzenie książąt krwi i oficerów — „Ci, którzy zauważyli w minie tego księcia junactwo połączone z niezmierną dumą i zupełną obojętnością na sąd innych, nie mogli mu wszakże odmówić owego swoistego wdzięku przyrodzonego szczerej fizjonomii, której rysy, ukształtowane przez naturę, ale urobione sztucznie wedle prawideł dworności, są tak rzetelne, tak uczciwe, że, zdawałoby się, niezdolne są ukrywać naturalnych wzruszeń duszy. Często bierze się taki wyraz za męską szczerość: jest ona wynikiem cynizmu hulaki, świadomego wyższości, jaką mu zapewnia urodzenie, majątek lub inne dary losu niemające nic wspólnego z wartością osobistą”; [Walter Scott] Ivanhoe, tom 1, s. 145. [przypis autorski]

Sta bene, signora, sta bene (wł.) — Dobrze, pani. [przypis autorski]

stadko (…) z pięciu lub sześciu samic i (…) połyskującego metalicznymi piórami samca — Herbert Ward: Chez les Cannibales d'Afrique centrale [autor powołuje się tu na wydaną w 1910 r. pracę H. Warda (1863–1919), ang. podróżnika; red. W.L.]. [przypis autorski]

Staffan Albinsson, Early Music Copyrights: Did They Matter for Beethoven and Schumann?, „International Review of the Aesthetics and Sociology of Music” Vol. 43, No. 2 (December 2012), s. 288, F. Kawohl (2008), Commentary on the Prussian Copyright Act (1837), [w:] Primary Sources on Copyright (1450–1900), red. L. Bently, M. Kretschmer, www.copyrighthistory.org, (dostęp 02.03.2014), punkt 2. [przypis autorski]

staje się jedyną mocą zdolną dać pokój narodom — ibid., s. 61–2. [przypis autorski]

Staje widomie morowa dziewica (…) chustką skrwawioną powiewa — Lud prosty w Litwie wyobraża morowe powietrze w postaci dziewicy, której zjawienie się, opisane tu według powieści gminnej, poprzedza straszliwą chorobę. Przytoczę, w treści przynajmniej, słyszaną niegdyś w Litwie balladę. «We wsi zjawiła się morowa dziewica i według zwyczaju przeze drzwi lub okno wsuwając rękę, i powiewając czerwoną chustką, rozsiewała śmierć po domach. Mieszkańcy zamykali się warownie, ale głód i inne potrzeby wkrótce zmusiły do zaniedbania takowych środków ostrożności; wszyscy więc czekali śmierci. Pewny szlachcic, lubo dostatecznie opatrzony w żywność i mogący najdłużej wytrzymać to dziwne oblężenie, postanowił jednak poświęcić się dla dobra bliźnich, wziął szablę zygmuntówkę, na której było imię Jezus, imię Maryja, i tak uzbrojony otworzył okno domu. Szlachcic jednym zamachem uciął straszydłu rękę i chustkę zdobył. Umarł wprawdzie i cała jego rodzina wymarła, ale odtąd nigdy we wsi nie znano morowego powietrza.» Chustka owa miała być zachowana w kościele, nie pomnę jakiego miasteczka. Na Wschodzie, przed zjawieniem się dżumy, ma się pokazywać widmo na skrzydłach nietoperza i palcami wytykać skazanych na śmierć. Zdaje się, że imaginacja gminna w podobnych obrazach przedstawić chciała to przeczucie tajemne i tę dziwną trwogę, która zwykła poprzedzać wielkie nieszczęścia lub zgon, a którą nie tylko pojedyncze osoby, ale całe narody częstokroć podzielają. Tak w Grecji przeczuwano długie trwanie i okropne skutki wojny peloponeskiej, w państwie rzymskim upadek monarchii, w Ameryce przybycie Hiszpanów itd. [przypis autorski]

stała magnetyczna (…) została zmierzona przez pp. P. Curie i C. Chéneveau (…) — [por.] „Societé de Physique”, 8 kwietnia 1903. [przypis autorski]

staliśmy się przeciwnikami BogaDzieła, t. X, s. 56. [przypis autorski]

Stańczykowie — Jan Szczęsny Stańczyk (herbu trzy Trąby, przydomku Osuchowicz) miał dwie córki, jedną Elżbietę, która wyszła za Jerzego księcia Giedroycia i drugą, która była za Marcinem Szewkowskim w r. 1581. (z papierów kiernowskiego kościoła). Sławny więc trefniś Zygmunta I był nie tylko szlachcicem, ale szlachcicem nie lada, kiedy ród jego koligacił się z książęty. [przypis autorski]

Stań, obernysia, hlań, zadywysia, kotory wojujesz (…) — zacytowane ułamki wyjęte są ze współczesnej pieśni zapisanej w Latopiscu, czyli Kroniczce Joachima Jerlicza. Wydawca przypuszcza, że pieśń ułożył sam Jerlicz, ale niczym przypuszczenia nie popiera. Chociaż z drugiej strony polonizmy, których się autor pieśni dopuścił, zdradzają jego narodowość. [przypis autorski]

stanąwszy na czele GPU, opracował plan, w którym nie tylko nie uszczuplał zakresu działań GPU w porównaniu z W. Czeka, ale znacznie go rozszerzał — Essad Bey, op. cit., s. 153. [przypis autorski]

stan duszy ludzi, którzy sponad stronic Nietzschego, Carlyle'a lub Walta Whitmana zwracają się z tęsknym wspomnieniem do tego właśnie mistrza [Newmana] i czują, że szukają i znajdują u niego (…) pewien rodzaj szczerości i swobody — [S. Brzozowski, Wstęp do] J. H. Newman, Przyświadczenia wiary, Lwów 1915, s. 25. [przypis autorski]

stan Irlandii (…) po raz dwudziesty od dwóch wieków — dziecko Spencera spalone żywcem w Irlandii [dziecko Spencera spalone żywcem w Irlandii: podczas zamieszek w Irlandii w 1598 r. poeta angielski Edmund Spenser, uchodząc z rodziną ze swych posiadłości w Kilcolman, istotnie stracił w ten sposób najmłodsze z pięciorga dzieci; przyp. red.]. [przypis autorski]

