Skąd się biorą wolne lektury?


Nasza biblioteka, do której zaraz trafisz, działa dzięki stałemu wsparciu osób takich jak Ty! Dorzuć się, żebyśmy mogli ją dalej rozwijać i dodawać kolejne książki!

TAK, wpłacam
Nie, tym razem nie pomogę
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Deszcz w Concarneau → ← Zdrada

Spis treści

    1. Burza: 1
    2. Cień: 1
    3. Cisza: 1
    4. Dźwięk: 1
    5. Krew: 1
    6. Otchłań: 1
    7. Samobójstwo: 1
    8. Śmierć: 1 2
    9. Światło: 1
    10. Wojna: 1
    11. Wspomnienia: 1

    Józef Czechowiczballada z tamtej stronysamobójstwo

    Samobójstwo, Śmierć, Światło, Cieńostatnim towarzyszem świt na hafcie firanek
    uderzony wystrzałem z bliska
    w ognistym huku i złocie
    rozszerzył się nagle w czarnych wód ścianę
    wody spadły w cień bez nazwiska
    cień w olbrzymie paprocie
    z dołu posrebrzane
    spadał o sny o sny
    bardzo głęboko siwy tuman zmurszały
    Krewtwarze krążą bezwładnie oślepłe
    zalane strużącą się krwią
    każdej dłoni kwiat biały
    ciepły
    w atmosferze stojącej pływa drżąc
    poprzez gęstwę[1] przepastną
    Ciszaw milczeniu jak rzeka długim
    świecąc w ciemnościach niejasno
    sennego lotu łukiem
    powoli spadł
    we mgłą szarawą migocący
    nieistniejący
    świat
    Burzagłębiej
    tuman zatrzepotał jastrzębiem
    nad wieczną nocą
    w zawiei form
    jak kamień
    oszalały wszechmocą
    runął mu na spotkanie
    sztorm
    grzmot grzmot grzmot
    nicość
    przepaści głodna
    żelazna błyskawico
    w lot
    w odmęt
    pęd pęd
    ciężkimi tabunami gwiazdy
    tratować na szczęt
    miażdżyć
    wichrem w ryczącej burzy
    urastał jego gniew
    miotał się palił w ryk zamieniał
    Wspomnienianie mogły śpiewać dłużej
    sprawy człowiecze wspomnienia
    poranek wystrzał ziemia
    nawet krew
    Otchłań, Wojna, Śmierć, Dźwiękstopionym lały się brązem żywioły w gromie
    on poznał i wrzawą w górę
    wzbijał się niby płomień
    otchłań krzykiem napełniał wojennym
    w miliona głosów zawierusze
    z wszechrzeczy chórem
    i złudzeń
    jesteśmy zjawiska czasy ludzie
    śmierci geniuszem jednym
    śmierci geniuszem

    pani halinie powiadowskiej

    Przypisy

    [1]

    gęstwa — gąszcz, gęstwina. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...
    x