Wesprzyj Wolne Lektury 1,5% podatku — to nic nie kosztuje! Wpisz KRS 00000 70056 i nazwę fundacji Wolne Lektury do deklaracji podatkowej. Masz czas tylko do końca kwietnia :)
Przypisy
Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy źródła | przypisy tłumacza | przypisy tradycyjne
Według kwalifikatora: wszystkie | angielski, angielskie | biologia, biologiczny | chiński | dawne | francuski | grecki | gwara, gwarowe | hebrajski | hiszpański | łacina, łacińskie | literacki, literatura | niemiecki | portugalski | potocznie | regionalne | rosyjski | staropolskie | włoski
Według języka: wszystkie | English | français | Deutsch | lietuvių | polski
Znaleziono 8537 przypisów.
nadzieje (gw., daw.) — nadziei. [przypis autorski]
Nadzwyczajne zepsucie następuje wówczas, gdy szlachta staje się dziedziczna — Arystokracja zmienia się w oligarchię. [przypis autorski]
naga dusza była tylko (…) poetycką parafrazą (…) te głupie pięć zmysłów — K. Irzykowski, Pierwszy bilans Przybyszewskiego i jego autorehabilitacja, „Wiadomości Literackie” 1926, nr 6. [przypis autorski]
nagłupek — człowiek ograniczony. [przypis autorski]
Naieb-Saltaneh — brat Muzaffer-Eddina. [przypis autorski]
Naiwni krytycy mego utworu (…) och jak nieskończenie biednej świadomości — S. Przybyszewski, De profundis, s. 8–9. Polszczyzna wydań Lektora jest tak fantastyczna, że pozwoliłem sobie zacytowany tekst doprowadzić do stanu czytelności. Dla przykładu podaję, jak wygląda w „oryginale” ostatnie zdanie: „na przekór zaistnionym, uświęconym prawom, normom, żadnych wątpliwości niedopuszczalnym pewnikom, rzuciłem z młodzieńczą zuchwałością jako hasło o istnieniu »nagiej duszy« poza wszelkimi przejawami etc.” — Relacje Przybyszewskiego o pochodzeniu samego terminu „naga dusza” są sprzeczne. W spisanej w 1913 r. autobiografii przypomina on, że terminu tego użył Mickiewicz w prelekcjach paryskich, w których „namiętnie się podówczas rozczytywałem” (w czasie pisania pierwszych manifestów) („Wiadomości Literackie”', 1928, nr 18). W przedmowie De profundis (s. 11), nie pamiętając widocznie o dawniejszym wyznaniu, napisał: „o tym, że Mickiewicz tej nazwy sam użył, wtedy jeszcze nie wiedziałem”. W Szlakiem duszy polskiej powrócił do pierwszej relacji: „naga dusza” nawiązuje tradycję z wykładem nauki Mickiewicza — Przybyszewski już w 18. roku swego życia ze świętym prawie nabożeństwem przestudiował Literaturę słowiańską Mickiewicza (Dzieła wszystkie, wyd. sejm. Warszawa 1933, II, s. 118). Wszystkie te relacje są bałamutne, jeśli nawet pominiemy ich sprzeczność. W Listach Przybyszewskiego nie ma śladów rzekomego rozczytywania się w Literaturze słowiańskiej, mało tego, terminu „naga dusza” nie udało mi się odszukać u Mickiewicza; jest to zrozumiałe, ponieważ Mickiewicz przyjmuje pradawne przeciwstawienie ducha i duszy, jako władzy niższej, związanej jeszcze z cielesnością (X, s. 200), i głównie posługuje się terminem duch. Niekiedy zwie jednak ducha wyzwolonym i kto wie, czy zasłyszane wiadomości o istnieniu tego terminu nie sprawiły, iż Przybyszewski powoływał się na Mickiewicza, jako swego poprzednika. — Jeszcze bardziej bałamutne (nie pochodzi ono od Przybyszewskiego) jest wiązanie terminu „naga dusza” z L'âme nue Haraucourta. Termin ten zupełnie co innego oznacza u Haraucourta i mimo iż liryki z tego cyklu drukowane były w „Życiu” warszawskim, bardzo wątpię, czy zasłyszał o nich w latach berlińskich Przybyszewski, tak wówczas daleki od polskiej atmosfery literackiej. Słowem, najbliższe prawdy jest przypuszczenie, że Przybyszewski sam ukuł omawiany termin, nie spodziewając się, jakiego rozgłosu nabierze on w formie hasła, gdy zaś to się stało, i on, i krytycy poszukiwać poczęli poprzedników, wyjaśniających powodzenie hasła. Rzeczą dalszą, na którą brak miejsca w tym rozdziale, jest zestawienie merytoryczne „nagiej duszy” z filozofią romantyczną, które by ukazało ich wzajemne powinowactwa. [przypis autorski]
