Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 435 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x

5930 darmowych utworów do których masz prawo

Język

Przypisy

Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy redakcji źródła | przypisy tłumacza

Według kwalifikatora: wszystkie | dawne | grecki | gwara, gwarowe | hiszpański | łacina, łacińskie | regionalne

Według języka: wszystkie | Deutsch | lietuvių | polski


Znaleziono 388 przypisów.

następstwo jakości — przy czym przez nieuwzględnianie istnienia w (AT) względnie stałego kompleksu (XN) specjalnych: dotyku wewnętrznego i zewnętrznego, czyli ciała, zapomina się o roli czuć muskularnych i „zaznaczonych ruchów” przy konstytuowaniu się, w związku z wyobraźnią dotykową, tego, co nazywamy potem „aktami intencjonalnymi zwróconymi ku ich przedmiotom”. [przypis autorski]

na str. 28 — paginacja tyczy się widocznie pierwszego wydania Krzyku. Chodziło tu o ustępy pisane na chwałę Jadwigi, a poniżające Dagny. [przypis autorski]

Naszą Ojczyzną jest młoda Polska, Polska ludowa (…) przez klasy uprzywilejowane„Trzeba z żywymi naprzód iść!…”, „Ognisko” 1889, nr 3 (artykuł skonfiskowany). Dla ścisłości należałoby dodać, że pod tytułem Junges Polen pisał o powstaniowej literaturze polskiej (Jeż, Kraszewski, Bałucki, Orzeszkowa) Gustaw Karpeles we „Frankfurter Zeitung” w r. 1883. Artykuł jego streścił A. J. Cohn, pt. „Młoda Polska”, „Prawda” 1883, nr 46. [przypis autorski]

Nasza godzina jest to wiek bez linii głównej, bez dyrektywy, bez syntezy — A. Lange, Współcześni poeci polscy, „Tygodnik Ilustrowany” 1899, nr 1. [przypis autorski]

Nasza indywidualność, indywidualność konkretna (…) ja naszego codziennego doświadczenia jest jedynym organem naszego umysłowego i duchowego życia — [S. Brzozowski, Wstęp do] J. H. Newman, Przyświadczenia wiary, Lwów 1915, , s. 78. Tej zbieżności najpierwszych i końcowych problemów etyki Brzozowskiego zupełnie nie podkreśla Z. Bastgenówna w streszczeniu swej pracy Brzozowski a Newman („Sprawozdania z Czynności i Posiedzeń Polskiej Akademii Umiejętności” 1933, I, s. 16–19). „W walce Brzozowskiego między stanowiskiem widza, traktującego zagadnienie życia jako czynność myśli, dającą mu rozkosz intelektualną, a żywym do życia stosunkiem, na drodze od Renana przez marksizm i Bergsona do katolicyzmu, przeważył ostatecznie szalę duch wielkiego katolickiego myśliciela…” (s. 19). Niezrozumiałe jest tutaj nazwisko Renana, który żadnego wpływu na Brzozowskiego nie wywarł, i należałoby je zastąpić nazwiskiem Nietzschego, poprawiając równocześnie niesłuszne zdanie, jakoby kiedykolwiek, a zwłaszcza w ostatnim okresie myśli, Brzozowski zwalczać musiał w sobie postawę widza. Natomiast w podobny do naszego sposób ewolucję duchową Brzozowskiego, jako nawrót do najpierwszych zagadnień młodości, ujmuje K. Jaworski w rozprawie Odwrót z nieudałych rekonesansów, „Droga” 1933, nr 6–7. „Po wszystkich przygodach i »rekonesansach« myślowych wrócił Brzozowski, skąd wyszedł (…) młode wzmianki o wartości każdej chwili z momentem całkowitego osamotnienia stały się podporą, gdy przyszło na nie spojrzeć religijnie. Stały się zarazem punktem przepływowym cząstki narodu”. To moment równie ważny, którym jednak się nie zajmujemy. [przypis autorski]

Na szczycie jaka łuna!… — wierzchołki Czatyrdahu po zachodzie słońca, skutkiem odbijających się promieni, przez czas jakiś zdają się być w ogniu. [przypis autorski]

Nasze biedne młode umysły wychowane na łonie katolicyzmu, rozpraszają się tu wśród tłumu…Oeuvres, t. X, s. 126. [przypis autorski]

Naszedł i z tronu zmiótł Olgierdowica — Witołd wypędził z Wilna Skirgajłę i sam Wielkie Księstwo objął. [przypis autorski]