Stanisław Czernik (…) proponował aż cztery pokolenia współistniejące w latach 1918–1939 — [por.] S. Czernik, Problem trzech pokoleń, „Fantana” 1938, nr 2. [przypis autorski]

Stanisław Lack polemizował (…) w pojęciu „szkoła literacka” mieści się contradictio in adiecto — S. Lack, Przegląd przeglądów, „Życie” 1899, nr 2; [contradictio in adiecto (łac): dosł. „sprzeczność w przymiotniku”, typ błędu logicznego; red. WL]. [przypis autorski]

Stanisław Pokrytski w 1688 zapisał na ich klasztor — obacz: Dzieje Dobroczynności, rok drugi, s. 162 i Tamże, s. 584, oraz Mapę Nieświeżską Klasztorów Bernardyńskich przez Hirsę Lejbowicza. [przypis autorski]

Stanisław Tarnowski z niechęcią wspomina o „nowomodnym tak zwanym impresjonizmie literackim (…) czuje się w prawie zgrabnym i giętkim wierszykiem mówić: nic!” — S. Tarnowski [Recenzja II Serii Poezji K. Tetmajera], „Przegląd Polski” 1894, t. 114, s. 167. [przypis autorski]

(…) stanowi przeciwieństwo epikureizmu (…) — jest to wszakże jeszcze pytaniem, czy Epikur kiedykolwiek wygłaszał te zasady jako twierdzenia przedmiotowe. Jeżeli one były po prostu tylko maksymami spekulatywnego używania rozumu, to wykazał nimi daleko prawdziwszego ducha filozoficznego, niż którykolwiek z filozofów starożytności. Że w objaśnianiu zjawisk tak należy brać się do dzieła, jakby pole poszukiwania nie było obcięte żadną granicą lub początkiem świata; materiał świata przyjmować takim, jakim być musi, jeśli chcemy być przezeń pouczeni w doświadczaniu; że nie ma żadnego innego zrodzenia zdarzeń prócz tego, jak je określają niezmienne prawa przyrody; że wreszcie nie należy posługiwać się żadną od świata wyróżnioną przyczyną;: są to dziś jeszcze bardzo słuszne, lecz mało zachowywane zasady, by rozszerzyć filozofię spekulatywną, jak nie mniej wynaleźć prawa moralne niezależnie od obcych źródeł pomocniczych, chociaż z tego powodu ten, co żąda ignorowania owych twierdzeń dogmatycznych, dopóki zajmujemy się spekulacją jedynie, nie powinien być obwiniany, iż chce je zaprzeczyć. [przypis autorski]

Stanowisko Pindera (…) rozwinął biolog hamburski Walter Scheidt. Niestety, jego „rozważania biologiczne nad zagadnieniem pokolenia w historii ducha” (…) „Lebensgesetze der Kultur”, przynoszą same postulaty — W. Scheidt, Lebensgesetze der Kultur. Biologische Betrachtungen zum „Problem der Generation” in der Geistesgeschichte, Berlin 1929. Te szumne zapowiedzi są tym przykrzejsze, że pretensje Scheidta sięgają bardzo daleko. Z uznaniem cytuje on zdanie Treitschkego, że wpływy historyczne nie są w stanie wyjaśnić nierównomiernego rozkładu uzdolnień w rozmaitych pokoleniach (die Zeit erzieht nur Genius, sie schafft ihn nicht, s. 113). Taki zarzut świadczy o grubym niezrozumieniu zadań humanistyki, która przecież nie sięga do jakichś ostatecznych „dlaczego”, jedynie nadaje przebiegom duchowym sens. Dlaczego w pewnym okresie pojawiają się pokolenia bardziej twórcze, w innym mniej twórcze, dlaczego w życiu kultur i narodów istnieją wzniesienia i upadki siły duchowej, tego opis humanistyczny nie wyjaśni — Dilthey powiadał, że tutaj zdani jesteśmy na samowolę tworzącej natury — ale to nie znaczy, aby wyjaśniła tajemniczość biologiczna. Nie wszędzie, gdzie zawodzi lancet, należytym narzędziem okazuje się siekiera. Chyba że siekiera staje się bronią mistyczną… [przypis autorski]

stanowisko pośrednie między religią, która uznając świat nadprzyrodzony, tym samym uznaje istnienie duchów dobrych i złych oraz możliwość wtrącania się ich i wpływu na ludzi i sprawy świata doczesnego, a nauką, która cudy i czary odrzucając, tryumfalnie głosi, że zanikały one i zanikają we wszystkich cywilizacjach wraz z zanikaniem wiary w duchy — T. K. Oesterreich, Les possédés, Payot, przekład z niem., s. 463–4. [przypis autorski]

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie porozumienia ACTA, wyrażone w liście do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 20.02.2012 r., s. 17. [przypis autorski]

stany parodyjne — [Komentarz autora z Uwag.] Tu już właściwie poruszam sprawę tzw. punktów wstydliwych. Że zaś to jest istotnie „sprawa”, którą w interesie ludzkości warto podciągnąć pod osobną nazwę, aby się nauczono patrzeć jej w oczy, to ujawniło mi się przed kilku laty, kiedym usłyszał następującą, podobno prawdziwą anegdotkę. Pan X. kochał się w mężatce, pani Y. Wreszcie postanowili razem umrzeć, wynajęli mały pokoik na piętrze, zamknęli się, wyrzucili klucz przez okno, zażyli truciznę, pocałowali się i oczekiwali śmierci. Dotąd wszystko symetrycznie, tragicznie, tak jak się należy. Lecz cóż się dzieje? Aptekarz, który panu X. sprzedawał truciznę, zmiarkował był, co się święci, i dał mu zamiast trucizny środka rozwalniającego, a tymczasem uwiadomił męża pani Y. Ludzie nadchodzą, wyważają drzwi pokoiku, no i tableau [tableau (fr.): obraz, widok; red. WL]. Mąż: „Czekaj, krwią mi za to zapłacisz”. Pan X.: „Ależ zapłacę, zapłacę, tylko mnie teraz puść” (wybiega, ale nie w celu ucieczki). Czyż to rozchwianie się tragiczności nie jest bardziej tragiczne i ludzkie niż sentymentalna wspólna śmierć? [przypis autorski]

