Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Cmentarz → ← (Bóg mnie opuścił...)

Spis treści

    1. Bóg: 1 2
    2. Brat: 1
    3. Chleb: 1
    4. Ciało: 1
    5. Cierpienie: 1
    6. Głód: 1
    7. Grób: 1
    8. Imię: 1
    9. Kondycja ludzka: 1 2
    10. Los: 1
    11. Modlitwa: 1 2
    12. Otchłań: 1
    13. Pogrzeb: 1
    14. Samotność: 1
    15. Sen: 1 2
    16. Siostra: 1
    17. Strach: 1
    18. Śmierć: 1 2 3
    19. Trup: 1 2 3
    20. Wina: 1
    21. Zło: 1
    22. Żałoba: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyDo siostry

    Śmierć, TrupSpałaś w trumnie snem własnym, tak cicho, po bosku,
    Nie wiem, czy wszystkich naraz pozbawiona trosk?
    W śmierci taka zdrobniała, niby lalka z wosku…
    Kocham ten ubożuchny, ten zbolały wosk!
    Samotność, OtchłańTrup jest zawsze samotny! Sam na sam z otchłanią!…
    Siostra, BratA właśnie ja — twój brat —
    Suknię Tobie sprawiłem za dużą i tanią,
    Suknię — na tamten świat!
    Wina, Śmierć, LosW każdym zgonie tkwi zbrodnia, co snem się powleka,
    Chociaż zbrodniarza brak…
    Wszyscy winni są śmierci każdego człowieka!
    O, tak! Na pewno — tak!
    Winnych wskazać potrafię!… I nikt się nie broni!…
    I ten — i ta — i ów!…
    I ja sam! Ja — najbardziej, choć wiem, że i oni!
    I ja — i oni znów…
    Wina wszystkich naokół — milcząca, zbiorowa,
    A my mówimy: los!
    Zło, Modlitwa, BógNiech od złego Bóg żywych i zmarłych zachowa!
    Módlmy się o to w głos!
    Głód, Trup, ChlebTak się lękam, że jesteś wciąż głodna i chora,
    Że złą otrzymam wieść, —
    I że przyjdziesz zza grobu któregoś wieczora
    I szepniesz: «Daj mi jeść!».
    I cóż wtedy odpowiem? Nic mówić nie trzeba!…
    Niech mówi za mnie — Bóg!
    Siostro! Już w całym świecie nie ma tego chleba,
    Co by Cię karmić mógł!
    Pogrzeb, ŻałobaTrumna twoja spoczęła w ciężarowym wozie,
    Pamiętam nudny wóz.
    A była niedorzeczność i drwina w tej zgrozie!
    I był nieludzki mus!
    Strach, Grób, SenBałem się, że Cię żywcem oddamy mogile
    W złym, letargicznym śnie.
    I ktoś wtargnął do wozu i rzekł, że się mylę,
    I uspokoił mnie.
    Czekałem, aż wóz ruszy, by wlec Cię do miasta…
    W skwar słońca skrzypnął wóz.
    Drgnęła trumna, a była godzina dwunasta.
    Żelazny zagrzmiał kłus!…
    I sam nagle w tym słońcu musiałem pozostać.
    Patrzyłem szynom w ślad…
    Świat się zmniejszył na zawsze o twą drobną postać,
    I zmalał cały świat!
    Kondycja ludzkaI myśl wątła do mojej wsnuła się żałoby,
    Niby pajęcza nić,
    Myśl, że nie ma na świecie tak drogiej osoby,
    Bez której nie można żyć!
    Ciało, Trup, ŚmierćNoc, przy zmarłych spędzona, nazywa się — pusta!
    Brak tego, o kim łkasz…
    Zgniją oczy — i wyraz tych oczu — i usta.
    Śmierć patrzy w kość, nie w twarz!…
    Cierpienie, SenWiem, że gnijesz nabożnie i że wśród ciemnoty
    Pośmiertny dźwigasz krzyż,
    Lecz nie śmiem do podziemnej zaglądać Golgoty,
    By sprawdzić, jak tam śpisz?
    Trup trzeźwieje — wyzuty z krwi i upojenia!
    Już złudzeń — ani krzty!
    ImięA może Bóg omija twój zgręz bez imienia
    I nie wie, że to — Ty?
    Modlitwa, Bóg, Kondycja ludzkaBoże, odlatujący w obce dla nas strony,
    Powstrzymaj odlot swój, —
    I tul z płaczem do piersi ten wiecznie krzywdzony,
    Wierzący w Ciebie gnój!
    Close
    Please wait...
    x