Nasz Fredro dzierżawił od ojca „lichą wioskę”. Natomiast Jabłonowscy, z których się wiodła Zofia, to była, zdaje się, wówczas familia pańska całą gębą — Domniemanie to, w którym szukam wytłumaczenia przeszkód, jakich doznał Fredro w swoich zamiarach małżeńskich, wywołało głosy krytyczne. Heraldycy podnieśli, że ci Jabłonowscy, z których wiodła się przyszła pani Fredrowa, nie mieli nic wspólnego z linią hetmańską ani książęcą owej rodziny i że pieczętowali się nawet innym herbem; że, co do znamienitości rodu i liczby senatorów, ustępowali znacznie Fredrom itd. Znowuż nie trafia to w sedno rzeczy; wszak cały problem polskich fumów wspierał się często na bardzo wiotkiej granicy między „z tych”, a „nie z tych”; przy czym, im bardziej ktoś był „nie z tych”, tym bardziej chciał być „z tych”, tym bardziej, zwłaszcza o ile miał po temu warunki finansowe, „dął” i tym bardziej przebierał. Chodzi o to, jaki był kurs danej rodziny na ówczesnej giełdzie towarzyskiej, a nie o to, jakie były jej istotne tytuły do znakomitości. Pod tym względem ważniejsze od dzisiejszych heraldycznych rozważań są niewątpliwie opinie współczesne, odbijające się we wspomnieniach jakiegoś Kaczkowskiego czy Jabłonowskiego. Cóż z tego, że ktoś będzie dziś cytował senatorów fredrowskich, kiedy Fredrom właśnie pochodzenie od nich, słusznie czy niesłusznie, kwestionowano? Nie potrzebuję dodawać, że cała ta sprawa obchodzi mnie o tyle, o ile może mi oświetlić fizjognomię człowieka i pisarza; poza tym ani mnie to ziębi, ani grzeje. [przypis autorski]

nasz mistrz Rudolfino w swym tajemnym warsztacie wielką nam posługę uczyni. Jego kule niczym sępy z rozpędem lecą, a upadłszy na ziemię, wybuchają i śmierć niosą — wynalazca kul eksplodujących, Rudolfino, przebywał w obozie Stefana Batorego. [przypis autorski]

Nasz mużycki Wschód kopnął nogą wszystkie teorie nauki zachodniej… — por. S. de Chessin, La nuit qui vient de l'Orient, s. 58. [przypis autorski]

Natężenie promieniowania uranu mierzyłam (…) — [por.] M. Curie, „Revue générale des sciences pures et appliquées”, styczeń 1899. [przypis autorski]

Na te czasy przypadło powstanie w roku 1863 (…) złożone w nocy w grobowcach w klasztorze oo. Dominikanów — więcej wiadomości odnoszących się do r. 1863 mieści się w komentarzach na końcu książki, w ustępie pt. Bitwa pod Komorowem. [przypis autorski]

Na tej właściwości świadomości idealistycznej oparli założenie swej komedii Dobrodziej Złodziei Irzykowski i Mohort, ale sami później zaplątali się w gąszczu pomysłów pasożytniczych i obcych. [przypis autorski]

Na temat historii samej broszury patrz: F. Rideau (2008), Commentary on Condorcet's Fragments on the Freedom of the Press (1776), [w:] Primary Sources on Copyright (1450–1900), red. L. Bently, M. Kretschmer, www.copyrighthistory.org, (dostęp 11.07.2013), punkt 3. [przypis autorski]

Na temat krytyki sposobu rozwiązywania problem kosztów transakcyjnych przez organizacje zbiorowego zarządzania por. M. Kretschmer, The failure of property rules… [przypis autorski]

Na temat kwestii zasad funkcjonowania rynku i zasad podziału zysków w USA por. H. G. Henn, The Compulsory License Provisions of the U.S. Copyright Law Copyright, „Law Revision Studies” no. 5–6, July 1956, http://www.copyright.gov/history/studies/study5.pdf s. 47 i n. [przypis autorski]

Na temat muzyki w starożytności i średniowieczu por. szerzej: M. W. Carroll, Whose Music is it Anyway? How We Came to View Musical Expression as a Form of Property, „University of Cincinnati Law Review” 72, no. 4 (Summer 2004), s. 1421 i n. [przypis autorski]

Na temat nieefektywności ekonomicznej w wymiarze statycznym związanej z funkcjonowaniem monopolu autorskiego por. szerzej: J. E. Stiglitz, Economic foundations of intellectual property law, „Duke law journal”, 57:1693; K. Gliściński Rola modelu ochrony dóbr niematerialnych w ramach Społecznego Systemu Wspierania Innowacji — zarys analizy, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, Prace z Prawa Własności Intelektualnej, nr 3(121)/2013. [przypis autorski]

Na temat początków żydowskiego prawa autorskiego por. L. Górnicki, Rozwój idei praw autorskich…, s. 43 i n. [przypis autorski]

Na temat pojęcia remiksu por. w szczególności: Remiks. Teorie i praktyki, red. M. Gulik, P. Kaucz, L. Onak, Kraków 2011 [przypis autorski]

Na temat prawa autorskiego w Polsce pod zaborami por. szerzej: E. Ferenc-Szydełko, Prawo autorskie na ziemiach polskich do 1926 roku, „ZNUJ” nr. 75/2000. [przypis autorski]

Na temat procesu kształtowania się agendy rundy urugwajskiej oraz mechanizmów perswazji stosowanych przez USA por. szerzej m.in. P. Drahos, J. Braithwaite, Information feudalism. Who owns the knowledge economy, London 2002, s. 88 i n. [przypis autorski]