stany skupione (…) pierwiastkiem każdej rzeczy — Z. Przesmycki, Wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maeterlincka, Warszawa 1894, s. LXXXIV. [przypis autorski]

starają się przede wszystkim nie o zbadanie opisywanych rzeczy (…) kolorytu i plastyki w takiej mierze, jak nigdy dotąd w języku francuskim — L. Rydel, Edmund i Juliusz de Goncourt, „Tygodnik Ilustrowany” 1896, nr 30. [przypis autorski]

starają się utrwalić w kreacjach artystycznych przelotne (…) dla subiektywizmu nowe w poezji uprawnienie — P. Chmielowski, Naturalizm i najświeższe kierunki artystyczne, w: Upominek. Księga zbiorowa ku czci Elizy Orzeszkowej 1866–1891, Kraków 1893, s. 169. Pojęcie impresjonizmu literackiego wprowadził F. Brunetière (L'impressionisme dans le roman, „Revue des Deux Mondes” 1879, t. 36), a po nim H. Bahr (Die Überwindung des Naturalismus, 1891). [przypis autorski]

Starałem się rozdział za rozdziałem wykazywać wszystkie potęgi heroiczne, które czerpiemy w obcowaniu z naturą… — ibid., s. 239. [przypis autorski]

staramy się obaj naśladować ten sam wzór (…) — ten nawyk Francuzów zmniejsza się z każdym dniem i tym samym oddala ich od bohaterów Moliera. [przypis autorski]

stare figowe drzewo Ruminalskie uschło nagle, na niebie pokazała się kometa zwiastująca zmianę panowania — Tacyt [w Rocznikach XIII, 53 mowa o uschnięciu w roku 58 związanego z Romulusem i Remusem drzewa, które jednak później odżyło i wypuściło nowe pędy. Tacyt wzmiankuje dwie złowróżbne komety za panowania Nerona: w roku 60 (XIV, 22) oraz w roku 66 (XV, 47, razem z innymi znakami)]. [przypis autorski]

Staroduba — Starodub, miasto w dzis. gub. czernichowskiej. [przypis autorski]

Starosta di Samogitia — o Podskarbim była już mowa; Starostą żmudzkim był Jan Karol Chlebowicz. [przypis autorski]

Starożytni oddalali się od brzegów jedynie wtedy, kiedy się posługiwali monsunami i wiatrami pasatowymi, które były dla nich rodzajem busoli. — monsuny wiały przez część roku z jednej strony, a przez część roku z drugiej; wiatry zaś pasatowe (vents alisés) dęły przez cały rok z jednej i tej samej strony. [przypis autorski]

starożytny obraz N. Panny słynący cudami (…) znany z wielu obrazków rozsianych pomiędzy ludem — zasługuje tu na wzmiankę obrazek Matki Boskiéj Trockiéj rytowany na blasze przez Bartłomieja Strachowskiego. [przypis autorski]

Starzy analizowali, rozrywali wrażenia (…) dwa różne wrażenia mogą mieć ten sam uczuciowy rdzeń — [S. Przybyszewski] O nową sztuką, „Życie” 1899, nr 6. Ustęp ten nie został przedrukowany w tomie Na drogach duszy. Por. ponadto: S. Przybyszewski, Zur Psychologie des Individuums, t. I Chopin und Nietzsche, Lack B, s. 20. Na drogach duszy, s. 132, Szlakiem duszy polskiej, s. 76–77. [przypis autorski]

„Stasinek” stanął na estradzie i ujął chwiejną czasem dłonią kaduceus conférenciera, na wpół bezwiednie wchodząc w uroczysty styl krakowskich mistrzów ceremonii — Oto krakowiak Tadeusza Zakrzewskiego, przeprowadzający paralelę między Tarnowskim a Sierosławskim: „Dwie postacie historyczne miasto Kraków sławi, wielkiego Stasia ze Szlaku i Stasinka z Pawiej./ Obaj dzielni publicyści, zasłynęli w prasie, pisując czasem dla »Czasu« artykuł na czasie./ Każdy inną miał zasadę, głosił ją z godnością;/ jeden wołał: „bądźmy trzeźwi”, drugi: „precz z trzeźwością”/ Zgodność życia z swą zasadą podziwiano w świecie;/ jeden tron miał w Akademii, drugi w kabarecie./ W małych ciałach wielkie dusze i gest wielkopański:/ o tym pisał Przybyszewski, o tamtym Wyspiański./ A pod świętym Stanisławem, w zasłużonych grobie,/ złożymy kiedyś na Skałce te wielkości obie./ I zapłaczem nad mogiłą tych, co Kraków sławi,/ wielkiego Stasia ze Szlaku i Stasinka z Pawiej… [przypis autorski]

statkiem (daw., gw.) — dobytkiem. [przypis autorski]

Statorius w swej gramatyce zauważał, wymieniając zdrobniałe polskie wyrazy: in hac parte vehementer polonica lingua luxuriat. [przypis autorski]

Statutes of the Venetian Guild of Printers and Booksellers, Venice (1549), [w:] Primary Sources on Copyright (1450–1900), red. L. Bently, M. Kretschmer, www.copyrighthistory.org. [przypis autorski]

statyka — o równowadze ciał. [przypis autorski]

stawał się poprzednikiem tych, którzy dziś punkt ciężkości w zagadnieniach religijnych przenoszą ze sfery intelektualnej do sfery moralnej — por. M Zdziechowski, Pestis Perniciosissima, Warszawa, 1905. [przypis autorski]

Stawiamy opór światu za pomocą swych pojęć — Jest to prawdą jedynie w odniesieniu do pojęć jako przedmiotów rozpatrywanych z psychologicznego, nie zaś z logicznego punktu widzenia. Dwóch tych stanowisk nie należy mimo całego współczesnego psychologizmu (Brentano, Meinong, Höfler) mieszać ze sobą ze względu na wypływające stąd obustronne szkody. [przypis autorski]

stępka — spodni tram, belka statku. [przypis autorski]

