Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 379 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Marnotrawstwo → ← Złość ukryta i jawna

Spis treści

    1. Cnota: 1 2
    2. Los: 1 2
    3. Szczęście: 1

    Ignacy KrasickiSatyry, Część pierwszaSzczęśliwość filutów

    „Rok się skończył, winszować tej pory należy”.
    „Komu?” „Wszystkim”. „Niech Jędrzej z winszowaniem bieży;
    Jędrzej, co to zmyśloną wziąwszy na się postać,
    Szuka, gdzie by się wkręcić lub zysk jaki dostać,
    A przedajnym językiem, drogi albo tani,
    Jak zgodzą, jak zapłacą, tak chwali lub gani.
    Albo Szymon, miłośnik ludzkiego rodzaju,
    Co złych i dobrych współem chwaląc dla zwyczaju,
    Gdy cnotę i występki równą szalą mierzy,
    Tyle zyskał w rzemiośle, że mu nikt nie wierzy.
    Niechaj tacy winszują; ja milczę”. „Źle czynisz.
    Alboż wszystkich zarówno potępiasz i winisz?
    Alboż wszystkim źle życzysz?” „Owszem, dobrze życzę.
    Są cnotliwi; a chociaż niewiele ich liczę,
    Chociaż ledwo ten rodzaj w złych się stoku[1] zmieści,
    Są dobrzy i w płci męskiej, są i w płci niewieściej”.
    „Więc im winszuj!” Cnota, Los, Szczęście„A jakaż winszować przyczyna?”
    „Stary się rok zakończył, a nowy zaczyna”.
    „Cóż mam dobrym powiedzieć? W starym ucierpieli,
    I w przyszłym cierpieć będą zapewne musieli.
    Nie kończy się poczciwych niefortuna[2] z rokiem,
    Rzadko się cnota szczęsnym ucieszy wyrokiem.
    Do was więc mowę zwracam, sztuczni[3], a ostrożni,
    Filuty oświecone i jaśnie wielmożni,
    Wielmożni i szlachetni z zgrają waszą całą,
    Winszuję, że w tym roku dobrze się udało.
    Coście tylko pragnęli, wszystko wam los zdarzył,
    Wyście się tam ogrzali, gdzie się drugi sparzył.
    Fortuna[4], której koło ustawnie[5] się toczy,
    Była ślepą dla innych, dla was miała oczy.
    Więc winszuję wszem wobec, każdemu z osobna,
    Tobie najprzód, którego dziś postać ozdobna,
    Którego oko śmiałe, a czoło jak z miedzi[6],
    W twoich progach los spoczął i Fortuna siedzi,
    Płyną ci dni pomyślne, a przędziarka Kloto[7]
    Pasmo życia nawija na jedwab i złoto.
    Gdzie stąpisz, wszystko w kwiecie, gdzie wspojźrzysz, w owocach,
    A gdy bierzesz spoczynek w twych rozkosznych nocach,
    Ty śpisz, a szczęście czuje[8]. Brzęczą złota trzosy,
    Wrzask cię chwały otacza, a podchlebne głosy,
    Im bardziej natężone, im ogromniej wrzeszczą,
    Tym wdzięczniej słuch twój mocnią[9], uszy twoje pieszczą.
    Umiesz słyszeć, coć miło, na przymówkę głuchy,
    A gdy czasem mniej wdzięczne zalecą podsłuchy,
    Umiesz i niedosłyszeć. Talent dziwny, rzadki!
    Takie więc szczęścia twego gdy widzę zadatki,
    Winszuję ci. A najprzód, żeś ocalał zdrowo;
    Wieluż za mniej los srogi ukarał surowo,
    A bardziej sprawiedliwość, której wiek zepsuty
    Nie zna teraz, a przeto szczęśliwe filuty.
    Winszuję, jak ty inszym, że tobie nie mierzą;
    Winszuję, żeś choć zdradził, przecież jeszczeć wierzą;
    Winszuję, żeś choć okradł, nie każą ci wracać,
    Możesz łupu zdartego, na co chcesz, obracać;
    Jest więc czego winszować. A tobie, Konstanty,
    Coś się zgrał na wsie, weksle, pieniądze i fanty[10],
    Przecież grasz, czego srogi los niegdy pozbawił,
    Przemysł sztuczny[11] to zleczył, fortunę poprawił,
    Odzyskałeś, coś przegrał, już brzękasz wygraną,
    Winszuję, że cię na złym dziele nie złapano.
    A tobie, panie Pawle, jest czego winszować[12]:
    Przed rokiem musiałeś się o szeląg[13] turbować,
    Teraz kroćmi rachujesz. Jak to przyszło? — Sztuka!
    Zyskałeś, cóżeś zyskał? Nowa to nauka!
    Nie powiem. I satyra nie ma być zbyt jasną.
    Tak to nowe światełka wschodzą, stare gasną.
    Panie Pietrze, a waszeć coś wskórał w tym roku?
    Utyłeś, więc winszuję dobrego obroku. A jak?
    Mamże powiedzieć czyli mam zasłaniać?
    Zasłonię; proszę jednak jejmości się kłaniać[14].
    A waść, panie Wincenty, coś majętność kupił
    Nie dawszy i szeląga? Czyś okradł, czyś złupił,
    Dość, że wioska już twoja. Niechaj płacze głupi;
    Po co nie był ostrożnym, już jej nie odkupi.
    Zły też to był gospodarz, grunt leżał odłogiem,
    Pola były zarosły chwastem, łąki głogiem;
    Ty przemysłem naprawisz, coś zyskał fortelem,
    I tak się wysłużonym już obywatelem
    Staniesz twojej ojczyźnie. Tak pięknej przysługi
    Winszuję, a choćby się zgorszył może drugi,
    Że gardzisz skrupułami, winszuję i tego:
    Znak to jest mocnej duszy, umysłu wielkiego.
    Gmin podły wnętrzna trwoga i sumnienie straszy.
    Mędrcy! Wam dziękujemy, nauki to waszej
    Jest dzieło, że z nas każdy pozbył się wędzidła;
    Stawia dowcip przemyślny, śmiało teraz sidła,
    Kto w nie wpadnie, tym gorzej, że był nieostrożny:
    Śmieje się, co oszukał, a umysł nietrwożny,
    Wsparty kunsztem dowcipnym wygodnej nauki,
    Na dalsze się natęża i sidła, i sztuki.
    Winszuję więc wam, ucznie dzisiejsi i przeszli,
    Winszuję, żeście nawet mistrzów waszych przeszli.
    A wam co mam powiedzieć, cnotliwa hołoto[15]?
    Dobrzy! Cierpieć wasz podział, ale cierpieć z cnotą.
    Modnej maksym nauki że się nie trzymacie,
    Trzódko mała wśród łotrów, niewiele zyskacie.
    Nie rozpaczajcie jednak. LosPatrzajcie, jak dalej
    Los tych, których rozpieścił, wesprze i ocali.
    Rzadko się niepoczciwość tak, jak zacznie, kończy,
    CnotaA cnota, co się nigdy z chytrością nie łączy,
    Choć jej często dokuczą troski, niepokoje,
    Później, prawda, lecz lepiej wychodzi na swoje”.

