Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 401 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Żona modna → ← Pijaństwo

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Cnota: 1 2
    3. Czas: 1
    4. Filozof: 1
    5. Jesień: 1
    6. Kobieta: 1 2
    7. Kochanek: 1 2
    8. Korzyść: 1 2
    9. Mądrość: 1
    10. Miłość: 1 2
    11. Młodość: 1
    12. Nauka: 1
    13. Pobożność: 1
    14. Pochlebstwo: 1 2
    15. Religia: 1
    16. Rozum: 1 2
    17. Umiarkowanie: 1
    18. Wiosna: 1
    19. Wolność: 1
    20. Zdrada: 1

    Ignacy KrasickiSatyry, Część pierwszaPrzestroga młodemu

    Wychodzisz na świat, Janie. Przy zaczęciu drogi
    Żądasz zdania mojego i wiernej przestrogi;
    Dam, na jaką się może zdobyć moja możność[1],
    W krótkich ją słowach zamknę: miej, Janie ostrożność!
    Wchodzisz na świat. Krok pierwszy stawić nie jest snadno[2],
    Zewsząd cię zbójcy, zdrajcy, filuty opadną;
    Zewsząd łowcy przebiegli, kształtną[3] biorąc postać,
    Będą czuwać, jak by cię w sidła swoje dostać;
    Wpadniesz, jeśli się pierwej dobrze nie uzbroisz.
    Słusznie się więc twych kroków pierwiastkowych[4] boisz.
    Rzadki na świat przychodzień, który by obfito
    Nie zapłacił na wstępie oszukania myto[5].
    UmiarkowanieStrzeż się, nie żebyś grzeszył zbytnim nieufaniem,
    Roztropna jest ostrożność; Piotr szedł za jej zdaniem.
    Średniej się drogi trzymał i tak kroki zmierzał,
    Że ani zbytnie ufał, ani nie dowierzał;
    Piotr ocalał i chociaż podejścia nie szukał,
    Choć szedł drogą poczciwych, filutów oszukał.
    A to jak? Tak jak ślepy; ten, gdzie się obraca,
    Nim stąpi, kijem pierwej bezpieczeństwa maca.
    Miej się na ostrożności, nikt cię nie oszuka.
    Znajdziesz Pawła na wstępie, co przychodniów szuka;
    Stary to mistrz i profes[6] w filutów zakonie,
    Zna on nie tylko panów, ale psy i konie,
    Układa się i łasi, powierzchownie grzeczny,
    Z miny, z gestów poczciwy, uprzejmy, stateczny,
    Temu rady dodaje, z tym się towarzyszy,
    Tamtemu niby wierza[7], co od drugich słyszy:
    Trwożny, czy kto nie patrzy, czy kto nie podsłucha,
    Za wżdy ma coś w rezerwie i szepcze do ucha,
    Rai, strzeże, poznaje i godzi, i rożni[8];
    Korzyść, Pochlebstwo, ZdradaPrzeszli przez jego ręce szlachetni, wielmożni,
    Przeszli, a z tych, co zdradnie całował i ściskał,
    Żadnego nie wypuścił, żeby co nie zyskał.
    Znajdziesz po nim Macieja, co już resztą goni.
    Przechodzi dotąd wszystkich wytwornością koni,
    Ekwipaż po angielsku[9], z francuska lokaje,
    A choć do dalszych zbytków sposobu nie staje,
    Choć nikt borgować[10] nie chce, przykrzą się dłużnicy,
    Przecież Maciej paradnie jedzie po ulicy,
    Przecież laufry przed końmi, Murzyn za karetą[11].[12]
    Chcesz widzieć tajemnicę przed światem ukrytą?
    Nauczysz się, bylebyś tym szedł, co on torem,