S. Teilmann, British and French copyright: A historical study of aesthetic implications, Department of Comparative Literature University of Southern Denmark 2004, http://static.sdu.dk/mediafiles/Files/Om_SDU/Institutter/Ilkm/ILKM_files/PhD/StineTeilmann.pdf, (dostęp 13.02.2014), s. 23. [przypis autorski]

S. Teilmann, British and French copyright: A historical study of aesthetic implications, Department of Comparative Literature University of Southern Denmark 2004, http://static.sdu.dk/mediafiles/Files/Om_SDU/Institutter/Ilkm/ILKM_files/PhD/StineTeilmann.pdf, (dostęp 13.02.2014), s. 23, C. Hesse, Publishing and cultural politics…, s. 99. [przypis autorski]

Steinmetz, Ethnologiscke Studien zur ersten Entwichelung der Strafe, 1894; Durkheim in L'Année Sociologique, i. pp. 353 sqq.; Mauss in Revue de l'Histoire des Religions, 1897. [przypis autorski]

stoików obłąkane cienie — Ostatnim wyrazem szkoły greckiej platońskiej byli przy kończącym się starożytnym święcie stoicy. Idealizm starożytny w nich się wcielił tak, jak materializm u epikurejczyków. Cnota stoika była wielką, ale niewzruszoną. Umieli umierać, ale żyć nie umieli. Pierwszą ich zasadą było słowo απεχον: wstrzymuj się. Wstrzymywali się więc od wszystkiego, smutnym wzrokiem spoglądali na świat obumierający, ale nie szli go ratować. Zawarci w sobie, korzący się tylko przed sądem dumy własnej, którą nazywali sumieniem, wyszli na samolubów moralnych, pełnych nadzwyczajnej egoistycznej godności, ale niezwiązanych z sobą, nie natchnionych iskrą wspólnego, towarzyskiego życia. Ich myśli i przepisy krążyły ciągle w idealnym świecie, nigdy nie dały się przystosować do ziemskiego i dlatego też zostały nam tylko podania o ich sławnych zgonach, nie zaś o ich życiu. Marek Aureliusz, cesarz, tchnął ich najczystszym, najpiękniejszym duchem. Jego maksymy przez długi czas pocieszały niejako ten świat co dzień bardziej się rozrabiający w rozprzęgnieniu śmierci, ale i one nic nie utworzyły wielkiego, żyjącego. Systema stoickie można by nazwać testamentem, w którym konający nic nie zapisuje dziedzicom swoim, prócz kilku smutnych uwag nad życiem. Pierwsi stoicy wprowadzili na świat chorobę zwaną spleen, odziedziczoną przez Anglików, której ostatecznym przesileniem jest samobójstwo. [przypis autorski]

Stoimy pod znakiem neoromantyzmu (…) dąży znowu do starej romantycznej krainy — J. Flach, Zwrot w modernizmie niemieckim, „Biblioteka Warszawska” 1900, t. III, s. 126. [przypis autorski]

Stoi spisany jasno jak ukaz senacki. Przysłowiem stała się w Rosji ciemność ukazów senackich. Szczególnie ukazy sądowe, czyli wyroki, umyślnie tak bywają układane, aby je różnie tłumaczyć i stąd nową sprawę toczyć można było. Jest to interesem kancelarii senackich, ciągnących niezmierne zyski z procesów. [przypis autorski]

Stoją posągi gdzie płynie Sekwana — Most Zgody albo Ludwika XVI z białymi posągami. [przypis autorski]

Stoją w następującym porządku od prawej strony: 1. Podstolina 2. Cześnik 3. Papkin 4. Wacław 5. Klara 6. Rejent — reszta w głębi [przyp. aut.]. [przypis autorski]

sto pięć stopni Fahrenheita — 32° Réaumura lub 40° Celsjusza. [przypis autorski]

stopnia szefa szwadronu — stopień szefa szwadronu, czyli majora w Gwardii Cesarza Napoleona, odpowiadał randze pułkownika w linii. [przypis autorski]

storczyki drobne i żółte (…) o dużych, ostro zakończonych uszachlissohilosia. [przypis autorski]

storczyki o pstrych, podobnych do motyli kwiatach, z również pstrym dzbankiem w środku koronyauselia africana. [przypis autorski]

store for all thing — sklep ze wszystkim. [przypis autorski]

Stosunek jest najpewniej ten, że pod ich naciskiem dokonuje się ukształtowanie pewnego szeregu jednostek (…) powstają jednostki w pewnym określonym wyborze i kolejności — W. Dilthey, Das Erlebnis…, s. 271. [przypis autorski]

Stosunek Kochanowskiego do Ronsarda w szczegółach poetycznych dotąd bliżej zbadanym nie został. — Sam Ronsard nie wymienia swych znajomych Polaków. W całej jego spuściźnie znaleźliśmy tylko imienne wspomnienie Hozjusza, w wyd. Laumonier'a VI, 21 (Dialogue du libraire et du passant): P. Qui est ce livre? L. Estranger. P. Qui l'a fait? L. Le grand Osie, en sçavoir tout parfait. P. Qui l'a conduit des terres Poulonnoises, Et fait sonner nos parolles Françoises? L. C'est Lavardin… Odnosi się to do tłumaczenia na francuskie dzieła Hozjusza Confessio fidei z r. 1557. Przekład ogłosił Jean de Lavardin w r. 1579. W Indeksie osobowym nie pomieszczono Hozjusza. [przypis autorski]

Stosunkowi pomiędzy sekundami i minutami na zegarze a wewnętrzną, psychologiczną miarą czasu odpowiada (…) stosunek między dziesięcioleciami i stuleciami z jednej strony a życiem ludzkim w jego przeciętnej długości (…) dana jest nam naturalna jednostka, jaką unaoczniać i wymierzać można historię przemian duchowych — W. Dilthey, Gesammelte Schriften, Leipzig 1924, V, s. 36. [przypis autorski]

Strabon, mimo świadectwa Apolodora, wątpi, aby królowie greccy z Baktriany zaszli dalej niż Seleukos i Aleksander — Macedończycy z Baktriany, Indii i Ariany, oddzieliwszy się od królestwa Syrii, utworzyli wielkie mocarstwo. [przypis autorski]