Najbardziej instynktowny odruch rozszerza gmach państwa, które kształtuje się wedle owego rozprężania się wewnętrznego — w czasach księdza Coignarda Francuzi mniemali, że są już wolni. Imć pan d'Alquié pisał w roku 1670: „Trzy rzeczy czynią człowieka szczęśliwym na tym świecie: łagodne obyczaje i piękne wysłowienie, smaczne jadło oraz wolność zupełna i doskonała. Skreśliliśmy dwie pierwsze pokrótce, teraz zajmijmy się trzecią, a przekonamy się, że osiągnęliśmy ją w kraju w równym co pierwsze stopniu. Sama już nazwa Francji oznacza swobodę i wolność (France = franchise = liberté) i świadczy to, że założyciele państwa naszego, ludzie szlachetni, nie mogli znieść niewolnictwa i ucisku, dając obywatelom taką swobodę, jaka w ogóle jest dostępna człowiekowi. Prócz okazania swych intencji opartych na skłonności wrodzonej Gallom do wolności, ustanowili oni jeszcze prawa ograniczające władzę suwerenną i podtrzymujące ją zarazem. Francja do tego stopnia kocha wolność, że nawet Turek czy Maur, znalazłszy się w naszym kraju, wolnym jest od kajdan. Toteż zdarza się zawsze, że niewolnik przybywający do Francji, gdy tylko dotknie stopą ziemi naszej, zaraz woła radośnie: — Niech żyje Francja i rozkoszna jej wolność!” (Les délices de France… przez François Savinien d'Alquié, Amsterdam 1670. Rozdział XVI pt. Francja, kraj wolności dla każdego człowieka). [przypis autorski]
najbardziej istotną i płodną w najdonioślejsze konsekwencje cechę umysłowości rosyjskiej… — K. Srokowski, Elita bolszewicka, Kraków 1927. [przypis autorski]
Najboleśniejsze są pewnie te bole (…) bardziej twarz jest lodowata! — A. Lange, Rozmyślania, s. 25. [przypis autorski]
Najczęstszym powodem kładzenia nacisku jedynie na natchnienie (…) tylko myśl surową, zamkniętą w jego duchu i jemu jedynie znaną — Miriam [Z. Przesmycki], Harmonie i dysonanse, „Świat” 1891, s. 20. [przypis autorski]
Najdziwniejszym objawem, pisze on [Malebranche] w „Recherche de la vérité”, siły wyobraźni jest szalony strach… — cytuję z G. Seailles. [przypis autorski]
najgłębszy powód w samej istocie żydostwa. Aby ów powód odnaleźć, żaden trud nie wydaje się zbyt wielki…— Autor poczuwa się tu do obowiązku zauważyć, że sam jest pochodzenia żydowskiego. [przypis autorski]
najlepsza poezja, którą Przybyszewski zrobił, była dydaktyczna (…) w manifestach, w rewelacjach stanowczych — K. Irzykowski, Pierwszy bilans Przybyszewskiego i jego autorehabilitacja, „Wiadomości Literackie” 1926. [przypis autorski]
najlżejszy zaś odcień może być początkiem zachwytu i miłości — obacz Saint-Simona i Wertera. Choćby samotnik najbardziej był czuły i wrażliwy, dusza jego jest rozproszona, część jego wyobraźni zajęta jest odgadywaniem społeczeństwa. Siła charakteru jest jednym z uroków najbardziej działających na serca prawdziwie kobiece. Stąd powodzenie oficerków młodych, a bardzo poważnych. Kobiety umieją wybornie odróżnić siłę namiętności, do której czują się tak zdolne, od siły charakteru: najrozumniejsze kobiety dają się nieraz omamić odrobinie komedianctwa w tym rodzaju. Można się nim posłużyć bez najmniejszej obawy, skoro tylko spostrzeżemy, że krystalizacja się rozpoczęła. [przypis autorski]
Najmilszą jego zabawą ten śpiew, dla którego poświęca najważniejsze sprawy […] aktorstwo na scenie, w cyrku ubieganie się o palmy z woźnicami. W Rzymie znów o niczém nie słychać tylko o igrzyskach… — Swetoniusz [Żywoty cezarów: Żywot Nerona 20n]. [przypis autorski]
najognistszy rubin w skarbcu myśli narodowej — St. J. Witkowski, O „Genesis z Ducha” (Eleusis, t. V). [przypis autorski]
Najogólniejsze przytoczone pojęcie struktury (…) dla planowania społecznego — S. Żółkiewski, O regułach analizy strukturalnej, „Kultura i Społeczeństwo” 1966, nr 4, s. 74. [przypis autorski]
najpiękniejszemu nawet (po męsku) mężczyźnie— Nota bene: wielu tzw. „pięknych mężczyzn” jest półkobietami. [przypis autorski]
najpiękniejszy przywilej naczelnej władzy, mianowicie prawo łaski — Platon nie godzi się, aby królowie, będący, jak mówi, kapłanami, mogli być obecni przy sądzie, w którym skazuje się na śmierć, wygnanie, wiezienie. [przypis autorski]