    Bylebyś się pożegnał z cnotą i honorem,
    Bylebyś czoło stracił[13], dojdziesz przedsięwzięcia.
    Zbądź się wstydu, a język trzymaj od najęcia[14],
    Korzyść, PochlebstwoCzołgaj się, a gdy podłość rozpostrzesz najdalej,
    Dokażesz, że przed tobą będą się czołgali.
    Zyskasz korzyść niecnotą; ale to zysk podły;
    Nie tymi prawe szczęście obwieszcza się źrodły;
    Strzeż się więc takich zdobycz[15], co czynią zelżywym. Młodość, NaukaJesteś w wiośnie młodości, w tym wieku szczęśliwym,
    Co do wszystkiego zdatny. Do użycia wzywa
    Rozkosz miła z pozoru, w istocie zdradliwa;
    Uwdzięcza[16] bite ślady, lecz choć mile pieści,
    Kładzie żółć przy słodyczy, ciernie z kwiaty mieści[17],
    Omamia nieostrożnych zdradnymi kompany.
    Będziesz na pierwszym wstępie uprzejmie wezwany
    Od rzeszy grzeczno–modnej, rozpustnie wytwornej.
    Tam się nauczysz w szkole przebiegłej, wybornej,
    Jak grzecznie rozposażyć[18] zbiory przodków skrzętne,
    A ślady wspaniałości stawiając pamiętne,
    Niesłychanymi zbytki i treścią rozpusty
    Zawstydzać marnotrawców i dziwić oszusty.
    Nauczysz się, jak prawom można się nie poddać,
    Jak dostać, kiedy nie masz, dostawszy nie oddać,
    Jak zwodzić zaufanych a śmiać się z zwiedzionych,
    Jak w błędzie utrzymywać sztucznie[19] omamionych,
    Jak się udać, gdy trzeba, za dobrych i skromnych,
    Jak podchlebiać przytomnym[20], śmiać się z nieprzytomnych,
    Jak cnocie, gdzie ją znajdziesz, dać zelżywą postać,
    Jak deptać wszystkie względy, byle swego dostać,
    Jak wziąwszy grzeczną tonu modnego postawę,
    Dla żartu dowcipnego szarpać cudzą sławę,
    Jak się chlubić z niecnoty, a w wyrazach sprośnych
    Mieszać fałsz z zuchwałością w tryumfach miłosnych.
    Taka to nasza młodzież! Jesień, WiosnaPo skażonej wiośnie
    Jaki plon, jaki owoc w jesieni urośnie?
    Rzuć okiem na Tomasza: słaby, wynędzniały,
    Dwudziestoletni starzec. Poszły kapitały,
    Poszły wioski, miasteczka, pałace, ogrody,
    Jęczy nędzarz, a pamięć niepowrotnej szkody
    Truje resztę dni smutnych, co je wlecze z pracą[21]:
    Taka korzyść rozpusty, tak się zbytki płacą.
    Uszedłeś marnotrawców, wpadniesz w otchłań nową.
    Kochanek, MiłośćCi to są, co z romansów zawróconą głową,
    Bohatyry miłosne, żaki teatralni[22],
    Trawią wiek u nóg bogiń przy ich gotowalni.
    Westchnienia ich kunsztowne do Filidów[23] modnych,
    Kaloandry[24] w afektach wiernych a dowodnych
    Jęczą nad srogim losem, a boginie cudne,
    Raz uprzejme, drugi raz dzikie i obłudne,
    Czy się zechcą nasrożyć, czy wdzięcznie uśmiechać,
    Dają im tylko wolność rozpaczać i wzdychać. Czas, Kobieta, Miłość, WolnośćStrzeż się matni zdradliwych, w które płochych mieści
    Zbyt czuły na podstępy zawżdy kunszt niewieści;
    Strzeż się sideł powabnych, w które młodzież wabią.