Na temat scribbling women porównaj: http://www.scribblingwomen.org/intro.html. [przypis autorski]

Na temat zasad wynagradzania twórców utworów dramatycznych przed uchwaleniem dekretu z 1791 roku patrz: G. S. Brown, After the fall: the chute of a play, droits d'auteur and literary property in the Old Régime, FHS, 22 (1999). [przypis autorski]

Na temat zasad wynagradzania twórców utworów dramatycznych przed uchwaleniem dekretu z 1791 roku patrz: G. S. Brown,After the fall: the chute of a play, droits d'auteur and literary property in the Old Régime, „FHS”, 22 (1999). [przypis autorski]

Na Teufelsbruecke pod Andermatt spędziliśmy w zimnej dżdżystej chmurze dzień cały: od czasu do czasu mgła się przerzedzała, odsłaniając olbrzymie, czarne granie, zmienione ręką ludzką na fortecę. Na jednej z tych imponujących, a groźnych ścian widnieje w białem obramowaniu wielki krzyż, wyryty w skale. Straszliwy wodospad Reussy, niezwykłe koło Teufelsbruecke szerokiej, rozpryskującej się pod nami z nieopisanym szumem i hukiem, wyglądał w chmurze tej na wstęgę mgły nieco bielszej od tła ogólnego. W miejscu, obok którego staliśmy, oparci o kamienną balustradę mostu, wpatrzeni w ten potężny, nie dający się przedstawić obraz przyrody, wsłuchani w ogłuszający huk i szum, odbyła się słynna w dziejach bitwa Suworowa z wojskami Napoleona I. Prawdziwie, niepodobna pojąć, jak istoty ludzkie mogły opanować żywioł, szalejący śród gładkich, spadzistych, nieb sięgających brzegów. — Powyższe sonety słabem są tylko odbiciem obrazu widzianego i wrażeń doznawanych. Mgły ustąpiły dopiero pod wieczór i wtedy to mogliśmy sobie zdać sprawę z tego groźnego piękna, jakie w tem miejscu stworzyła przyroda. [przypis autorski]

Natomiast nie przykładam znaczenia do zamawiania „krowiej śmierci” przy nieceniu żywego ognia, to jest przy „ogniczaniu”, umieszczonego w romansie Na nożeLeskowa. (Dzieła zebrane, tom XXVII, str. 67, 1903), gdzie stuletni Suchy Marcin wywoływa „Veriodub Vertogor, treskun Połoskun, Bodniak, Regła, Awseń Tauseń, Uch buch, słyszu sołomennyj duch” — mimo wszelkiego szacunku, jaki żywię dla ludoznawstwa Leskowa. [przypis autorski]

natonie (gw.) — podwórko na tyle domu. [przypis autorski]

na trawersie — na poziomie, na wysokości. [przypis autorski]

na trzech wzgórkach (…) trzeci (…) zwie się świętym — nazywają go jeszcze górą barszczową od zielska zwanego barszczem, używanego na pokarm od wieśniaków litewskich. [przypis autorski]

Na trzy dni przed pogrzebem odprawiono żałobne nabożeństwa po wszystkich kościołach krakowskich. — Opis pogrzebu Zygmunta Augusta wzięty z Wspominków ojczystych A. Grabowskiego. [przypis autorski]

Natterngifte — Die Tataren tränken ihre Pfeile mit Natterngift. Paszkowski dzieje tureckie. (Malczewski) [przypis autorski]

Naturalizm wchłonął w siebie romantyzm, symbolizm wchłonął w siebie naturalizm — K. Irzykowski, Nowele, wydanie drugie, Stanisławów 1908, s. 123. [przypis autorski]

natura mając tylko pewien ograniczony zapas materiału dla wytworzenia kształtu — por. Mistyka Słowackiego, s. 403–404. [przypis autorski]

Natura wysiliła się tu, aby stworzyć przepyszny park… — Później dowiedziałem się, że śliczna ta miejscowość, jakkolwiek jeszcze bezludna, ma już swoją nazwę, nazywa się zaś „Picnic Place”, albowiem mieszkańcy Anaheim, Orange, Santa Ana, wraz z okolicznymi farmerami zjeżdżają się tu raz do roku na wielką zabawę. Ziemia Picnic Place również nie należy już do rządu, ale do jednej z licznych w Kalifornii Landcompany, posiadających ogromne, a zupełnie jeszcze dzikie i bezludne obszary. Od Picnic Place zaczynają się terytoria niezajęte, rządowe. [przypis autorski]

Na tym stanowisku stoi m.in. polski i niemiecki kodeks cywilny. Szerszą definicję przedmiotu prawa zawiera kodeks cywilny francuski obejmujący tym prawem zarówno dobra zmysłowe jak i niezmysłowe. F. Zoll, Prawo własności w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z perspektywy polskiej, „Przegląd Sądowy” 1998 nr 5, s. 27. [przypis autorski]