Najpoważniejsi autorowie nauczyli nas, jak należy postępować, aby zobaczyć to żyjątko — Boerhaave, Inst. Med. i wielu innych. [przypis autorski]
Najprzykrzej przedstawia się podział dodatkowy jego syntezy na dziesięciolecia (…) przyczynia się do zepsucia całości — T. Grabowski, „Polska literatura współczesna” Potockiego, „Pamiętnik Literacki” 1914, R. XIII, s. 400. [przypis autorski]
Najsławniejsza niegdyś piękność chodziła teraz z twarzą zakrytą, osłonioną kwefem zakonnym… — Szajnocha, op. cit., IV, s. 145. [przypis autorski]
Najstarszy syn siódmego Inki, którego imię zapowiadało w języku peruwiańskim fatalność swej epoki — Nazywał się Yahuar Huacac Inca, co oznaczało dosłownie Inka Płaczący krwią. [przypis autorski]
Najświeższe zaś próby ogólnej charakteryzacji współczesnego przełomu literacko-artystycznego (…) przyznanie się do niezdolności określenia inaczej jak przez analogię — Miriam Modernizm i „poszukiwacze arcydzieł”, s. 111. [przypis autorski]
Najwytrzymalsze, najmężniejsze w końcu ulegały, przyznawały się do wszystkich obrzydliwości, wymieniały swoich niby wspólników, a czyniły to w rozpaczliwym przeświadczeniu…. — Görres, op. cit., s. 563. [przypis autorski]
Najwyższą zasadą tejże możliwości [wszelkich oglądów] ze względu na rozsądek jest, że wszelka rozmaitość oglądu ulega pierwotnie-syntetycznej jedności apercepcji — przestrzeń i czas i wszystkie ich części są to oglądy: więc poszczególne wyobrażenia wraz z całą rozmaitością, jaką w sobie zawierają (zobacz Estetykę transcendentalną), a zatem nie pojęcia tylko, przez które odnajduje się taż sama świadomość nie jako zawarta w wielu wyobrażeniach, lecz wiele wyobrażeń jako zawartych w jednym, a zatem jako złożonym, więc jedność świadomości jako syntetyczną, ale przecie pierwotną. Ta poszczególność oglądów jest ważna w zastosowaniu (Zobacz § 25). [przypis autorski]
Najwyższy kapłan, surowy, wyniosły i wspaniały, poczuł, że między nim a słodkim a spokojnym Franciszkiem z Asyżu istnieje… — P. Cuthbert, Żywot św. Franciszka z Asyżu, przekład polski, 1927. [przypis autorski]
nakasz-bassi — malarz. [przypis autorski]
Należało wyznaczyć granicę wpływu wewnętrznego procesu wydzielniczego na stanowcze ukształtowanie się nacechowania płciowego… — Że granice takie istnieją, okazuje się przecież także z istnienia różnic przed dojrzałością. [przypis autorski]
Nam każą iść na bal — Zaproszenie urzędowe na bal jest w Rosji rozkazem; szczególniej jeśli bal daje się z okoliczności urodzin, imienin, zaślubin itd. cesarza lub osób familii panującej, albo też jakiego wielkiego urzędnika. W takich razach osoba podejrzana lub źle widziana od rządu, nie idąc na bal, naraża się na niemałe niebezpieczeństwo. Były przykłady w Rosji, że rodzina osób uwięzionych i wskazanych na szubienicę znajdowała się na balach u dworu. W Litwie Dybicz ciągnąc przeciwko Polakom, a Chrapowicki więżąc i tępiąc powstańców, zapraszali publiczność polską na bale i uroczystości zwycięskie. Takowe bale opisują się potem w gazetach jako dobrowolne wynurzenia się nieograniczonej miłości poddanych ku najlepszemu i najłaskawszemu z monarchów. [przypis autorski]
namiętne przejrzenie się w zwierciadle młodości (…) rachunek sumienia, jaki czyni w pisanej tamże „Współczesnej krytyce” (…) nie bardzo zrozumiały dla czytelników, którzy znali tylko drukowane prace pisarza — „Na wiarę Amiela i Sainte-Beuve'a, Renana i Taine'a pisałem niejednokrotnie o współczesnym człowieku-dyletancie, o strukturze duchowej złożonej i niestałej, łatwo rozkładającej się pod wpływem zetknięcia się z wyrazem odmiennego duchowego życia… Był czas, gdy ten typ umysłowego życia imponował mi. Brałem bardzo poważnie to, co pisał J. Lemaitre o satanizmie w czarnym fraku i białej krawatce; skłonny byłem uważać Anatola France'a za wielkiego »duszoznawcę«” (47). Mowa o rozprawie Co to jest modernizm?. [przypis autorski]
