Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Marnotrawstwo → ← Złość ukryta i jawna

Spis treści

    1. Cnota: 1 2
    2. Los: 1 2
    3. Szczęście: 1

    Ignacy KrasickiSatyry, Część pierwszaSzczęśliwość filutów

    „Rok się skończył, winszować tej pory należy”.
    „Komu?” „Wszystkim”. „Niech Jędrzej z winszowaniem bieży;
    Jędrzej, co to zmyśloną wziąwszy na się postać,
    Szuka, gdzie by się wkręcić lub zysk jaki dostać,
    A przedajnym językiem, drogi albo tani,
    Jak zgodzą, jak zapłacą, tak chwali lub gani.
    Albo Szymon, miłośnik ludzkiego rodzaju,
    Co złych i dobrych współem chwaląc dla zwyczaju,
    Gdy cnotę i występki równą szalą mierzy,
    Tyle zyskał w rzemiośle, że mu nikt nie wierzy.
    Niechaj tacy winszują; ja milczę”. „Źle czynisz.
    Alboż wszystkich zarówno potępiasz i winisz?
    Alboż wszystkim źle życzysz?” „Owszem, dobrze życzę.
    Są cnotliwi; a chociaż niewiele ich liczę,
    Chociaż ledwo ten rodzaj w złych się stoku[1] zmieści,
    Są dobrzy i w płci męskiej, są i w płci niewieściej”.
    „Więc im winszuj!” Cnota, Los, Szczęście„A jakaż winszować przyczyna?”
    „Stary się rok zakończył, a nowy zaczyna”.
    „Cóż mam dobrym powiedzieć? W starym ucierpieli,
    I w przyszłym cierpieć będą zapewne musieli.
    Nie kończy się poczciwych niefortuna[2] z rokiem,
    Rzadko się cnota szczęsnym ucieszy wyrokiem.
    Do was więc mowę zwracam, sztuczni[3], a ostrożni,
    Filuty oświecone i jaśnie wielmożni,
    Wielmożni i szlachetni z zgrają waszą całą,
    Winszuję, że w tym roku dobrze się udało.
    Coście tylko pragnęli, wszystko wam los zdarzył,
    Wyście się tam ogrzali, gdzie się drugi sparzył.
    Fortuna[4], której koło ustawnie[5] się toczy,
    Była ślepą dla innych, dla was miała oczy.
    Więc winszuję wszem wobec, każdemu z osobna,
    Tobie najprzód, którego dziś postać ozdobna,
    Którego oko śmiałe, a czoło jak z miedzi[6],
    W twoich progach los spoczął i Fortuna siedzi,
    Płyną ci dni pomyślne, a przędziarka Kloto[7]
    Pasmo życia nawija na jedwab i złoto.
    Gdzie stąpisz, wszystko w kwiecie, gdzie wspojźrzysz, w owocach,
    A gdy bierzesz spoczynek w twych rozkosznych nocach,
    Ty śpisz, a szczęście czuje[8]. Brzęczą złota trzosy,
    Wrzask cię chwały otacza, a podchlebne głosy,
    Im bardziej natężone, im ogromniej wrzeszczą,
    Tym wdzięczniej słuch twój mocnią[9], uszy twoje pieszczą.
    Umiesz słyszeć, coć miło, na przymówkę głuchy,
    A gdy czasem mniej wdzięczne zalecą podsłuchy,
    Umiesz i niedosłyszeć. Talent dziwny, rzadki!
    Takie więc szczęścia twego gdy widzę zadatki,
    Winszuję ci. A najprzód, żeś ocalał zdrowo;
    Wieluż za mniej los srogi ukarał surowo,
    A bardziej sprawiedliwość, której wiek zepsuty
    Nie zna teraz, a przeto szczęśliwe filuty.
    Winszuję, jak ty inszym, że tobie nie mierzą;
    Winszuję, żeś choć zdradził, przecież jeszczeć wierzą;
    Winszuję, żeś choć okradł, nie każą ci wracać,
    Możesz łupu zdartego, na co chcesz, obracać;
    Jest więc czego winszować. A tobie, Konstanty,
    Coś się zgrał na wsie, weksle, pieniądze i fanty[10],
    Przecież grasz, czego srogi los niegdy pozbawił,
    Przemysł sztuczny[11] to zleczył, fortunę poprawił,
    Odzyskałeś, coś przegrał, już brzękasz wygraną,
    Winszuję, że cię na złym dziele nie złapano.
    A tobie, panie Pawle, jest czego winszować[12]:
    Przed rokiem musiałeś się o szeląg[13] turbować,
    Teraz kroćmi rachujesz. Jak to przyszło? — Sztuka!
    Zyskałeś, cóżeś zyskał? Nowa to nauka!
    Nie powiem. I satyra nie ma być zbyt jasną.
    Tak to nowe światełka wschodzą, stare gasną.
    Panie Pietrze, a waszeć coś wskórał w tym roku?
    Utyłeś, więc winszuję dobrego obroku. A jak?
    Mamże powiedzieć czyli mam zasłaniać?
    Zasłonię; proszę jednak jejmości się kłaniać[14].
    A waść, panie Wincenty, coś majętność kupił
    Nie dawszy i szeląga? Czyś okradł, czyś złupił,
    Dość, że wioska już twoja. Niechaj płacze głupi;
    Po co nie był ostrożnym, już jej nie odkupi.
    Zły też to był gospodarz, grunt leżał odłogiem,
    Pola były zarosły chwastem, łąki głogiem;
    Ty przemysłem naprawisz, coś zyskał fortelem,
    I tak się wysłużonym już obywatelem
    Staniesz twojej ojczyźnie. Tak pięknej przysługi
    Winszuję, a choćby się zgorszył może drugi,
    Że gardzisz skrupułami, winszuję i tego:
    Znak to jest mocnej duszy, umysłu wielkiego.
    Gmin podły wnętrzna trwoga i sumnienie straszy.
    Mędrcy! Wam dziękujemy, nauki to waszej
    Jest dzieło, że z nas każdy pozbył się wędzidła;
    Stawia dowcip przemyślny, śmiało teraz sidła,
    Kto w nie wpadnie, tym gorzej, że był nieostrożny:
    Śmieje się, co oszukał, a umysł nietrwożny,
    Wsparty kunsztem dowcipnym wygodnej nauki,
    Na dalsze się natęża i sidła, i sztuki.
    Winszuję więc wam, ucznie dzisiejsi i przeszli,
    Winszuję, żeście nawet mistrzów waszych przeszli.
    A wam co mam powiedzieć, cnotliwa hołoto[15]?
    Dobrzy! Cierpieć wasz podział, ale cierpieć z cnotą.
    Modnej maksym nauki że się nie trzymacie,
    Trzódko mała wśród łotrów, niewiele zyskacie.
    Nie rozpaczajcie jednak. LosPatrzajcie, jak dalej
    Los tych, których rozpieścił, wesprze i ocali.
    Rzadko się niepoczciwość tak, jak zacznie, kończy,
    CnotaA cnota, co się nigdy z chytrością nie łączy,
    Choć jej często dokuczą troski, niepokoje,
    Później, prawda, lecz lepiej wychodzi na swoje”.