Nauczył się mówić np. o mistyce w sposób nierażący ludzi, wychowanych na broszurkowym darwinizmie (…) o romantyzmie w terminach zwyrodniałego w sentymentalną kaszę humanitarną pozytywizmu — S. Brzozowski, Dzieła wszystkie, Warszawa 1936, VI, s. 169 (Współczesna krytyka literacka…). [przypis autorski]

Nauka Chrystusa była niemal tąż samą nauką współczesnych mu filozofów arabskich […] ciało kapłańskie zupełnie oddzielone od reszty obywateli, a nawet mające sprzeczne z nimi interesy. — patrz Monteskiusz, Polityka Rzymian w kwestiach religii [Stendhal ma na myśli Rozważania nad przyczynami wielkości i upadku Rzymian; Red. WL]. [przypis autorski]

nauka, która natychmiast zwróciła uwagę na badanie Płazów zarówno od strony cielesnej, jak i duchowej — Przytaczamy sprawozdanie z kongresu naukowego w Paryżu, napisane przez naocznego świadka.

I. Congrès d'urodèles

W skrócie nazywa się go Kongresem Płazów Ogoniastych, choć jego oficjalna nazwa jest nieco dłuższa: Pierwszy Międzynarodowy Kongres Zoologów dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych. Jednakże prawdziwy paryżanin nie lubi zbyt długich nazw. Ci uczeni profesorowie, którzy zasiadają w amfiteatrze Sorbony, są dla niego po prostu Messieurs les Urodèles, panowie płazy ogoniaste, i tyle. Albo jeszcze krócej i bardziej lekceważąco: Ces Zoos-là.

Poszliśmy więc popatrzeć na Ces Zoos-là bardziej z ciekawości niż ze sprawozdawczego obowiązku. Z ciekawości, która nie dotyczyła uniwersyteckiego potencjału tych na ogół starszych okularników, lecz właśnie owych… stworów (czemu pióro wzbrania się przed słowem „zwierząt”?), o których już tyle napisano, począwszy od grubych ksiąg naukowych, po bulwarowe przyśpiewki, i które są rzekomo — według niektórych — dziennikarskim humbugiem, według innych istotami pod wieloma względami zdolniejszymi niż sam pan stworzenia i jego koronne dzieło, jak jeszcze dzisiaj (pisząc to, mam na myśli okres po wojnie światowej i innych okolicznościach dziejowych) mówi się o człowieku. Miałem nadzieję, że szacowni panowie uczestnicy Kongresu dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych dadzą nam, laikom, jasną i ostateczną odpowiedź, jak ma się rzecz z tymi legendarnymi zdolnościami Andriasa Scheuchzeri; że powiedzą nam: tak, to jest stworzenie rozumne albo przynajmniej tak dalece zdolne do korzystania z dobrodziejstw cywilizacji, jak wy czy ja; dlatego w przyszłości należy się z nim liczyć, tak jak należy liczyć się z przyszłością ludzkich ras niegdyś uważanych za dzikie i prymitywne. Niestety, żadna taka odpowiedź, ba — nawet pytanie o to na kongresie nie padły. Dzisiejsza nauka jest zbyt… profesjonalna, żeby zajmować się tego rodzaju problemami.

A zatem dowiedzmy się czegoś o tym, co się określa naukowo życiem duchowym zwierząt. Ten wysoki pan z sumiastym wąsem czarnoksiężnika, który właśnie grzmi na podium, to sławny profesor Dubosque. Wydaje się, że zwalcza jakąś zwyrodniałą teorię któregoś z szanownych kolegów, ale ten fragment jego przemowy dociera do nas niezbyt wyraźnie. Dopiero po dłuższej chwili orientujemy się, że ten rozemocjonowany czarnoksiężnik mówi o postrzeganiu przez Andriasa kolorów i o jego zdolności rozróżniania rozmaitych odcieni kolorystycznych. Nie wiem, czy to dobrze zrozumiałem, ale odniosłem wrażenie, że Andrias Scheuchzeri jest być może ślepy na kolory, ale profesor Dubosque musi być strasznie krótkowzroczny, sądząc z tego, jak podnosił swe notatki aż pod same grube, złowrogo błyszczące szkła okularów. Potem przemawiał uśmiechnięty japoński uczony doktor Okagawa. Było to coś o krzywej reakcyjnej, a także o zjawiskach, jakie powstaną, gdy przetnie się jakąś ścieżkę sensoryczną w mózgu Andriasa. Potem opisywał, co Andrias robi, gdy zmiażdży mu się mechanizm odpowiadający błędnikowi u człowieka. Następnie profesor Rehmann szczegółowo wyjaśniał, jak reaguje Andrias na elektrowstrząsy. Później wywiązała się burzliwa dyskusja pomiędzy nim i profesorem Brucknerem. C'est un type, ten profesor Bruckner: mały, złośliwy i niesamowicie impulsywny. Stwierdził między innymi, że gdy idzie o zmysły, Andrias jest równie źle wyposażony jak człowiek i odznacza się takim samym ubóstwem instynktów. Z czysto biologicznego punktu widzenia jest to ponoć prawie tak samo schyłkowe zwierzę jak człowiek i podobnie jak on stara się swą biologiczną niższość zrekompensować tym, co zwie się intelektem. Wydaje się jednak, że inni naukowcy nie traktowali profesora Brucknera poważnie, może dlatego, że nie przecinał żadnych ścieżek sensorycznych i nie wysyłał do mózgu Andriasa żadnych wyładowań elektrycznych. Potem profesor van Dieten powoli i niemal z nabożeństwem opisywał, jakie zaburzenia pojawiają się u Andriasa, któremu usunięto prawy czołowy płat mózgowy albo zwój potyliczny po lewej stronie mózgu. Potem amerykański profesor Devrient wygłosił…