namiętnie pracują nad uzmysłowieniem myśli (…) neoromantyzmem zwać by się powinna — M. Szeliga, Ostatnie powieści francuskie, „Życie” 1887, nr 9. Natomiast Z. Przesmycki (Profile poetów francuskich. Wstęp, „Życie” 1888, nr 1) nazywa „neoromantykami” parnasistów francuskich. [przypis autorski]
…namiot cały runął na głowy stojących pod nim, księcia Władysława, żony jego i dworu — historyczne. [przypis autorski]
namknął (gw.) — napomknął, wzmiankował. [przypis autorski]
namniejszy (gw., daw.) — najmniejszy. [przypis autorski]
napad Rosjan w 1519, którzy całą drogę z Mińska do Wilna przeszli z ogniem i mieczem — ob[acz:] Karamzin, Hist[oria] państ[wa] rosyjsk[iego] t. VII, nota 199. [przypis autorski]
Napierski powiada, że Lieder to brakujące ogniwo gdzieś między Norwidem a Faleńskim — S. Napierski, Zapomniany polski modernista, Warszawa 1936, s. 50 (por. Aneks VIII [patrz: dalej w tej publikacji autorskie uzupełnienie opatrzone tytułem Aneks VIII; red. WL]). [przypis autorski]
napisać czuły list do mego przyjaciela Rassiego i oznajmić mu, iż mam wszelkie powody żywić nadzieję, że niebawem zasługi jego będą należycie ocenione. — P. y E. in Olo [tj. Paquita i Eugenia (de Montijo) w (miejscowości) Oloron; Red.]. [przypis autorski]
… napisał w swem cennem wydaniu tekstów staropolskich dyr. Wierczyński… — Lwowska Bibljoteka Slawistyczna. Stefan Vrtel-Wierczyński, Wybór tekstów staropolskich, czasy najdawniejsze do r. 1543; Lwów, nakł. K. S. Jakubowskiego. [przypis autorski]
Napoleon rósł w wielkość w miarę ciężarów, które brał na siebie (…) inaczej by zginął zaraz na początku swej kariery — kto wie, czy nie największym był właśnie w dniach ostatecznej klęski, kiedy poświęcił swoją osobistą ambicję dla dobra Francji. [przypis autorski]
Napoleona drugi pogrzeb niedawny. [przypis autorski]
napotykał dalej na momenty pałubiczne — całość ich wyczerpana będzie dopiero przy końcu rozdz. XVII i z początkiem XVIII. [przypis autorski]
naprzeciw (z ros.) — przeciwnie. [przypis autorski]
Naprzód, hop hop, ura! — Hop, hop, da stich und poss! wołali Niemcy na nieprzyjaciół. [przypis autorski]
Narbutt, na świadectwie kazania księdza Golańskiego, Miedniki naznacza miejscem (…) — [zob. Narbutt,] Dzieje starożytne narodu litewskiego, t. VIII, s. 230, [przypis autorski]
Narcyz — wyzwoleniec Claudyusza. [przypis autorski]
narody, które się wsławiły okrutnemi mękami i okropną śmiercią winowayców — czytaiąc opisanie okropney exekucyi Chatela Barriera, Rawallaka i Damiana, mimo szkaradney ich zbrodni, wzdryga się natura na takie okrucieństwa. Niech sądzi potomność o różnicy serca Ludwika XV i Stanisława Augusta. Tamten pierwszemu, który mu doniosł o okropney exekucyi Damiana naznacza kilkanaście tysięcy liwrów nadgrody; ten wstawia się za swoiemi królobóycami, aby im ocalił życie; [o okropney exekucyi Damiana: chodzi o Roberta-François Damiensa, który 5 stycznia 1757 r. dokonał zamachu na Ludwika XV, raniąc króla Francji nożem, za co został przez paryski sąd skazany na ucięcie prawej ręki, obdarcie ze skóry, oblanie płynną siarką i ołowiem, włóczenie końmi i spalenie na stosie; wbrew utrwalonym plotkom wyrok był po prostu zgodny z obowiązującym prawem, a król nie wpływał na jego sentencję, ani nie okazywał z jego powodu satysfakcji, a egzekucja budziła w nim odrazę, dlatego też nie był na niej obecny; red. WL]. [przypis autorski]
Naród rosyjski nie wybaczy tego poniewierania najświętszych jego uczuć… — por. Czornaja Kniga, wydanie zbiorowe pod red. S. A. Walentinowa, Paryż 1925, s. 248–249. [przypis autorski]
Narzeczona powstała z krzesła i szła do połowy izby; zaś we drzwiach ukazał się wspaniałej urody, acz nie pierwszej młodości narzeczony. Pokłonił się nisko, ale nie uniżenie, i w łacińskiej mowie radość z tak szczęsnej godziny w swym życiu wyraził — B. Paprocki, Herby rycerstwa polskiego, opis wesela Gryzeldy Batorówny. [przypis autorski]
nastąpił przełom w stosunkach wewnętrznych Galicji i zaczął się nowy okres w jej życiu — więcej o gminie i urządzeniach władz miejscowych w Galicji patrz w komentarzach. [przypis autorski]
