Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Witold Pilecki, Raport W
Posłuchaj w ElevenReader

Pobieranie e-booka

Wybierz wersję dla siebie:

.pdf

Jeśli planujesz wydruk albo lekturę na urządzeniu mobilnym bez dodatkowych aplikacji.

.epub

Uniwersalny format e-booków, obsługiwany przez większość czytników sprzętowych i aplikacji na urządzenia mobilne.

.mobi

Natywny format dla czytnika Amazon Kindle.

Witold Pilecki trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu dobrowolnie. Podjął się wykonania zadania polegającego na rozpoznaniu sytuacji w Auschwitz i zorganizowania tamże wojskowego ruchu oporu. W tym celu oddał się w ręce okupantów podczas tzw. „łapanki” (akcji masowych aresztowań przypadkowych przechodniów) przeprowadzonej na ulicach Warszawy 19 września 1940 roku. Spędził w obozie dwa i pół roku, a wywiązywanie się z powierzonego mu zadania podtrzymywało go na duchu w najtrudniejszych warunkach.

Jak sam pisze w niniejszym raporcie, po wyjściu z Oświęcimia nie udał się do rodziny, lecz przebywał w okolicach Krakowa i organizował oddział w okolicach Bochni, podejmując jednocześnie próby porozumienia się z władzami AK w Warszawie i uzyskania stamtąd zgody, „chcąc akcję zbrojną na Oświęcim doprowadzić do skutku”. Pomagał mu w „montowaniu” oddziału Tomasz Serafiński, pod którego nazwiskiem przebywał w Auschwitz, a którego poznał dopiero po ucieczce z obozu, przypadkowo trafiwszy do jego domu. Usiłowania te trwały trzy i pół miesiąca, ostatecznie oczekiwanie na decyzję z Warszawy nie przyniosło rezultatu, więc zdecydował się udać do Warszawy osobiście. Kiedy udało mu się dotrzeć do osoby decyzyjnej w Komendzie Głównej AK, usłyszał: „Po wojnie pokażę panu grube archiwum na temat Oświęcimia”, a choć z wyraźną goryczą zauważył, że „fakt istnienia tak grubego archiwum więźniom w Oświęcimiu wcale ulgi nie przynosi”, podporządkował się po żołniersku dyspozycjom dowódców, by dalej czekać.

Tzw. „Raport W” o konspiracji wojskowej w KL Auschwitz powstał w 1943. Został napisany po ucieczce z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, przeprowadzonej tuż po świętach wielkanocnych, w nocy z poniedziałku 26 kwietnia na wtorek 27 kwietnia tegoż roku. Trzej uciekinierzy: Witold Pilecki, Jan Redzej i Edward Ciesielski, byli członkami działającej w obozie organizacji podporządkowanej władzom ZWZ/AK, której tworzeniu oddawał się Pilecki podczas dwuipółletniego uwięzienia w Auschwitz. Zgodnie z tym, jak podzielili między sobą zadaniami, raport Pileckiego dotyczyć miał głównie spraw samej tajnej organizacji, zaś Redzej i Ciesielski przygotowali odrębne raporty, dotyczące innej tematyki. Sprawozdania te — idąc w ślad za meldunkami przekazywanymi z Auschwitz — były rodzajem podsumowania działań prowadzonych w obozie.

Po ucieczce z obozu, a przed dotarciem do Warszawy, również w 1943 r. powstała wersja szkicowa tekstu zakopana pod jabłonką u gospodarzy, którzy przyjęli uciekinierów. W Warszawie, gdzie Pilecki mieszkał m.in. u Aleksandra Palińskiego (kolegi z Oświęcimia), raport przepisany na maszynie przez p. Palińską został następnie przekazany przez znajomą Pileckiemu osobę (Tadeusza Bairda, kierownika Biura Wojskowego Rolnictwa) do Szefostwa Biur Wojskowych Komendy Głównej AK — na ręce zastępcy szefa, Stefana Miłkowskiego. Jedna kopia została zakopana na Bielanach przez Mariana Kołaczkowskiego obok jego domu, a po wojnie wykopana (29 marca 1945 r.) i oddana prokuraturze z listem przewodnim wyjaśniającym, że właściciel się nie zgłosił, a chciał, żeby treść była ujawniona jako dokument dla przyszłych procesów zbrodniarzy oświęcimskich. Jeśli to istotnie prawdziwa deklaracja, świadczy ona, że cel raportu zmienił się w przekonaniu samego autora: już wiedział, że nierealne jest myślenie o wznieceniu powstania w Auschwitz w oparciu o działającą tam organizację wojskową. Czuł się natomiast w obowiązku dać świadectwo temu, czego doświaczył.