Strabon powiada, że handel Rzymian z Indiami był o wiele znaczniejszy niż handel królów egipskich — Powiada w ks. II, że Rzymianie posiali sto dwadzieścia statków, a w ks. XVII, że królowie greccy ledwie dwadzieścia. [przypis autorski]

stracić rezon — tu: przytomności. [przypis autorski]

straciłaś najlepszą matkę — Barbara z Krasińskich Świdzińska, naprzód starościna, potem kasztelanowa radomska, umarła 8 września 1789 roku, zostawiwszy sześć córek: Anielę, Franciszkę. Mariannę, Zofię, Bonę, Krystynę, i dwóch synów: Jana i Kajetana. [przypis autorski]

stranieri (wł.) — cudzoziemcy. [przypis autorski]

straszliwe okrucieństwa Domicjana przeraziły wielkorządców, tak iż lud odżył nieco pod jego panowaniem — Rządy jego były wojskowe, co stanowi jedną z odmian despotycznego ustroju. [przypis autorski]

Straszniejsza jeszcze była tzw. żordoczka — Fr. Olechnowicz, op. cit., s. 83–84. [przypis autorski]

stremdził — zgniótł, zdruzgotał. [przypis autorski]

streszczamy tu protokół procesu Elwiry del Campo… — por. Helbing-Bauer, Die Tortur, s. 123–6. [przypis autorski]

stroisze — rękojeści. [przypis autorski]

stronice, które stanowią coś niby przygrywkę do Próchna, do Berentowej wizji miasta-potwora — L. Krzywicki, W otchłani, Warszawa 1909, s. 250–262. [przypis autorski]

Stronnictwo Hannona chciało, aby wydać Hannibala Rzymianom — Hannon chciał wydać Hannibala Rzymianom, jak Katon chciał, aby wydano Cezara Galom. [przypis autorski]

Struktura w sensie metaforycznym (…) to system dystansów interpretowanych przenośnie i zależności takiego lub innego rodzaju — S. Ossowski, Struktura społeczna w klasowej świadomości, Łódź 1937, s. 14. [przypis autorski]

Strumienie i pożary doprowadziły nas do odkrycia, iż ziemia zawiera metale — Tak, wedle Diodora, V, 35, pasterze znaleźli złoto w Pirenejach. [przypis autorski]

Stryj kanonik do nas idą, matusiu — szczegóły, tyczące się rodziny Wierzynka, zaczerpnięte z dzieła St. Kutrzeby. [przypis autorski]

strzelając np. do kuropatw żerujących po ziemi — Kalifornijskie kurki strzela się siedzące, a nie w lot. [przypis autorski]

Studium [dotyczące przewodnictwa powietrza i innych gazów poddanych wpływowi promieni Becquerela] ogłoszone przez p. Rutherforda — [por.] Rutherford, „Philosophical Magazine”, styczeń 1899. [przypis autorski]

studium o Poem — Ola Hansson, Edgar Poe, „Życie” 1898, nr 50, 1899, nr 1–4, przedruk w tomie Jasnowidze i wróżbici, Warszawa 1905, s. 7–58. [przypis autorski]

Stwarzając urząd inkwizytora haereticae pravitatis, „il se montra fort et habile” — [fr.: okazał siłę i zręczność; red. WL], L'inquisition, s. 135. [przypis autorski]

Styl (…) drapieżna królewska swoboda we władaniu (…) rzeczami — S. Brzozowski, Kultura i życie, s. 80. [przypis autorski]

Styl zatem, gdy dobrze się zastanowić, „jest to właśnie indywidualna, konkretna treść, (…) którą dany twórca ujawnia, uświadamia — Stanisław Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 60. [przypis autorski]

styrczydło — wysoki, sterczący człowiek. [przypis autorski]

styrmanić — zmarnotrawić. [przypis autorski]

sub pectore decenti (łac.) — pod piersią umiaru pełną. [przypis autorski]

Suderwa Wirszyłłowska — Wierszyłłowie, ród dzisiaj wygasły, miał właśnie w tych stronach swoje posiadłości. O kilkanaście kart później obszerniej o nich powiémy, tutaj przytoczymy z Dworzanina Górnickiego anegdotę dotyczącą się Suderwy Wierszyłowskiéj, czyli dzisiejszego Zameczka: „Jakoważ też niedawno posługa była Pana Kaspra Zebrzydowskiego z Panem Krzysztofem Krupskim, którzy na Dworze Pana naszego znacznie stojąc, to to, to owo nieszkodliwego, jako są obadwa nie prostacy, a Pan Zebrzydowski i uczony k'temu, wyrządzają towarzystwu. Ci tedy jednego czasu w Wilnie, gdy był owies niepomału drogi, a na koniec ani go dostać możno: ubrali dwu pachołkow nieznajomych i wyuczywszy ich wszystkiego, posyłali imieniem J. M. Pana Wierszyła Kasztelana Wileńskiego, od jednego do drugiego Dworzanina, darując im Ceduły temu na 50, temu na 30, temu na 10, wedle każdego kondycyej, beczek owsa: a każdy miał słać poń do Dworu Pańskiego, tuż nad Wilnem, który Rajem zową. Co gdy Pan Zebrzydowski z Panem Krupskim sprawił, a każdy z Dworzan onéj cedule, jako w skąpy rok, był bardzo rad, zszedszy się na Zamek, poczęli się pytać: tobie wiele beczek, a tobie wiele. Już drugiemu pocznie być niemiło, że mniej niż towarzysz wziąć miał. Także kto woźnikow na ten czas nie miał, ten najął furmana, abo u którego z Panów Rad na odwoz wyprosił koni, i posłał do Raju po owies. A tam już też byli dobrze przed tym zasłali, kto miał te wozy pociągnąć daléj. Przyjechał pierwszy do Raju, pyta, gdzie owies rozdają: Odpowiedział mu pachołek on zasłany, z Litewska, iż ta wołość, która go wiezie, nie mogła tu, prawi, dzisia dociągnąć, w Suderwie została, a tak jedźcie tam, wedle Ceduły wam oddadzą. Także każdemu powiedział, kto jedno do Raju przyjechał. Owo pierwszy ten pachołek, który do Suderwie, która od Raju jest w dobrej mili, po owies przyjechał, pytawszy się na Zamku, pod Zamkiem i wszędy indziéj, a nie mogąc się o owsie dowiedzieć, do domu woźnicy nawrócić i poganiać kazał, woz pięknie przykrywszy, aby nie sam tylko ciągnął koła. Mało co ten od Suderwie odjechał, ali drudzy bieżą wyścigając się i pytając: A owies jest? On odpowiedział, że jest: Jedno, prawi, na Zamek prosto, tam go wam odmierzą. Przyjadą i ci, obaczą że błazeństwo, jadą takież nazad, a kogo potkają każdemu o owsie dobrą otuchę czynią: owa się wszyscy obeszli, a próżne wory wieźli do domu. Nazajutrz jedni się gniewali i łajali: Bodaj mi to zabit czynił: a drudzy się śmiali, zwłaszcza kiedy na Zamek to przyszło: bo Król J. M. o wszystkim wiedzieć musiał, i miał nie małą biesiadę, dworując z tych, którzy się o ten żart gniewali”. [przypis autorski]