    Przypisy

    [1]

    stok — stek, zbiorowisko. [przypis redakcyjny]

    [2]

    niefortuna — niepowodzenie. [przypis redakcyjny]

    [3]

    sztuczny — chytry, przebiegły. [przypis redakcyjny]

    [4]

    Fortuna — „bogini szafująca złem i dobrem, szczęściem i nieszczęściem. Wyobrażają Fortunę ślepą i łysą, nigdy nie siedzącą, ale skwapliwą do biegu, mającą skrzydła u nóg, jedną nogą stojącą na kole szybko obracającym się, drugą na powietrzu”. (P. Chompre, Słownik mytologiczny). [przypis redakcyjny]

    [5]

    ustawnie — nieustannie. [przypis edytorski]

    [6]

    czoło jak z miedzi — wytarte, bezwstydne. [przypis redakcyjny]

    [7]

    Kloto — jedna z trzech Park (Moir). „Prządkami ich życia ludzkiego czyniła starożytność pod alegorią wyrażając, iż najstarsza z nich Klotho trzyma w ręku kądziel i pasmo wije życia ludzkiego”. (Zbiór potrzebn. wiad.). [przypis redakcyjny]

    [8]

    czuć — czuwać. [przypis redakcyjny]

    [9]

    mocnić — wzmacniać. [przypis redakcyjny]

    [10]

    fanty — cenne przedmioty, tu: dane w zastaw. [przypis redakcyjny]

    [11]

    przemysł sztuczny — przemyślność, spryt. [przypis redakcyjny]

    [12]

    A tobie, panie Pawle… — w „niejasnym” sformułowaniu zarzutu możemy się domyślać, że mowa tu o nowobogackich w rodzaju kamerdynera królewskiego Ryxa, który za intymne usługi oddane królowi został krociowym panem i starostą piaseczyńskim. [przypis redakcyjny]

    [13]

    szeląg — drobna moneta z miedzi wartości 1/3 grosza. [przypis redakcyjny]

    [14]

    proszę jednak jejmości się kłaniać — aluzja do żony nowobogackiego, która zapewne przysporzyła mężowi fortuny zdobywając dla niego względy możnych. [przypis redakcyjny]

    [15]

    cnotliwa hołoto — w ten sposób nazywa tu Krasicki, zapożyczając ironicznie terminu ze słownika filutów, ogół szlachty realizującej czynnie program obozu reform. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...