Po pobycie w Warszawie, otrzymaniu nominacji na rotmistrza w uznaniu zasług i udziale w Powstaniu Warszawskim Pilecki trafił do oflagu w Murnau. Tam usilnie chciał komuś przekazać swój raport, ale też pracował nad nim nadal. Publikowana tu wersja pochodzi z czerwca 1943 roku, ale została poświadczona przez kilka osób już w Murnau. Tymczasem sytuacja ulegała dynamicznym przemianom, a raport Pilckiego — rozszerzeniu i przeredagowaniu; powstałą w 1945 roku drugą jego wersję (Raport Witolda) rotmistrz czuł się w obowiązku doręczyć władzom AK. Bór-Komorowski go nie przyjął, nikt nie był zainteresowany dokumentem Pileckiego. Przychylność okazał mu jedynie gen. Tadeusz Pełczyński i jemu wraz z listem przewodnim swój raport Pilecki przekazał. Ten tekst, datowany na 1945 r., znalazł się w dokumentach rządu londyńskiego, później został przekazany do archiwów Studium Polski Podziemnej w Londynie i po raz pierwszy opublikowany już XXI w., w opracowaniu Adama Cyry w biografii Pileckiego (Witold Pilecki. Ochotnik do Auschwitz) w Aneksie 3.

Publikacja niniejsza to wersja z 1943 roku, ta sama, która została przekazana w Warszawie przez Bairda do KG AK i którą zakopano na Bielanach i po wojnie przekazano do prokuratury. Mając w warunkach wojennych możliwość sporządzenia maszynopisu, Pilecki najpewniej skorzystał z tego i sporządził kilka kopii. Podstawą niniejszej publikacji jest wydanie w „Biuletynie Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem” z 1991.

Pilecki był świetnym dowódcą średniego szczebla. Doskonały organizator, sam żarliwy, słowny, honorowy i niezłomny — doceniał te same cechy u innych, umiał zakładać i podtrzymywać struktury ruchu oporu. Przy tym nie oglądał się na „przynależność”, obca mu była stronniczość wielkiej polityki, gotowej poświęcić i ludzi, i żarliwość wielu serc gotowych do walki z wrogiem. Stał się też Pilecki ofiarą swojej gorliwej uczciwości i prostolinijności. Swój drugi raport kończył słowami będącymi apelem do przełamania stronniczości politycznej: „tutaj chciałbym pisać tak wielkimi literami, jakich nie ma, niestety, w maszynowym piśmie, żeby te wszystkie głowy, co pod pięknym przedziałkiem mają wewnątrz przysłowiową wodę (…) — niech się trochę zastanowią głębiej nad własnym życiem, niech się rozejrzą po ludziach i zaczną walkę od siebie, ze zwykłym fałszem, zakłamaniem, interesem podtasowanym sprytnie pod idee, prawdę, a nawet wielką sprawę”.

O autorze

Witold Pilecki
Fot. autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Witold Pilecki

Ur.
13 maja 1901 w Ołoniec
Zm.
25 maja 1948 w Warszawie
Najważniejsze dzieła:
Raport W, Raport Witolda

Rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, żołnierz 1920 i 1939 roku, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, żołnierz Armii Krajowej, więzień KL Auschwitz oznaczony numerem obozowym 4859, autor tzw. Raportów Pileckiego o mechanizmach przemocy, tortur i eksterminacji w oświęcimskim obozie koncentracyjnym oraz o organizowanym przez siebie ruchu oporu tamże (Związku Organizacji Wojskowej). Uczestnik Powstania Warszawskiego, po kapitulacji więzień obozów jenieckich w Lamsdorf i Murnau, oficer 2 Korpusu gen. Władysława Andersa. Oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci, stracony w Warszawie 25 maja 1948 r. Pośmiertnie rehabilitowany: w 1990 r. wyrok unieważniono, w 2006 odznaczono Pileckiego Orderem Orła Białego, w 2013 awansowano na stopień pułkownika.

Jego raporty, ze względu na ogromny ładunek emocjonalny, stanowią dokument niezwykły: nie są urzędową notatką, ale pamiętnikiem.