Paul Heyse
Wiedźma z Korsa
Kolana się pode mną uginały, gdy wlokłem się z powrotem ku otomanie; nie mogłem się...
Kolana się pode mną uginały, gdy wlokłem się z powrotem ku otomanie; nie mogłem się...
Pewnej nocy, kiedy wałęsał się po pogmatwanych labiryntach przechodnich bram w poszukiwaniu cieplejszej wnęki na...
Maxwell Street, której handel przeszkadza każdemu innemu handlowi, jest niewybrukowana. To stwierdza się natychmiast. I...
Mszy śpiewanej nie odprawiają, chyba na odpustach, a wtenczas wolno i białej płci wchodzić do...
Goście od szarego końca siedzący z jednej szklanki pili za koleją lub z jednego puchara...
Ulica Krakowska od pałacu królewskiego do zamku tego dnia była oczyszczona z wszelkich śmieci, barłogów...
Ale kiedy wieczorem ze swego pólka świeżą ziemią pachnącego Skrobek do chaty wracał, mdło mu...
Pani kazała dać książki Dżeka i Dżona i tak powiedziała:
— Patrzcie, książki Dżeka są czyste...
Do stroju mego zastosowałem, rzecz naturalna, wygląd zewnętrzny mego mieszkania, żony i dzieci. Wszędzie panowała...
— Znałem takiego chłopca…
— Buma?
— Aha. On też nie chciał. Mówi, że potem mokro w uchu...