    Przypisy

    [1]

    stok — stek, zbiorowisko. [przypis redakcyjny]

    [2]

    niefortuna — niepowodzenie. [przypis redakcyjny]

    [3]

    sztuczny — chytry, przebiegły. [przypis redakcyjny]

    [4]

    Fortuna — „bogini szafująca złem i dobrem, szczęściem i nieszczęściem. Wyobrażają Fortunę ślepą i łysą, nigdy nie siedzącą, ale skwapliwą do biegu, mającą skrzydła u nóg, jedną nogą stojącą na kole szybko obracającym się, drugą na powietrzu”. (P. Chompre, Słownik mytologiczny). [przypis redakcyjny]

    [5]

    ustawnie — nieustannie. [przypis edytorski]

    [6]

    czoło jak z miedzi — wytarte, bezwstydne. [przypis redakcyjny]

    [7]

    Kloto — jedna z trzech Park (Moir). „Prządkami ich życia ludzkiego czyniła starożytność pod alegorią wyrażając, iż najstarsza z nich Klotho trzyma w ręku kądziel i pasmo wije życia ludzkiego”. (Zbiór potrzebn. wiad.). [przypis redakcyjny]

    [8]

    czuć — czuwać. [przypis redakcyjny]

    [9]

    mocnić — wzmacniać. [przypis redakcyjny]

    [10]

    fanty — cenne przedmioty, tu: dane w zastaw. [przypis redakcyjny]

    [11]

    przemysł sztuczny — przemyślność, spryt. [przypis redakcyjny]

    [12]

    A tobie, panie Pawle… — w „niejasnym” sformułowaniu zarzutu możemy się domyślać, że mowa tu o nowobogackich w rodzaju kamerdynera królewskiego Ryxa, który za intymne usługi oddane królowi został krociowym panem i starostą piaseczyńskim. [przypis redakcyjny]

    [13]

    szeląg — drobna moneta z miedzi wartości 1/3 grosza. [przypis redakcyjny]

    [14]

    proszę jednak jejmości się kłaniać — aluzja do żony nowobogackiego, która zapewne przysporzyła mężowi fortuny zdobywając dla niego względy możnych. [przypis redakcyjny]

    [15]

    cnotliwa hołoto — w ten sposób nazywa tu Krasicki, zapożyczając ironicznie terminu ze słownika filutów, ogół szlachty realizującej czynnie program obozu reform. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...
    x