następstwa kompleksów jakościowych — w terminologii przyjętej pierwsze będą to „przedmioty immanentne”, drugie „transcendentne”; rozróżnienie według mnie zbyteczne. [przypis autorski]
następstwo jakości — przy czym przez nieuwzględnianie istnienia w (AT) względnie stałego kompleksu (XN) specjalnych: dotyku wewnętrznego i zewnętrznego, czyli ciała, zapomina się o roli czuć muskularnych i „zaznaczonych ruchów” przy konstytuowaniu się, w związku z wyobraźnią dotykową, tego, co nazywamy potem „aktami intencjonalnymi zwróconymi ku ich przedmiotom”. [przypis autorski]
Nasz Fredro dzierżawił od ojca „lichą wioskę”. Natomiast Jabłonowscy, z których się wiodła Zofia, to była, zdaje się, wówczas familia pańska całą gębą — Domniemanie to, w którym szukam wytłumaczenia przeszkód, jakich doznał Fredro w swoich zamiarach małżeńskich, wywołało głosy krytyczne. Heraldycy podnieśli, że ci Jabłonowscy, z których wiodła się przyszła pani Fredrowa, nie mieli nic wspólnego z linią hetmańską ani książęcą owej rodziny i że pieczętowali się nawet innym herbem; że, co do znamienitości rodu i liczby senatorów, ustępowali znacznie Fredrom itd. Znowuż nie trafia to w sedno rzeczy; wszak cały problem polskich fumów wspierał się często na bardzo wiotkiej granicy między „z tych”, a „nie z tych”; przy czym, im bardziej ktoś był „nie z tych”, tym bardziej chciał być „z tych”, tym bardziej, zwłaszcza o ile miał po temu warunki finansowe, „dął” i tym bardziej przebierał. Chodzi o to, jaki był kurs danej rodziny na ówczesnej giełdzie towarzyskiej, a nie o to, jakie były jej istotne tytuły do znakomitości. Pod tym względem ważniejsze od dzisiejszych heraldycznych rozważań są niewątpliwie opinie współczesne, odbijające się we wspomnieniach jakiegoś Kaczkowskiego czy Jabłonowskiego. Cóż z tego, że ktoś będzie dziś cytował senatorów fredrowskich, kiedy Fredrom właśnie pochodzenie od nich, słusznie czy niesłusznie, kwestionowano? Nie potrzebuję dodawać, że cała ta sprawa obchodzi mnie o tyle, o ile może mi oświetlić fizjognomię człowieka i pisarza; poza tym ani mnie to ziębi, ani grzeje. [przypis autorski]
nasz mistrz Rudolfino w swym tajemnym warsztacie wielką nam posługę uczyni. Jego kule niczym sępy z rozpędem lecą, a upadłszy na ziemię, wybuchają i śmierć niosą — wynalazca kul eksplodujących, Rudolfino, przebywał w obozie Stefana Batorego. [przypis autorski]
Nasz mużycki Wschód kopnął nogą wszystkie teorie nauki zachodniej… — por. S. de Chessin, La nuit qui vient de l'Orient, s. 58. [przypis autorski]
Nasza godzina jest to wiek bez linii głównej, bez dyrektywy, bez syntezy — A. Lange, Współcześni poeci polscy, „Tygodnik Ilustrowany” 1899, nr 1. [przypis autorski]
Nasza indywidualność, indywidualność konkretna (…) ja naszego codziennego doświadczenia jest jedynym organem naszego umysłowego i duchowego życia — [S. Brzozowski, Wstęp do] J. H. Newman, Przyświadczenia wiary, Lwów 1915, , s. 78. Tej zbieżności najpierwszych i końcowych problemów etyki Brzozowskiego zupełnie nie podkreśla Z. Bastgenówna w streszczeniu swej pracy Brzozowski a Newman („Sprawozdania z Czynności i Posiedzeń Polskiej Akademii Umiejętności” 1933, I, s. 16–19). „W walce Brzozowskiego między stanowiskiem widza, traktującego zagadnienie życia jako czynność myśli, dającą mu rozkosz intelektualną, a żywym do życia stosunkiem, na drodze od Renana przez marksizm i Bergsona do katolicyzmu, przeważył ostatecznie szalę duch wielkiego katolickiego myśliciela…” (s. 19). Niezrozumiałe jest tutaj nazwisko Renana, który żadnego wpływu na Brzozowskiego nie wywarł, i należałoby je zastąpić nazwiskiem Nietzschego, poprawiając równocześnie niesłuszne zdanie, jakoby kiedykolwiek, a zwłaszcza w ostatnim okresie myśli, Brzozowski zwalczać musiał w sobie postawę widza. Natomiast w podobny do naszego sposób ewolucję duchową Brzozowskiego, jako nawrót do najpierwszych zagadnień młodości, ujmuje K. Jaworski w rozprawie Odwrót z nieudałych rekonesansów, „Droga” 1933, nr 6–7. „Po wszystkich przygodach i »rekonesansach« myślowych wrócił Brzozowski, skąd wyszedł (…) młode wzmianki o wartości każdej chwili z momentem całkowitego osamotnienia stały się podporą, gdy przyszło na nie spojrzeć religijnie. Stały się zarazem punktem przepływowym cząstki narodu”. To moment równie ważny, którym jednak się nie zajmujemy. [przypis autorski]