    Choć sztuką zdradę skryją, pęta ujedwabią,
    Przecież w nich wolność ginie, czas się drogi traci,
    Zysk wdzięcznych sentymentów w cnoty nie bogaci;
    A Filida[25] tymczasem, gdy ją statek[26] smuci,
    Dla nowego Tyrsysa[27] dawnego porzuci.
    Skacz ze skały, w miłosnych pętach niewolniku,
    Albo siadłszy w zamysłach[28] przy krętym strumyku,
    Gadaj z echem płaczącym na płonne nadzieje;
    Twoja Filis[29] tymczasem z głupiego się śmieje.
    Nie masz tego w romansach — ale jest na jawie;
    KochanekKtokolwiek się tej płochej poświęcił zabawie,
    Nie inszą korzyść żądań zniewieściałych zyska;
    Czyli politowania wart, czy pośmiewiska,
    Niech boginie osądzą. — Ty zważ, co cię czeka.
    Boginie są, mój Janie; czcij je, lecz z daleka[30].
    Nie, żebyś był odludkiem. KobietaZnajdziesz nawet w mieście,
    Co umysł mając męski, powaby niewieście,
    Szacowne bardziej cnotą niż blaskiem urody,
    Mimo zwyczaj powszechny, mimo przepis mody
    Śmią pełnić obowiązki, a proste Sarmatki[31],
    Są i żony poczciwe, i starowne matki;
    Romans je w obowiązkach nigdy nie rozgrzesza.
    Z takich gniazd, jeśli znajdziesz, szukaj towarzysza;
    I znajdziesz. Niech odszczeka, co je trzy rachował[32].
    Nie będę ja zbyt ostrą satyrą brakował[33].
    Są, a często, choć pozór przeciwnie obwieszcza,
    W uściech płochość, a cnota w sercu się umieszcza. FilozofWojciech — mędrzec ponury, łapie młodzież żywą,
    A najeżony miną poważnie żarliwą,
    Nową rzeczy postawą gdy dziwi i cieszy,
    Same wyroki głosi zgromadzonej rzeszy.
    Za nic dawni pisarze, stare księgi — fraszki,
    Dzieła wieków to płonne u niego igraszki;
    Filozof, jednym słowem, i miną, i cerą[34],
    Unosi się nad podłą gminu atmosferą,
    Depce miałkość[35] uprzedzeń, a dając, co nie ma,
    Stwarza nowy rząd rzeczy[36] i wiary systema.
    Z daleka od tej szkoły, z daleka, mój Janie!
    Powabne tam jest wejście, wdzięczne przywitanie,
    Ale powrót fatalny. Rozum, Pobożność, CnotaZły to rozum, bracie,
    Co się na cnoty, wiary zasadza utracie.
    Ochełznaj[37] dumne zdania pokory munsztukiem[38],
    Bóg, Cnota, Mądrość, Rozum, ReligiaWierz, nie szperaj, bądź raczej cnotliwym nieukiem
    Niż mądrym, a bezbożnym. Tacy byli dawni,
    Równie, a może więcej naukami sławni,
    Przodki twoje poczciwe, co Boga się bali.
    Co mogli, co powinni, oni roztrząsali,
    Umieli dzielić w zdaniu, o czym sądzić można,
    Od tego, w czym nauka próżna i bezbożna.
    Na co rozum, dar boży, jeśli bluźni dawcę?
    Mijaj, Janie, bezbożnych maksym prawodawcę,
    Mijaj mądrość nieprawą. Ta niech tobą rządzi,
    Co do cnoty zaprawia, w nauce nie błądzi,
    Co prawe obowiązki bezwzględnie określa,
    Co zna ludzką ułomność, w zdaniach nie wymyśla,
    Co cię łącząc z poczciwym, staropolskim gminem,
    Nie każe ci się wstydzić, żeś chrześcijaninem.