S. Udziela, Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego…. „Wisła”„t. XIV, 1900, s. 399, 400, 406, 411. [przypis autorski]

Suffragan de Plocko — kto był sufraganem płockim podówczas, stwierdzić nie zdołałem. Z następnych listów J. Kazim. dowiadujemy się, że ten sufragan został mianowany przez króla w r. 1664 opatem Paradyżu. Otóż autor artykułu o „Paradyżu” w „Słown. geogr. pol.” zapisuje, że w r. 1664 opatem Paradyżu został Zygmunt Czyżowski i był nim do r. 1666. Zapewne więc o nim tutaj mowa. [przypis autorski]

sumę stu tysięcy piastrów — około 2 000 000 w 1837 r. [przypis autorski]

supozycja — wyraz pochodzenia łacińskiego objaśniony w tekście poniżej. [przypis autorski]

surowość postulatu identyfikowano z jego słusznością — [Komentarz autora z Uwag.] Tę samą kwestię poruszam [w rozdziale XI]: „Ludziom się zdaje, że większa prawda leży w pobliżu większej nieprzyjemności”. Jeżeli Herkules na rozdrożu wybrał cnotę, to jak sądzę, stało się to wskutek przemożnej sugestii paradoksu. Dowód paradoksu zawiera się np. w następujących frazesach: „Poznać siebie samego jest trudniej niż poznać innych”. „Samobójstwo jest tchórzostwem”. „Łatwiej napisać dobrą tragedię niż dobrą komedię”. (Dwa ostatnie frazesy wytyka Schopenhauer w Parerga i Paralipomena II. § 43). „Sonet jest najtrudniejszą formą poezji”. Paradoksowi zawdzięcza swe powstanie homeopatia. Patrz także [rozdz. VIII]: „Poczciwość była zaletą, którą jako cechę uzupełniającą sugestionowała drastyczność jego obejścia się, rubaszność wyrażeń”. Tego rodzaju błędy myślowe trzeba nie tylko stwierdzać, ale także badać, wytłumaczyć, w czym mają źródło, jaki jest ich mechanizm, one bowiem są często powodem wielkich teorii, ruchów politycznych, etycznych, religijnych itd. Ja sobie powstawanie dowodów z paradoksu tak wyobrażam: jakiś kontrast, jakaś sprzeczność wywołuje pewien silniejszy ruch umysłowy, po czym uwaga ustaje, leniwieje, kontrast zrazu tylko zanotowany staje się pewnikiem, np. samobójstwo staje się tchórzostwem na przekór oczywistości [Hebbel wyśmiewa ten paradoks mówiąc: „Wielu ludzi wskutek tchórzostwa nie może się zdobyć nawet na to tchórzostwo”; fakty zaś, że dzieci nieraz z obawy przed karą popełniały samobójstwo, należą pod rubrykę: dowód z wyobraźni, analogiczną jak dowód z paradoksu; przyp. autora]. Naturalnie, że obok tego procesu snuje się też rodzaj jakiegoś dowodu obiektywnego, który jest tylko podpórką ex post. Dowód z paradoksu można by także porównać do zawrotu umysłowego. Rozważmy, jaki tok myślowo-uczuciowy budzi się w nas, gdy spoglądamy w przepaść: tak łatwo można spaść, dość jeden krok zrobić i można się zabić, straszliwie zabić! A możliwość wywołuje podrażnienie i pewien silny ruch umysłowy, domagający się na ślepo zrealizowania, ciało chce naśladować wyobrażenie, chociaż to wyobrażenie jest tylko częścią myśli, a nie całą myślą, bo wszakże ów morderczy akt wyobraźni odbywa się w trybie przypuszczającym, otoczony jest przez „nie”. Otóż jak przy zawrocie głowy ciało realizuje akt wyobraźni, tak samo przy paradoksie umysł realizuje sprzeczność i nasyca ją ex post li tylko nastrojem prawdy, pożyczonym od innych prawd. Podobny błąd myślowy, a w następstwie i „sercowy” popełniła jakaś piękna dama, która porzuciła swego pięknego męża i zakochała się w brzydkim Murzynie. (Naturalnie ta przyczyna w rzeczywistości mogła być tylko jednym z włókien kompleksu, podpórką jakichś innych motywów). Być może, że tej pani zdawało się nawet, iż na tym nonsensie, który ona popełnić zamierza, ujawnia się świetnie potęga miłości; więc dla dogodzenia konstrukcji, dla zaokrąglenia planu pojmowania, postąpiła tak jak Angelika ([por. rozdz. XVII: „Podniecenie umysłowe na tle fizjologicznym po urodzeniu dziecka popychało ją (…) do szukania motywów śmierci we wszystkim (…)”; red. WL])? Mało kto wie, ile intelektualnego pierwiastka, ile szachrajstwa lub pomyłek umysłowych tkwi w tzw. żywiołowych zdarzeniach. Pod sugestią paradoksu znajduje się zapewne i ów poeta, który twierdzi, że po Mickiewiczu, Słowackim i Krasińskim poeci polscy nie mają już nic do roboty. Działa w nim jednak także topielcza złośliwość tej treści, że nie tylko on, ale i inni koledzy apollińscy muszą się ugiąć pod ciężarem takiego przeznaczenia, a on jest przynajmniej w tym od nich wyższy, że poznaje swój los; o tę wyższość nawet chodzi tu przede wszystkim, bo w głębi duszy poeta ów właściwie w to swoje paradoksalne twierdzenie nie wierzy i wie, że i publiczność na serio jej nie weźmie. Jeszcze w gimnazjum odczuwałem paradoksalność historii o węźle gordyjskim [węzeł gordyjski: przen. skomplikowany problem, trudna do rozwiązania sprawa; wyrażenie nawiązuje do podania, według którego Aleksander Macedoński rozciął mieczem kunsztowny węzeł zawiązany przez Gordiosa I, ojca Midasa, syna Frygii; według przepowiedni wyroczni człowiek, który by rozplątał węzeł, miał zostać panem Frygii lub całej Azji; red. WL]; cóż bowiem za bohaterstwo, jakaż energia ma się okazywać w tym, że Aleksander Wielki węzeł ten rozciął, a nie rozwiązał? Takich Aleksandrów jest pod dostatkiem, a ja chłoszczę ich właśnie teraz, właśnie tym tu ustępem, jednym z najpożyteczniejszych w całej Pałubie. Ale nie idzie tylko o paradoks, bo w ogóle każde zestawienie w wyobraźni, wywołujące silniejszy, niespodziany ruch umysłowy, lubi kraść dla siebie atmosferkę pojęcia przyczynowości i stroić się w nią. Są więc dowody z porównania, z aforyzmu, z wyobraźni, z rymu, z okropności, z dziwaczności itd. Weźmy dowody z porównania (symetryczności). (Hebbel mówi: „Porównania mają siłę nie tylko objaśniającą, ale i udowadniającą”). Taki dowód powstanie, gdy np. napiszę, że ten a ten dekadent-alkoholista ma styl zygzakowaty, pijany, zataczający się. Nb. można by temu powiedzeniu nadać