Naszą Ojczyzną jest młoda Polska, Polska ludowa (…) przez klasy uprzywilejowane — „Trzeba z żywymi naprzód iść!…”, „Ognisko” 1889, nr 3 (artykuł skonfiskowany). Dla ścisłości należałoby dodać, że pod tytułem Junges Polen pisał o powstaniowej literaturze polskiej (Jeż, Kraszewski, Bałucki, Orzeszkowa) Gustaw Karpeles we „Frankfurter Zeitung” w r. 1883. Artykuł jego streścił A. J. Cohn, pt. „Młoda Polska”, „Prawda” 1883, nr 46. [przypis autorski]
Nasze biedne młode umysły wychowane na łonie katolicyzmu, rozpraszają się tu wśród tłumu… — Oeuvres, t. X, s. 126. [przypis autorski]
Naszedł i z tronu zmiótł Olgierdowica — Witołd wypędził z Wilna Skirgajłę i sam Wielkie Księstwo objął. [przypis autorski]
Natężenie promieniowania uranu mierzyłam (…) — [por.] M. Curie, „Revue générale des sciences pures et appliquées”, styczeń 1899. [przypis autorski]
Natomiast nie przykładam znaczenia do zamawiania „krowiej śmierci” przy nieceniu żywego ognia, to jest przy „ogniczaniu”, umieszczonego w romansie Na noże Leskowa. (Dzieła zebrane, tom XXVII, str. 67, 1903), gdzie stuletni Suchy Marcin wywoływa „Veriodub Vertogor, treskun Połoskun, Bodniak, Regła, Awseń Tauseń, Uch buch, słyszu sołomennyj duch” — mimo wszelkiego szacunku, jaki żywię dla ludoznawstwa Leskowa. [przypis autorski]
natonie (gw.) — podwórko na tyle domu. [przypis autorski]
natura mając tylko pewien ograniczony zapas materiału dla wytworzenia kształtu — por. Mistyka Słowackiego, s. 403–404. [przypis autorski]
Natura wysiliła się tu, aby stworzyć przepyszny park… — Później dowiedziałem się, że śliczna ta miejscowość, jakkolwiek jeszcze bezludna, ma już swoją nazwę, nazywa się zaś „Picnic Place”, albowiem mieszkańcy Anaheim, Orange, Santa Ana, wraz z okolicznymi farmerami zjeżdżają się tu raz do roku na wielką zabawę. Ziemia Picnic Place również nie należy już do rządu, ale do jednej z licznych w Kalifornii Landcompany, posiadających ogromne, a zupełnie jeszcze dzikie i bezludne obszary. Od Picnic Place zaczynają się terytoria niezajęte, rządowe. [przypis autorski]
Naturalizm wchłonął w siebie romantyzm, symbolizm wchłonął w siebie naturalizm — K. Irzykowski, Nowele, wydanie drugie, Stanisławów 1908, s. 123. [przypis autorski]
Nauczył się mówić np. o mistyce w sposób nierażący ludzi, wychowanych na broszurkowym darwinizmie (…) o romantyzmie w terminach zwyrodniałego w sentymentalną kaszę humanitarną pozytywizmu — S. Brzozowski, Dzieła wszystkie, Warszawa 1936, VI, s. 169 (Współczesna krytyka literacka…). [przypis autorski]
Nauka Chrystusa była niemal tąż samą nauką współczesnych mu filozofów arabskich […] ciało kapłańskie zupełnie oddzielone od reszty obywateli, a nawet mające sprzeczne z nimi interesy. — patrz Monteskiusz, Polityka Rzymian w kwestiach religii [Stendhal ma na myśli Rozważania nad przyczynami wielkości i upadku Rzymian; Red. WL]. [przypis autorski]
nauka, która natychmiast zwróciła uwagę na badanie Płazów zarówno od strony cielesnej, jak i duchowej — Przytaczamy sprawozdanie z kongresu naukowego w Paryżu, napisane przez naocznego świadka.
I. Congrès d'urodèles
W skrócie nazywa się go Kongresem Płazów Ogoniastych, choć jego oficjalna nazwa jest nieco dłuższa: Pierwszy Międzynarodowy Kongres Zoologów dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych. Jednakże prawdziwy paryżanin nie lubi zbyt długich nazw. Ci uczeni profesorowie, którzy zasiadają w amfiteatrze Sorbony, są dla niego po prostu Messieurs les Urodèles, panowie płazy ogoniaste, i tyle. Albo jeszcze krócej i bardziej lekceważąco: Ces Zoos-là.