    Przypisy

    [1]

    możność — tu: stan wiedzy, doświadczenie. [przypis redakcyjny]

    [2]

    snadno — łatwo. [przypis edytorski]

    [3]

    kształtny — przyjemny. [przypis redakcyjny]

    [4]

    pierwiastkowych — pierwszych. [przypis edytorski]

    [5]

    myto — opłata, podatek. [przypis redakcyjny]

    [6]

    profes — zakonnik, który złożył ostatnie, uroczyste śluby. [przypis redakcyjny]

    [7]

    wierzać — powierzać, zwierzać w zaufaniu. [przypis redakcyjny]

    [8]

    rożni — różni, doprowadza do poróżnienia się stron, do kłótni. [przypis edytorski]

    [9]

    Ekwipaż po angielsku — już w końcu panowania Augusta III coraz modniejsze stawały się angielskie karety, które sprowadzali przeważnie tylko magnaci. [przypis redakcyjny]

    [10]

    borgować — pożyczać na kredyt. [przypis edytorski]

    [11]

    za karetą — „u kozła tylniego wisiał stopień […] na paskach rzemiennych, po którym lokaje na kozioł wstępowali, hajducy zaś i pajucy, gdzie nie było hajduków, na tym stopniu plac swój za karetą mieli”. (J. Kitowicz, Opis obyczajów, s. 531). Obowiązkiem hajduków w czasie podróży było otwieranie drzwi karety i ustawianie przed nią stopnia. Zgodnie z ówczesną modą na egzotykę do dobrego tonu należało mieć służącego Murzyna. [przypis redakcyjny]

    [12]

    Ochocki zanotował w Pamiętnikach: „W r. 1786 zastałem jeszcze w Warszawie wiele pańskich domów, jeżdżących z kawalkatą ekwipażami”. Ową „kawalkatę” stanowił orszak sług, do których należeli laufrowie, biegnący przed karetą, których zadaniem było trzaskać z harapów na znak, że wszyscy powinni ustąpić z drogi; „laufrów odziewano z hiszpańska, w lekkie materie, w trzewiki, z kaszkietem na głowie z herbem pańskim i piórami strusimi, którego nie zdejmowali nigdy ani w kościele, ani w sali posługując do stołu”. (J. D. Ochocki, Pamiętniki, s. 97, 93). [przypis redakcyjny]

    [13]

    czoło stracić — wyzbyć się wstydu. [przypis redakcyjny]

    [14]

    język trzymaj od najęcia — bądź płatnym chwalcą. [przypis redakcyjny]

    [15]

    zdobycz — dawny dopełniacz liczby mnogiej. [przypis redakcyjny]

    [16]

    Uwdzięcza — nadaje wdzięku, powabu. [przypis redakcyjny]

    [17]

    Wszystkie teksty podają zgodnie ten wiersz w brzmieniu: „Kładzie żółć przy goryczy, ciernie z kwiaty mieści”. W miejsce niewłaściwego „przy goryczy”, co jest oczywistym przepisaniem się Krasickiego, wprowadzono koniekturę wydawcy: „przy słodyczy”. [przypis redakcyjny]

    [18]

    rozposażyć — porozdzielać, porozdawać. [przypis redakcyjny]

    [19]

    sztucznie — umiejętnym podejściem, chytrze. [przypis redakcyjny]

    [20]

    przytomny — obecny. [przypis redakcyjny]

    [21]

    z pracą — z trudem, mozołem. [przypis redakcyjny]

    [22]

    żaki teatralni — zgrywające się młokosy. [przypis redakcyjny]

    [23]

    Filida, Filis, Tyrsys — konwencjonalne imiona bohaterów modnych sielanek dworskich. [przypis redakcyjny]

    [24]

    Kaloander — aluzja do bohatera popularnego wówczas romansu włoskiego poety Giovanni Ambrogio Mariniego pt. Calloandro sconosciuto (1640), przetłumaczonego na język polski, którego pełny tytuł brzmi: Kolloander wierny Leonildzie przyjaźni dotrzymujący, przy różnych nienawiści wojennych awanturach i przypadkach, z okazji niedotrzymania słowa między Poliartem, cesarzem konstantynopolitańskim, Enceladona synem, i między Tygryndą, królową trabizońską, Tygranora króla córką, albo historia polityczna, kawalerskie ich dzielności i skrytą miłość przez Hymeneusz dożywotniej przyjaźni między nimi zakończone opisująca. O romansach pisał Krasicki w Zbiorze potrzebn. wiad.: „rodzaj ten pisma, zbyt teraz rozpleniony zabawką momentalną, nie nadgradza nieskończonego uszczerbku w obyczajach młodzieży”. [przypis redakcyjny]