Wybaczcie, naprawdę nie wiem, co wygłosił, gdyż w tej chwili zaczęło chodzić mi po głowie, jakie zaburzenia mogłyby się pojawić u profesora Devrienta, gdybym usunął mu prawy czołowy płat mózgowy, jak by reagował uśmiechnięty doktor Okagawa, gdybym go drażnił prądem elektrycznym, i jak mógłby się zachowywać profesor Rehmann, gdyby ktoś zmiażdżył mu labirynt uszny. Poczułem również niepewność, jak to właściwie jest z mym rozróżnianiem kolorów albo z czynnikiem „t” w moich reakcjach motorycznych. Męczyła mnie wątpliwość, czy mamy (w sensie ściśle naukowym) prawo mówić o naszym (to znaczy ludzkim) życiu duchowym, jeśli nie wypatroszyliśmy sobie nawzajem zwojów mózgowych i nie przecięli ścieżek sensorycznych. Powinniśmy właściwie rzucić się na siebie ze skalpelami w rękach, żeby móc wzajemnie badać nasze życie duchowe. Jeśli o mnie chodzi, byłbym gotów w interesie nauki rozbić okulary profesora Dubosque'a albo razić elektrowstrząsami łysinę profesora Dietena, po czym opublikowałbym artykuł opisujący, jak na to reagowali. Prawdę mówiąc, potrafię to sobie dokładnie wyobrazić. Już nie tak dokładnie natomiast mogę sobie wyobrazić, co się działo przy takich eksperymentach w duszy Andriasa Scheuchzeri, ale wydaje mi się, że jest to niezmiernie cierpliwe i dobroduszne stworzenie. Żaden z tych przemawiających tęgich umysłów nie wspomniał o tym, żeby biedny Andrias Scheuchzeri kiedyś się wkurzył.

Nie wątpię w to, że Pierwszy Międzynarodowy Kongres Zoologów dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych okazał się wielkim sukcesem naukowym, lecz kiedy będę miał wolny dzień, pójdę do Jardin des Plantes wprost do basenu Andriasa Scheuchzeri, żeby powiedzieć mu po cichu: „Ty, Płazie, jeśli kiedyś nadejdzie twój dzień… żeby ci nie przyszło do głowy badać naukowo życia duchowego ludzi!”.

[przypis autorski]

nauka o przyrodzie czystego rozumu, zawiera (…) fizykę rozumową (physica rationalis) — proszę nie myśleć, że rozumiem przez to ową naukę, którą pospolicie nazywają physica generalis [=fizyką ogólną], i która jest raczej matematyką, niż filozofią przyrody. Bo metafizyka przyrody oddziela się całkowicie od matematyki, nie może też wcale podać tak wielu rozszerzających wniknięć, jak ta; jest przecie bardzo ważną ze względu na krytykę czystego poznania rozsądkowego w ogóle, mającego być zastosowanym do przyrody; w jaj braku nawet matematycy, podzielając pewne pospolite, w istocie jednak metafizyczne pojęcia, obarczali niepostrzeżenie naukę o przyrodzie hipotezami, znikającymi wobec krytyki tych zasad, nie czyniąc przez tu najmniejszego uszczerbku użyciu (niewątpliwie niezbędnemu) matematyki na tym polu, [przypis autorski]

Naukę dobra społecznego i reform dobroczynnych zdobywamy nie tylko z książek… — Baunard, op. cit., s. 409. [przypis autorski]

nawet osobiste, najbardziej poufne zwierzenia Przybyszewskiego (…) nie mają rozstrzygającego znaczenia — ktoś żyjący blisko z Przybyszewskim w Niemczech opowiadał mi, jak raz bardzo dramatyczne zwierzenia Przybyszewskiego okazały się mistyfikacją. Zwierzał się mianowicie, że musi pisać powieść w podwójnym brzmieniu: jedną „oficjalną”, dla kontroli domowej, drugą dla siebie, prawdziwą. Rękopis tej prawdziwej starannie chował do pieca; otóż kiedy raz przyjaciele przez ciekawość zajrzeli do pieca, znaleźli tylko plik starych gazet. Znajomy ów, lekarz, uważa Przybyszewskiego za typowego „mitomana”. [przypis autorski]