Poszliśmy więc popatrzeć na Ces Zoos-là bardziej z ciekawości niż ze sprawozdawczego obowiązku. Z ciekawości, która nie dotyczyła uniwersyteckiego potencjału tych na ogół starszych okularników, lecz właśnie owych… stworów (czemu pióro wzbrania się przed słowem „zwierząt”?), o których już tyle napisano, począwszy od grubych ksiąg naukowych, po bulwarowe przyśpiewki, i które są rzekomo — według niektórych — dziennikarskim humbugiem, według innych istotami pod wieloma względami zdolniejszymi niż sam pan stworzenia i jego koronne dzieło, jak jeszcze dzisiaj (pisząc to, mam na myśli okres po wojnie światowej i innych okolicznościach dziejowych) mówi się o człowieku. Miałem nadzieję, że szacowni panowie uczestnicy Kongresu dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych dadzą nam, laikom, jasną i ostateczną odpowiedź, jak ma się rzecz z tymi legendarnymi zdolnościami Andriasa Scheuchzeri; że powiedzą nam: tak, to jest stworzenie rozumne albo przynajmniej tak dalece zdolne do korzystania z dobrodziejstw cywilizacji, jak wy czy ja; dlatego w przyszłości należy się z nim liczyć, tak jak należy liczyć się z przyszłością ludzkich ras niegdyś uważanych za dzikie i prymitywne. Niestety, żadna taka odpowiedź, ba — nawet pytanie o to na kongresie nie padły. Dzisiejsza nauka jest zbyt… profesjonalna, żeby zajmować się tego rodzaju problemami.
A zatem dowiedzmy się czegoś o tym, co się określa naukowo życiem duchowym zwierząt. Ten wysoki pan z sumiastym wąsem czarnoksiężnika, który właśnie grzmi na podium, to sławny profesor Dubosque. Wydaje się, że zwalcza jakąś zwyrodniałą teorię któregoś z szanownych kolegów, ale ten fragment jego przemowy dociera do nas niezbyt wyraźnie. Dopiero po dłuższej chwili orientujemy się, że ten rozemocjonowany czarnoksiężnik mówi o postrzeganiu przez Andriasa kolorów i o jego zdolności rozróżniania rozmaitych odcieni kolorystycznych. Nie wiem, czy to dobrze zrozumiałem, ale odniosłem wrażenie, że Andrias Scheuchzeri jest być może ślepy na kolory, ale profesor Dubosque musi być strasznie krótkowzroczny, sądząc z tego, jak podnosił swe notatki aż pod same grube, złowrogo błyszczące szkła okularów. Potem przemawiał uśmiechnięty japoński uczony doktor Okagawa. Było to coś o krzywej reakcyjnej, a także o zjawiskach, jakie powstaną, gdy przetnie się jakąś ścieżkę sensoryczną w mózgu Andriasa. Potem opisywał, co Andrias robi, gdy zmiażdży mu się mechanizm odpowiadający błędnikowi u człowieka. Następnie profesor Rehmann szczegółowo wyjaśniał, jak reaguje Andrias na elektrowstrząsy. Później wywiązała się burzliwa dyskusja pomiędzy nim i profesorem Brucknerem. C'est un type, ten profesor Bruckner: mały, złośliwy i niesamowicie impulsywny. Stwierdził między innymi, że gdy idzie o zmysły, Andrias jest równie źle wyposażony jak człowiek i odznacza się takim samym ubóstwem instynktów. Z czysto biologicznego punktu widzenia jest to ponoć prawie tak samo schyłkowe zwierzę jak człowiek i podobnie jak on stara się swą biologiczną niższość zrekompensować tym, co zwie się intelektem. Wydaje się jednak, że inni naukowcy nie traktowali profesora Brucknera poważnie, może dlatego, że nie przecinał żadnych ścieżek sensorycznych i nie wysyłał do mózgu Andriasa żadnych wyładowań elektrycznych. Potem profesor van Dieten powoli i niemal z nabożeństwem opisywał, jakie zaburzenia pojawiają się u Andriasa, któremu usunięto prawy czołowy płat mózgowy albo zwój potyliczny po lewej stronie mózgu. Potem amerykański profesor Devrient wygłosił…
Wybaczcie, naprawdę nie wiem, co wygłosił, gdyż w tej chwili zaczęło chodzić mi po głowie, jakie zaburzenia mogłyby się pojawić u profesora Devrienta, gdybym usunął mu prawy czołowy płat mózgowy, jak by reagował uśmiechnięty doktor Okagawa, gdybym go drażnił prądem elektrycznym, i jak mógłby się zachowywać profesor Rehmann, gdyby ktoś zmiażdżył mu labirynt uszny. Poczułem również niepewność, jak to właściwie jest z mym rozróżnianiem kolorów albo z czynnikiem „t” w moich reakcjach motorycznych. Męczyła mnie wątpliwość, czy mamy (w sensie ściśle naukowym) prawo mówić o naszym (to znaczy ludzkim) życiu duchowym, jeśli nie wypatroszyliśmy sobie nawzajem zwojów mózgowych i nie przecięli ścieżek sensorycznych. Powinniśmy właściwie rzucić się na siebie ze skalpelami w rękach, żeby móc wzajemnie badać nasze życie duchowe. Jeśli o mnie chodzi, byłbym gotów w interesie nauki rozbić okulary profesora Dubosque'a albo razić elektrowstrząsami łysinę profesora Dietena, po czym opublikowałbym artykuł opisujący, jak na to reagowali. Prawdę mówiąc, potrafię to sobie dokładnie wyobrazić. Już nie tak dokładnie natomiast mogę sobie wyobrazić, co się działo przy takich eksperymentach w duszy Andriasa Scheuchzeri, ale wydaje mi się, że jest to niezmiernie cierpliwe i dobroduszne stworzenie. Żaden z tych przemawiających tęgich umysłów nie wspomniał o tym, żeby biedny Andrias Scheuchzeri kiedyś się wkurzył.