dodatkowo rację, wykręcając rzecz tak, że kto dużo pije, ten cierpi na stałe zamroczenie umysłu, a wskutek tego i styl jego jest niejako pijany; ale to już będzie doszukiwanie motywów. Taki sam krytyk, który się zdobył na powyższe „trafne” i „piękne” powiedzenie, mógłby w ten sposób odezwać się o Pałubie: zwyczajem jest, że gdy się buduje dom, stawia się rusztowanie, ale gdy już dom skończony, wtedy się rusztowanie burzy, ty zaś, autorze, dajesz nam i dom, i rusztowanie: po co? Co nas twoje rusztowanie obchodzi? Na co nam wiedzieć, co ty sobie o czymś tam myślisz! My chcemy tylko domu, my chcemy arcydzieła, wrażeń estetycznych, a to, to nie jest sztuka… Jeden z moich znajomych, w którym kochała się brzydka panna, udowadniał jej w listach, że jej zewnętrzna brzydota stoi w związku, a nawet jest dowodem jej brzydoty duchowej. Baby wiejskie, chcąc leczyć niemoc męską, szukają pewnej rośliny, której korzenie kształtem są do mąd podobne. Indianie jedzą serce walecznego wroga, aby posiąść jego odwagę. Pewien obłąkany, który miał niejasne poczucie swej choroby, zabijał swych towarzyszy w szpitalu i jadł ich mózgi, mniemając, że w ten sposób wzmoże swoją inteligencję i odzyska zdrowie. Dwa ostatnie przykłady zaczerpnięte są z dzieła H. Stracka [Strack, Hermann (1848–1922), niem. protestancki teolog i orientalista] pt. Krew w wierze i przesądach ludzkości. Z obfitego materiału przykładowego zawartego w tym dziele nasuwa mi się ten wniosek, że wszędzie i zawsze ludzie niewykształceni pozostawali pod sugestią myśli, iż różne części i wydzieliny ciała ludzkiego posiadają moc już to leczniczą, już to czarodziejską, a ta sugestia była jeszcze silniejsza, gdy celem pozyskania tych rzekomo nadprzyrodzonych środków trzeba się było uciekać do czynności okrutnych, wstrętnych, nienaturalnych, uroczystych lub dziwacznych (obwarowanych np. pewnymi terminami lub szczegółami). A więc chwytają w czary krew tryskającą z kadłuba ściętego skazańca, kąpią się w krwi niemowląt lub dziewic, którą uważają za środek kosmetyczny, zakopują kości ludzkie pod fundamentami domu, z tłuszczu trupów sporządzają świece złodziejskie, przy których świetle rzekomo nikt w okradanym domu ruszyć się nie może, uciętym palcem trupa pukają w ząb bolący, mielą zęby trupów i tak uzyskany proszek sypią do tabaki swych wrogów. Ręka trupa 5-letniego dziecka ma otwierać wszystkie zamki; krew kota, zrzuconego z wieży we środę drugiego tygodnia postu, leczy wiele chorób; proszek z dwóch żab suszonych, zmieszany z czerwonym winem i krwią ludzką, tamuje krew; chory na wodną puchlinę puszcza sobie krew z prawego ramienia, zamyka ją w skorupie wysączonego jaja i zakopuje to w gnoju; dziewczyna pluje potajemnie w kufel swego narzeczonego, by sobie zapewnić jego miłość; morderca zjada wątroby swych ofiar w przekonaniu, że w ten sposób zabezpieczy się od wyrzutów sumienia; chłopi chorzy na przypadłości weneryczne dopuszczają się zbrodni przeciw moralności na nieletnich dziewczętach, aby się uleczyć; pewien rosyjski żołnierz rozkazuje swemu towarzyszowi, by go zabił, krwią pokropił miejsce, w którym miał być jakiś skarb ukryty, a potem kopał za skarbem: wtedy znajdzie obok złota i żelazną sztabkę, którą go znowu wskrzesi do życia; inny fantasta morduje ciężarne kobiety i zjada serca nieurodzonych niemowląt, wierząc, że gdy 9 takich serc nieurodzonych skonsumuje, urosną mu skrzydła i będzie mógł latać w powietrzu. Zwykle czytelnik, gdy czyta takie przykłady, zwraca uwagę tylko na ich sensacyjną, anegdotyczną stronę, która go interesuje, przyciąga i odpycha lub mierzi zarazem, nasyciwszy zaś swą pierwszą ciekawość, ciekawość brutalną, dalej już o nich nie myśli. Mało kto zauważy, że we wszystkich owych przykładach zaznaczają się rudymenta jakiejś logiki, co prawda gwałtownej, pełnej skoków fantastycznych, tworzącej dowody z okropności i dziwaczności. Ale już w przykładach, które zaraz przytoczę, logika ta podnosi się na wyższy stopień i staje niejako na dwóch nogach, szukając podobieństw i symbolów, próbując nawet korzystać z poszlak fizjologicznych. Więc rany, wrzody, piegi, brodawki, miejsca sparaliżowane gładzi się lewą ręką zmarłego, w przekonaniu, że i one umrą (jakby ta ręka posiadała w sobie siłę zabijającą, jakiś fluid śmiertelny). W Dalmacji zawierają mężczyźni przyjaźń z sobą w ten sposób, że puszczają sobie z palców krew i wzajemnie ją sobie wysysają. W siedmiogrodzkiej Saksonii mężatki, chcąc sobie zapewnić wierność mężów, zakopują włosy trupa i własne menses [tj. materiał składający się z krwi i szczątek komórek z macicy, które usuwane są podczas menstruacji; red. WL] w miejscu, gdzie mąż zwykł pozbywać się moczu. Symboliczną logiką kierował się pewien chłop bawarski, który przed 7 laty wykopał trupa świeżo zmarłego dziecięcia i wyjął mu jedno oko, wierząc, że odtąd będzie mógł wszędzie chodzić niewidzialnie i wszystkich okradać. (Oko trupie — oczy ludzi żywych — niewidzialność). Dobijanie się o krzesło nieszczęśliwego gracza-samobójcy w Monte Carlo polega już na paradoksie. Głęboka wiara ludzi w skuteczność tego rodzaju dziwacznych środków, wiara tak zakorzeniona, że przeszła nawet do poważnych książek lekarskich, każe przypuszczać, że ma się tu do czynienia z pewnościami zamienionymi w wewnętrzne halucynacje. Ale jeżeli w powyższych wypadkach błędy myślowe są dla nas naocznymi dlatego, że są to fakty krwawe i straszne, nie zważa się na mnóstwo takich samych błędów myślowych, które mają skutki niekrwawe, ba nawet piękne i poetyczne (np. palingeneza), a stanowią do dziś repertuar wielu nawet wykształconych umysłów. Bo czy Huron zjada serce odważnego misjonarza, czy sławny krytyk wywodzi zygzakowatość czyjegoś stylu ze skłonności autora do alkoholu, schemat psychologiczny myślenia jest ten sam. [przypis autorski]