nawet świadomość ma zawsze jakiś stopień, który może wciąż maleć — jasność nie jest świadomością jakiegoś wyobrażenia, jak powiadają logicy; pewien bowiem stopień świadomości, niewystarczający jednak do przypomnienia czegoś sobie, musi się znajdować nawet w niektórych ciemnych wyobrażeniach, gdyż bez wszelkiej świadomości nie robilibyśmy żadnej różnicy w łączeniu ciemnych wyobrażeń, co przecież czynić zdołamy, mając na uwadze cechy niektórych pojęć (jak np. pojęć o prawie i słuszności, albo jak muzyk, kiedy przy fantazjowaniu bierze wiele nut od razu). Wtedy wyobrażenie jest jasne, kiedy świadomość wystarcza do uświadomienia różnicy jego od innych. Jeżeli to wystarcza do odróżnienia, lecz nie do świadomości różnicy, to wyobrażenie trzeba by nazwać jeszcze ciemnym. A zatem jest nieskończenie wiele stopni świadomości aż do jej zniknięcia. [przypis autorski]

nawet sprofanować umiał wyraz wiążący serdecznym stosunkiem ludzi jednej myśli… — ibid., s. 114. [przypis autorski]

nawet szorstkie i dalekie od zewnętrznej melodyjności „Hymny” Kasprowicza Stefan Kołaczkowski poleca rozpatrywać jako szerokie kompozycje orkiestralne, jako symfonie (…) — S. Kołaczkowski, Twórczość Jana Kasprowicza, Kraków 1924, s. 44–45. [przypis autorski]

nawet ze Szwecji, jako pozostali z wojen żołnierze — za takich szwedzkich emigrantów uchodzi w Kiernowie rodzina zacna wieśniaków Szwedowiczów. [przypis autorski]

Na wiecu tym uchwalono także znieść w powiecie wszystkie rady gminne, wójtów… — o wiecu tym pomieścił krakowski „Naprzód” w nrze 251 z dnia 10 listopada 1918 r. na stronie pierwszej następującą notatkę: „Chłopi polscy ujmują władzę wojskową i cywilną w swe ręce”. „We środę 6. w dniu targowym zebrała się w mieście zupełnie samorzutnie przeszło 30-tysięczna rzesza chłopska pod pomnikiem Bartosza Głowackiego. Po przemowie posła ks. Okonia, chłopów Rychla, Stadnika, Grzywacza, Zielińskiego, i syna chłopskiego-oficera Dąbala wybrała przez aklamację swój zarząd powiatu, na którego czele stanęli chłop Grzywacz, adwokat Jaroszewski i chłop Zieliński. Lud wybrał i zamianował oficera Dąbala majorem i komendantem wojskowym powiatu i pułku strzelców ziemi sandomierskiej. Zniesiono Radę powiatową, ustanawiając »Zjazd« delegatów wszystkich gmin, wyszłych z powszechnego wyboru. Złożono poselstwa z dra Rosnera i hrabiów: Lasockiego i Tarnowskiego, wybierając za swych przedstawicieli poselskich ks. Posła Okonia, chłopów: Wryka i Zielińskiego, a dla miast dra Jaroszewskiego. Szefem sanitarnym dla obrony przed zarazą wybrano dra Urbanika. Powzięto szereg radykalnych uchwał i odebrano dotychczasowemu komitetowi stańczykowskiemu władzę, co odbyło się we wzorowym porządku i bez zaburzeń. Wkrótce przybywa do Krakowa liczna deputacja do PKL i generała Roi celem aprobowania uchwał i wyboru. Na odpowiedź tych władz czeka niecierpliwie, lecz zdecydowanie cały lud, tymczasem organizuje się jeszcze liczniej w następnym tygodniu. W razie odmownej odpowiedzi sytuacji stałaby się krytyczną wobec zdecydowanego stanowiska ludu”.

Notatka powyższa z tego względu ważna, że nadała rozgłos wydarzeniom w powiecie tarnobrzeskim i odtąd zaczęła się upowszechniać nazwa Republiki Tarnobrzeskiej.

[przypis autorski]

na wodach Dżoliby — Jak wiadomo, Niger, znany różnym krajowcom pod różnymi nazwami, jak Tebiem (przy źródłach), Baba, czyli Dżoliba (tj. wielka rzeka), a niżej Timbuktu nosi nazwę Kworra. [przypis autorski]

Na wschodzie skoro gospodarz chleb z podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli się, już go przyjmuje za gościa; chociażby w gościu poznano nieprzyjaciela, już osoba jego jest poświęcona i od wszelkiej krzywdy bezpieczna. [przypis autorski]

Na wybrzeżu Malabaru, w kaście Nairów mężczyźni mogą mieć tylko jedną żonę; przeciwnie kobieta może mieć więcej mężów — Jest to uważane za nadużycie stanu wojskowego; nigdy kobieta z kasty braminów nie pojęłaby więcej mężów. [przypis autorski]

naywiększy nasz nauczyciel, który wynalazł coś wielkiego w naszey umieiętności, a nie mogąc umiarkować w sobie ukontentowania, wybiegł nago z kąpieli — czytelnik wie, iż nasz Archimedes toż samo uczynił. [przypis autorski]

Na Zachód, do mieszkania Ozyrysa […] Idź w pokoju do Abydos, ku Morzu Zachodniemu — autentyczne wyrażenia. [przypis autorski]

