TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj utwory napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Emigrant: 1
    3. Grzech: 1
    4. Kara: 1
    5. Król: 1
    6. Kwiaty: 1
    7. Miasto: 1 2
    8. Potwór: 1
    9. Wygnanie: 1
    10. Żałoba: 1

    Julisz SłowackiParyż

    1

    Miasto, PotwórPatrz! przy zachodzie, jak z Sekwany łona

    Powstają gmachy połamanym składem,

    Jak jedne drugim wchodzą na ramiona,

    Gdzieniegdzie ulic przeświecone śladem.

    5

    Gmachy skręconym wydają się gadem,

    Zębatą dachów łuską się najeża.

    A tam — czy żądło oślinione jadem?

    Czy słońca promień? czy spisa rycerza?

    Wysoko — strzela blaskiem ozłocona wieża.

    10

    Miasto, Grzech, Kara, BógNowa Sodomo[1]! pośród twych kamieni

    Mnoży się zbrodnia bezwstydna widomie[2]

    I kiedyś na cię spadnie deszcz płomieni,

    Lecz nie deszcz boży, nie zamknięty w gromie,

    Sto dział go poszle[3]… A na każdym domie[4]

    15

    Kula wyryje straszny wyrok Boga;

    Kula te mury przepali, przełomie[5],

    I wielka na cię spadnie kiedyś trwoga,

    I większa jeszcze rozpacz — bo to kula wroga…

    I już nad miastem wisi ta dział chmura,

    20

    Dlatego ludu zasępione tłumy,

    Dlatego ciemność ulic tak ponura,

    Przeczuciem nieszczęść zbłąkane rozumy;

    Bez echa kona słowo próżnej dumy,

    O wrogach ciągłe toczą się rozmowy…

    25

    A straż ich przednia, już północne dżumy

    Obrońców ludu pozwiewały głowy,

    I po ulicach ciągły brzmi dzwon pogrzebowy.

    Czy wrócą czasy tych świętych tajemnic,

    Kiedy tu ludzie zbytkiem życia wściekli,

    30

    Jedni pod katem, drudzy w głębi ciemnic,

    Inni ponurzy, bladzi, krwią ociekli,

    Co kiedy śmieli pomyśleć — wyrzekli?

    Lud cały kona, katy i obrońce[6],

    Dnia im nie stało[7], aby się wysiekli;

    35

    I przeczuwając krwawej zorzy końce,

    Jak Jozue wołali: Dnia trzeba — stój, słońce!

    I nie stanęło — pomarli — przedwcześnie,

    Lecz zostawili pamiątki po sobie:

    Kraj po rozlewie krwi tonący we śnie

    40

    I lud, nie po nich ubrany w żałobie,

    Krwi trójcę w jednej wcieloną osobie[8].

    Ten jak rodyjski posąg świecznik trzyma

    I jedną nogę wsparł na martwych grobie,

    Drugą na zamku królów… Gdzie oczyma

    45

    Sięgnął — tam wnet i ręką dostawał olbrzyma.

    A kiedy posąg walił się z podstawy,

    Tysiące ludu sławą się dzieliło,

    Każdy się okrył łachmanem tej sławy,

    Każdemu było dosyć — nadto było…

    50

    Marzą o dawnej sławie nad mogiłą

    I pod kolumną spiżu wszyscy posną[9];

    Choć cięcie kata głowę z niej strąciło,

    Choć na niej może jak na gruzach z wiosną

    Chwasty i z lilijami Burbonów porosną.

    55

    Emigrant, WygnanieTu dzisiaj Polak błąka się wygnany,

    W nędzy — i brat już nie pomaga bratu.

    Wierzby płaczące na brzegach Sekwany

    Smutne są dla nas jak wierzby Eufratu.

    I całej nędzy nie wyjawię światu…

    60

    Twarze z marmuru — serca marmurowe,

    Drzewo nadziei bez liścia i kwiatu

    Schnie, gdy wygnaniec złożył pod nim głowę,

    Jak nad prorokiem Judy schło drzewo figowe.

    Z dala od miasta szukajmy napisów,

    65

    Gdzie wielki cmentarz zalega na górze[10].

    O! jak tu smutno, kędy wśród cyprysów

    Pobladłe w cieniu chowają się róże.

    A pod stopami — dalej — miasto w chmurze

    Topi się we mgłach gasnących opalu…

    70

    Żałoba, KwiatyA dla żałobnych rodzin przy tym murze

    Przedają wianki z płótna lub z perkalu,

    Aby dłużej świadczyły o kupionym żalu.

    Patrz znów w mgłę miejską — oto wież ostatki,

    Gotyckim kunsztem ukształcona ściana[11];

    75

    Rzekłbyś — że zmarła matka twojej matki,

    W czarne, brabanckie korónki ubrana,

    Z chmur się wychyla jak duch Ossyjana…

    Ludzi nie dojrzysz… Lecz nad mgłami fali

    Stoją posągi (gdzie płynie Sekwana)[12],

    80

    Jakby się w Styksu łodzi zatrzymali

    Przed piekła bramami we mgłach stoją biali…

    KrólTam gmachy Luwru, gdzie tron Baltazara,

    A na nim siedział wyrobnik umarły…

    Przez dnie lipcowe panowała mara,

    85

    U nóg jej ludzie snuli się jak karły;

    Bo nad nią cienie śmierci rozpostarły

    Wielkość olbrzymią — był to król narodu.

    I aksamity krew mu z czoła starły,

    Lecz jego dzieci umierały z głodu,

    90

    Zaczął dynastią trupów, był ostatnim z rodu[13].

    Przypisy

    [1]

    Sodoma — wg Biblii miasto, które wraz z drugim, Gomorą, zostało unicestwione z powodu nieposłuszeństwa wobec Boga, rozpusty, pychy i nieprzestrzegania prawa przez jej mieszkańców, spośród których nie udało się znaleźć nawet dziesięciu sprawiedliwych; aniołowie boży ocalili jedynie Lota i jego córki. [przypis edytorski]

    [2]

    widomie (daw.) — dziś popr.: widocznie; w sposób dostrzegalny. [przypis edytorski]

    [3]

    poszle — dziś popr.: pośle. [przypis edytorski]

    [4]

    domie — dziś popr. forma Ms lp: domu. [przypis edytorski]

    [5]

    przełomie — dziś popr. przełamie. [przypis edytorski]

    [6]

    obrońce — dziś popr. M. lm: obrońcy. [przypis edytorski]

    [7]

    dnia (…) nie stało — brakuje dnia. [przypis edytorski]

    [8]

    Krwi trójcę w jednej wcieloną osobie — Napoleon. [przypis autorski]

    [9]

    I pod kolumną spiżu wszyscy posną — Kolumna Vendôme. [przypis autorski]

    [10]

    Gdzie wielki cmentarz zalega na górze — Cmentarz Père la Chaise. [przypis autorski]

    [11]

    Gotyckim kunsztem ukształcona ściana — Kościół katedralny Notre-Dame. [przypis autorski]

    [12]

    Stoją posągi gdzie płynie Sekwana — Most Zgody albo Ludwika XVI z białymi posągami. [przypis autorski]

    [13]

    Zaczął dynastią trupów, był ostatnim z rodu — Po wzięciu Luwru na królewskim tronie lud położył trupa. [przypis autorski]

    Close
    Please wait...