Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 445 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Pan Błyszczyński → ← Słowa do pieśni bez słów

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1
    3. Cierpienie: 1
    4. Czary: 1
    5. Gwiazda: 1
    6. Kobieta: 1
    7. Miłość: 1 2
    8. Nieśmiertelność: 1
    9. Obcy: 1 2
    10. Obraz świata: 1
    11. Pies: 1
    12. Prorok: 1
    13. Śmiech: 1
    14. Tajemnica: 1
    15. Wiedza: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyMarsjanie

    1
    Obraz świataZagrzmi w niebie okrętów napowietrznych tęt,
    Niepokojąc międzygwiezdnych mgieł rozwiewisko.
    Zniknie złuda przestrzeni, wyzwolonej z pęt, —
    Dość pomyśleć, że daleko, a już jest — blisko.
    5
    ObcyNa oścież się zasrebrzy księżycowy wstęp
    Do bożyzny — daleczyzny, w szmer i otchłanie, —
    A dołem — szumy leśne, zgiełk drozdów i ziemb, —
    I na ziemię wylądują zwiewni Marsjanie.
    Stopą obcą dotknięta — westchnie ziemi twardź,
    10
    I na chwilę to, co ziemskie, chętnie się zaćmi.
    Po wiekach wyczekiwań i tych z niebem starć
    Spokrewnimy się obłocznie z nowymi braćmi.
    W ich oczach — wiary w Oddal niegasnący płom,
    A w ich piersi — bezmiar żywy, swoisty, rdzenny.
    15
    Poczną nam się przyglądać w bezczasie jak snom, —
    I na zawsze się ustali ten pogląd senny…
    A przywiozą nam z nieba — rozmodlone ćmy,
    I zwierzęta zadumane — i zgubne baśnie.
    I nagle zrozumiemy, że to jeszcze — my, —
    20
    Że nie mogło być inaczej — tylko tak właśnie!…
    Prorok, Wiedza, BógW uczonej złocistości ich wróżebnych ksiąg
    Wieszcz, co bogów nie odróżnia od chmur i łątek, —
    W czasie przeszłym — dni przyszłych opowiada ciąg
    I pośmiertną wiedzą krzepi istnienia wątek…
    25
    Jakiś bóg z ich orszaku (złoć się, mrzonko, złoć!)
    Zawieruszy się w jeziornym nieba odbiciu
    I, malejąc w docześnie srebrniejącą płoć,
    Modrą wieczność w tym podwodnym wchłonie przeżyciu.
    Cierpienie, GwiazdaA ich elfy, co cierpią z dala od swych gwiazd
    30
    Na bezsenność wpośród kwiatów (o, gwiezdniej cierpcie!)
    W żal pobiegną przez nagle urojony chwast,
    Aż w tym chwaście zaszeleszczą ich żwawe kierpcie.
    Czary, KobietaSłyną z czarów Marsjanki!… Niezgadniona płeć
    Od ust naszych je przegrodzi — ledwo snu miedzą…
    35
    Byle tylko miłować i naglić i chcieć, —
    A nauczą nowych pieszczot, bo o czymś wiedzą…
    Któż się zdoła domyśleć, jaki strach i szał
    Pała w oczach, co się w słońcu mienią na opal!
    Czym jest wobec tych niebem nasyconych ciał
    40
    Nasze ziemskie dziewuszątko i jego — chłopal?…
    Miłość, Ciało, Tajemnica, ObcyZ nich jedna — wiem na pewno, że pokocha mnie,
    Ku mnie ciałem — wzbronnym światu — występnie spłonie.
    Miłość, NieśmiertelnośćObczyzno, przyswojona w pieszczocie i śnie!…
    Tajemnico, co posiadasz — usta i dłonie!
    45
    Za jej sen — w mym uścisku, za pieszczotę nóg,
    Za wniknięcie pocałunkiem w jej czary żyzne —
    Oddam chętnie, natychmiast — na rozstaju dróg —
    Żywot wieczny i tę całą — zagrobowiznę!
    PiesW ślad za nią będzie kroczył niewidzialny mops,
    50
    Co, podziemne węsząc zmory, wyje w niebiosy
    Lub szczeka głosem czujnie rozśpiewanych kobz,
    By odstraszyć złe uroki — złe sny — złe losy.
    Jak brzmieć będzie jej imię — nie wiem, ale wiem,
    Że wprowadzi mnie w głąb cudów — przez szum i trawę
    55
    Tak, że drzewa, roślinny przerywając zdrzem,
    Z jednej jawy wejdą w drugą — i w trzecią jawę!…
    A wy, coście szarzyzny uprawiali brzydź
    I zbiorową w pyskach złudę srożyli dumnie,
    Czy zdołacie tym życiem, co was wydrwi, żyć
    60
    I w zawrotny przepych słońca wejść bezrozumnie?
    Już odtąd — z odwróconym do błękitu łbem,
    Z wiarą w nową zaobłoczność, w odkrycia niebne
    Pobrniecie niedołężnie — między snem a snem —
    Od przydrożnych wierzb przyjmując — guzy chwalebne!…
    65
    Guzy, które złagodzą pychę waszych wad
    I okupią uporczywość ślepego grzechu…
    ŚmiechA my — śmiać się z nich będziem — śmiać się w cały świat!
    Jakże tęskno mi już dzisiaj — do tego śmiechu!
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x