…nazad do Pillnitz odjechałBei dieser Gelegenheit, habe Sie nach dem Kurfürsten geschossen (Stolpen Stadt und Schloss 66). [przypis autorski]

nazir — naczelny służący, zarządzający domem. [przypis autorski]

Nazwa całkowicie odpowiadała ich losowi… — por. Fürst Gregor Trubetzkoy Die Glaubens Verfolgung in Sowjetrussland, Wernigerode a. Harz, s. 25. [przypis autorski]

nazwa „Jüngstes Deutschland” — informują o niej: S. Rossowski, Szermierze naturalizmu w Niemczech, „Przegląd Tygodniowy” 1890, nr 11–13; L. Krzywicki, Z Niemiec, „Przegląd Tygodniowy” 1892, nr 51. [przypis autorski]

nazwał Kircher budzeniem się duszy (Erwachen der Seele) — w Philosophie der Romantik. [przypis autorski]

nazwał ową zasadę interesem zamiast dać jej ładne miano rozkoszyTorva leona lupum sequitur, lupus ipse capellam;/ Florentem cytisum sequitur lasciva capella./ (…) trahit sua quemque voluptas. Wergiliusz, Ekloga II [„Groźna lwica wilka ściga, on z kolei kozę, za kwiatem koniczyny goni zaś koza rozpustna. (…) Każdego jego własne rozkosze pociągają”; Red. WL]. [przypis autorski]

nazwa modernizm nic nie mówi, bo nie tylko każdy nowy, ale każdy istniejący kierunek jest współczesny — J. L. Popławski, O modernistach, s. 225. [przypis autorski]

Nazywam rozkoszą (…) doświadczać — Maupertuis. [przypis autorski]

nb. żartem — [Komentarz autora z Uwag.] Rola żartu, jako jedynego czasem objawu, w którym się wynurzają tajemne uczucia wchodzące w skład jakiegoś oficjalnego stanu duchowego. [przypis autorski]

N. Davies, Europa, rozprawa historyka, z historią, Kraków 1998, s. 293. [przypis autorski]

N. Davies, Europa, rozprawa historyka z historią, Kraków 1998, s. 482. [przypis autorski]

nędzić — męczyć się. [przypis autorski]

ne buwau cze (litewskie) — nie byłam tu. [przypis autorski]

N. Elkin-Koren, E. M. Salzenberger, The Law and Economics of Intellectual Property in the Digital Age. The Limits of Analysis, New York 2013, s. 49. [przypis autorski]

N. Elkin-Koren, E. M. Salzenberger, The Law and Economics of Intellectual Property in the Digital Age. The Limits of Analysis, New York 2013, s. 46. [przypis autorski]

N. Elkin-Koren, E. M. Salzenberger, The Law and Economics of Intellectual Property in the Digital Age. The Limits of Analysis, New York 2013, s. 47. [przypis autorski]

nelma — ryba w rodzaju łososi. [przypis autorski]

nenka (reg.) — matka (po kaszubsku). [przypis autorski]

neoklasycyzm — O neoklasycyzmie pisał w związku z „Museionem” W. Feldman w wydaniu VI Współczesnej literatury polskiej (1919); zdaniem jednak L. H. Morstina (Życie artystyczne i umysłowe Krakowa i Paryża przed dwudziestu pięciu laty, „Museion”, Kraków 1934, s. 27) „klasycyzm »Museionu« niesłusznie nazwany został neoklasycyzmem”. [przypis autorski]

Neoromantyzm lub neoidealizm (…) przed nieznanym okazem — E. Porębowicz, Poezja polska nowego stulecia, „Pamiętnik Literacki” 1902, s. 78. [przypis autorski]

„neoromantyzm” (…) niknie z powojennych prac historycznoliterackich (…). Odosobnionym jej [tejże nazwy] rzecznikiem jest Julian Krzyżanowski — J. Krzyżanowski, Neoromantyzm polski, Wrocław 1963. [przypis autorski]

ne primit sau (litewskie) — nie przypominam sobie. [przypis autorski]

ne quid detrimenti capiat dominium regium (łac.) — aby szkody nie doznało królestwo. [przypis autorski]

Neronowi właśnie był nabił głowę Bassus tém, że skarby, które uciekająca z Tyru Dido zakopała w pustyń afrykańskich pieczarach, mogły być łatwo znalezione… — Swetoniusz, Żywot Nerona 31. [Swetoniusz pisze o „rycerzu rzymskim”, imię i obszerniejsze informacje podaje Tacyt]. [przypis autorski]