suszczestwitelnoje (ros.) — rzeczownik. [przypis autorski]

Sutinkaj (trad. litew.) — pierwszego dnia roku nazwanie. [przypis autorski]

Suto stoły zastawić — nie szczędzić korzeni — O guście przodków naszych w korzennych zaprawach wiele ciekawych opisów czytać można w szacownym i zajmującym zbiorze: Pamiętniki o dawnej Polsce, przez Juliana Niemcewicza [Pamiętniki o dawnej Polsce — ściśle: Zbiór pamiętników o dawnej Polsce wydawany przez J. U. Niemcewicza w 5 tomach, w latach od r. 1822–1833. Malczewski przed wydaniem Marii mógł znać tomy I-III; J. U.]. [przypis autorski]

Suvilgo/ kūną medum ir ant laužo jį deda. — Paprotys deginti kūnus buvo žinomas daugumai senovės tautų; lietuviai jį užlaikė iki pat perėjimo į krikščionišką tikėjimą. Kronikieriai tame paprotyj randa didžiausią panėšumą lietuvių su senovės graikais ir rymėnais [rymėnas — Romos gyventojas. red. WL.]. Apeigas prie laidotuvių Strijkovskis kartais aprašo labai plačiai, ypatingai, numirus garbingam Kęstučiui. „Jo (Kęstučio) kūną Skirgėla, Jagėlos brolis, kaip yra kunigaikščių paprotys, garbingai perkėlė į Vilnių, o liepęs sudėti didelį laužą iš sausų medžių Vilniaus klonyje [klonis — slėni vieta, dauba. red. WL.], kaip lietuviai stabmeldžiai buvo pratę, parengė viską, kas yra reikalinga kūno deginimui; ten tai, aprėdęs į kunigaikštiškus rūbus ir ginklus, su kardu, raguotine ir saidoku, uždėjo jį ant laužo, o prie jo tarną ištikimiausiąjį, gyvą, mylimiausią žirgą, puikiai aprėdytą, porą kurtų [kurtas — labai greitas medžioklinis šuo. red. WL.], sakalų ir vižlą [vižlas — medžioklinis šuo nušautiems paukščiams iš vandens išnešti. red. WL.], nagus risiaus [risius (lenk.) — lūšis.red. WL.]: * ir meškos, ir trimitą dėl medžioklės; potam, sudėję dievams auką, pasimeldę, ir apgiedoję jo garbius darbus, kuriuos begyvendamas nuveikė, uždegė aną smalingą laužą ir taip jo kūną sudegino, o potam, pelenus ir visus kaulelius apgruzdėjusius įdėję į grabą, palaidojo; tokia tai buvo pabaiga ir laidojimas kunigaikščio Kęstučio”, (pusl. 467). [przypis autorski]

swalgon (trad. litew.) — kapłan weselnych obrzędów. [przypis autorski]

swarzycie (gw., daw.) — [tu:] przyganiacie, [krytykujecie, potępiacie; WL]. [przypis autorski]

Zamknij

* Ładowanie