    [25]

    Filida, Filis, Tyrsys — konwencjonalne imiona bohaterów modnych sielanek dworskich. [przypis redakcyjny]

    [26]

    statek — stałość. [przypis redakcyjny]

    [27]

    Filida, Filis, Tyrsys — konwencjonalne imiona bohaterów modnych sielanek dworskich. [przypis redakcyjny]

    [28]

    w zamysłach — w zamyśleniu, w zadumie. [przypis redakcyjny]

    [29]

    Filida, Filis, Tyrsys — konwencjonalne imiona bohaterów modnych sielanek dworskich. [przypis redakcyjny]

    [30]

    Bogatszą charakterystykę „bogini” odnajdujemy w nieukończonej satyrze, ogłoszonej przez L. Bernackiego w krytycznym wydaniu satyr i listów (s. 232–233): „Dla wdzięków bojaźliwa, a dla mody chora, / Jęczy, wzdycha wsparta na sofach piękna Leonora [!]. / Jęczy, wzdycha, niesyta szczęściem, nowych zysków łaknie [!], / W tym, co tylko mieć może, a ma, czegoś braknie. / Im więcej zgromadziła, tym bardziej ubywa, / Piękna, młoda, dostatnia, przecież nieszczęśliwa. / Gdzie jest — nudno, gdzie nie jest — tam miłe momenta. / Więc tam leci, gdzie pragnie; doszła — niekontenta. / Skąd nudność? Zbyt myśl wzniosła, zbyt się umysł żarzy, / Co usłyszy, co zoczy — mniej, niż sobie marzy. / Świat szczupły na te głowy, dopieroż kraj cały! [przypis redakcyjny]

    [31]

    Sarmatki — tu: Polki przestrzegające dawnych obyczajów, wprowadzone do satyry jako przeciwstawienie kobiet modnych. [przypis redakcyjny]

    [32]

    Niech odszczeka, co je trzy rachował — aluzja do zjadliwego ustępu satyry Boileau (satyra X, ww. 43–44): „Ba, i dziś nawet podług tak sławnego wzoru / Można znaleźć małżonkę wierną nie z pozoru. / Prawda. Ja sam w Krakowie, jeśli się nie mylę, / Trzy takie bym wymienił.” (Boileau, Satyry wierszem polskim przełożone, z przystosowaniem do polskich rzeczy przez J. Gorczyczewskiego, Warszawa 1805, I. 90. Tu jest to satyra IX, ww. 43–46). [przypis redakcyjny]

    [33]

    brakować — tu: piętnować. [przypis redakcyjny]

    [34]

    cera — ułożenie twarzy, mina. [przypis redakcyjny]

    [35]

    miałkość — powierzchowność. [przypis redakcyjny]

    [36]

    Stwarza nowy rząd rzeczy — daje pogląd na siły, które rządzą światem. Po w. 134 znajdował się w brulionie, następnie zarzucony przez autora fragment: „Tli się ogień szkodliwy, zajęty w iskierce, / Powabne jego słowa wkradają się w serce, / W bluźnierskich żartach, grzeczną mądrość kiedy mieści, / Doktor płochych umysłów, apostoł niewieści, / Wszystko, co jest, on pojął, co było, on wiedział. / Rzekł słowo, a choć reszty ani dopowiedział, / Rozśmiał się lub zasępił — misternie a sztucznie, / Umieją to tłumaczyć omamione ucznie.” (I. Krasicki, Satyry i listy, s. 95–96). [przypis redakcyjny]

    [37]

    ochełznać — okiełznać, stłumić. [przypis redakcyjny]

    [38]

    munsztukiem — wędzidłem; za jego pomocą powściąga się zapędy konia; tu: umysłu. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x