Neron szaleje po ulicach, rozbija, rozpustuje — Tacyt [Roczniki] XIII, 25. [przypis autorski]

nerwowy wpływ, jaki wywierają na młode serce — tej nerwowej sympatii byłbym skłonny przypisać olbrzymie i niepojęte działanie muzyki będącej w modzie (w Dreźnie, Rossini, 1821). Skoro wyjdzie z mody, nie staje się przez to gorsza, a mimo to nie czyni już wrażenia na prostodusznych sercach młodych dziewczątek. Podobała się im może i tym, że podniecała zapały młodych ludzi. Pani de Sévigné (list 202, 6 maja 1672) pisze do córki: „Lully osiągnął szczyt; owo piękne Miserere rozwinęło się jeszcze wspanialej; było tam jedno Libera, podczas którego wszystkie oczy napełniały się łzami”. Zarówno nie można wątpić o prawdzie tego wrażenia, jak odmawiać inteligencji i smaku pani de Sévigné. Muzyka Lully’ego, która ją zachwycała, dziś wypłoszyłaby z sali; wówczas ta muzyka wspomagała krystalizację, dziś ją uniemożliwia. [przypis autorski]

Neueste Nachrichten aus dem Reiche Gottes (niem.: Najnowsze Wiadomości z Królestwa Bożego) — czasopismo misjonarskie. Czterdziesty rocznik tego pisma wyszedł w r. 1856. [przypis autorski]

New Presbyter is but old Priest writ large — gra słów polega na tym, że słowo priest istotnie jest tylko angielską formą grecko-łacińskiego presbyter, tak przynajmniej do najnowszych czasów sądzono. [przypis autorski]

Niam-niam — najdziksza odmiana ludożerców afrykańskich. [Azande, lud zamieszkujący środkową Afrykę; red. WL] [przypis autorski]

nic bardziej tragikomicznego, jak widok wszystkich tych nauczycieli wolności i reformatorów świata…Der Untergang des Abendlandes. [przypis autorski]

Nichols v. Universal Pictures Corporation et al. 45 F.2d 119 (2d Cir. 1930), http://cyber.law.harvard.edu/people/tfisher/IP/1930%20Nichols.pdf, (dostęp 27.06.2014). [przypis autorski]

Nic nie jest prawdą (…) wszystko może mieć jakiś sens — mówią symboliści — S. Brzozowski, Legenda Młodej Polski, s. 394. [przypis autorski]

Nic nie wydało się Germanom bardziej nieznośne, niż trybunał Warusa — Ucinali język adwokatom i mówili: „Żmijo, przestań syczeć” (Tacyt). [przypis autorski]

Nic pewnego, nic określonego w naszych pojęciach: nie ma wiary, która by pozbawioną była wszelkich wątpliwości, nie ma zwątpienia, które by nie miało swych chwil wiary — Z. Przesmycki, Ostatnie objawy w dziedzinie poezji polskiej, „Życie” 1887, nr 12. [przypis autorski]

Nic tak nie objawia prawdziwych skłonności człowieka, jak rodzaj jego przywiązań — Chyba że zrazu omyli się w wyborze lub też ta, do której się przywiązał, odmieni później charakter wskutek zbiegu osobliwych przyczyn; co nie jest bezwarunkowo niemożliwe. Gdyby się chciało przyjąć bez zastrzeżeń ten wniosek, trzeba by sądzić Sokratesa z żony Ksantypy, Diona zaś z przyjaciela jego Kalippa, co byłoby sądem najniesprawiedliwszym i najfałszywszym w świecie. Zresztą, niech czytelnik uchyli tu wszelkie zelżywe zastosowanie do mojej żony. Jest ona, to prawda, bardziej ograniczona i łatwiejsza do oszukania, niż mniemałem; ale charakter jej, czysty, wyborny, bez złości, godzien jest mego pełnego szacunku i będzie go miał póki życia. [przypis autorski]

Niczego więcej już nie mogę pragnąć, (…) gdybym nie tracił, znaczyłoby, żem nie miał — S. Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 7. [przypis autorski]

Nieba Empirejskie — wyrażenie znane chłopom z kolędy. [przypis autorski]

nie bardzo wiedząc, co mówię, wychwalałem — ob. przypis [wcześniejszy: „Dla «krótkości» i dla lepszego odmalowania wnętrza dusz autor opisuje używając formuły «ja» rozmaite wrażenia, które mu są obce; nie posiadał nic osobistego, co by było godne cytowania”; Red. WL]. [przypis autorski]

Niebawem zaprzyjaźniliśmy się — spotkałem go później i znalazłem zupełnie przeobrażonym. O, jakim wielkim czarodziejem jest pan de Choiseul! Żadna z moich dawnych znajomości nie umknęła się jego metamorfozom. [przypis autorski]

Niebezpieczeństwa pracy nocnej i kopalnianej… — kto chce mieć jakiekolwiek pojęcie o wpływie pracy w kopalniach na kobiety, niechaj czyta Germinal Zoli. [przypis autorski]

Nie było miary i granic zniszczenia; wiara i ufność w Bożą Opatrzność zagasły — por. Görres, op. cit., s. 560–561. [przypis autorski]

nie było (…) wilgoci, gdyż nieubłagane słońce wypiło ją nawet z głębi ziemi — o bezwodnych równinach w tych stronach zobacz znakomitą książkę ks. Le Roy, biskupa Gabonu, pod tytułem Kilima-Ndżaro. [przypis autorski]

niebytu — [tu:] biedoty. [przypis autorski]

Zamknij

* Ładowanie