Nie wątpię w to, że Pierwszy Międzynarodowy Kongres Zoologów dla Badań Psychologii Płazów Ogoniastych okazał się wielkim sukcesem naukowym, lecz kiedy będę miał wolny dzień, pójdę do Jardin des Plantes wprost do basenu Andriasa Scheuchzeri, żeby powiedzieć mu po cichu: „Ty, Płazie, jeśli kiedyś nadejdzie twój dzień… żeby ci nie przyszło do głowy badać naukowo życia duchowego ludzi!”.
[przypis autorski]
nauka o przyrodzie czystego rozumu, zawiera (…) fizykę rozumową (physica rationalis) — proszę nie myśleć, że rozumiem przez to ową naukę, którą pospolicie nazywają physica generalis [=fizyką ogólną], i która jest raczej matematyką, niż filozofią przyrody. Bo metafizyka przyrody oddziela się całkowicie od matematyki, nie może też wcale podać tak wielu rozszerzających wniknięć, jak ta; jest przecie bardzo ważną ze względu na krytykę czystego poznania rozsądkowego w ogóle, mającego być zastosowanym do przyrody; w jaj braku nawet matematycy, podzielając pewne pospolite, w istocie jednak metafizyczne pojęcia, obarczali niepostrzeżenie naukę o przyrodzie hipotezami, znikającymi wobec krytyki tych zasad, nie czyniąc przez tu najmniejszego uszczerbku użyciu (niewątpliwie niezbędnemu) matematyki na tym polu, [przypis autorski]
Naukę dobra społecznego i reform dobroczynnych zdobywamy nie tylko z książek… — Baunard, op. cit., s. 409. [przypis autorski]
nawet osobiste, najbardziej poufne zwierzenia Przybyszewskiego (…) nie mają rozstrzygającego znaczenia — ktoś żyjący blisko z Przybyszewskim w Niemczech opowiadał mi, jak raz bardzo dramatyczne zwierzenia Przybyszewskiego okazały się mistyfikacją. Zwierzał się mianowicie, że musi pisać powieść w podwójnym brzmieniu: jedną „oficjalną”, dla kontroli domowej, drugą dla siebie, prawdziwą. Rękopis tej prawdziwej starannie chował do pieca; otóż kiedy raz przyjaciele przez ciekawość zajrzeli do pieca, znaleźli tylko plik starych gazet. Znajomy ów, lekarz, uważa Przybyszewskiego za typowego „mitomana”. [przypis autorski]
nawet są larwy urągające mrozom, co jest naprawdę dziwne, bo przecież potrzebują one jeść, jeść i jeść bezustannie — do takich należą larwy chrząszczy, żywiące się drewnem i korą. [przypis autorski]
nawet sprofanować umiał wyraz wiążący serdecznym stosunkiem ludzi jednej myśli… — ibid., s. 114. [przypis autorski]
nawet szorstkie i dalekie od zewnętrznej melodyjności „Hymny” Kasprowicza Stefan Kołaczkowski poleca rozpatrywać jako szerokie kompozycje orkiestralne, jako symfonie (…) — S. Kołaczkowski, Twórczość Jana Kasprowicza, Kraków 1924, s. 44–45. [przypis autorski]
nawet świadomość ma zawsze jakiś stopień, który może wciąż maleć — jasność nie jest świadomością jakiegoś wyobrażenia, jak powiadają logicy; pewien bowiem stopień świadomości, niewystarczający jednak do przypomnienia czegoś sobie, musi się znajdować nawet w niektórych ciemnych wyobrażeniach, gdyż bez wszelkiej świadomości nie robilibyśmy żadnej różnicy w łączeniu ciemnych wyobrażeń, co przecież czynić zdołamy, mając na uwadze cechy niektórych pojęć (jak np. pojęć o prawie i słuszności, albo jak muzyk, kiedy przy fantazjowaniu bierze wiele nut od razu). Wtedy wyobrażenie jest jasne, kiedy świadomość wystarcza do uświadomienia różnicy jego od innych. Jeżeli to wystarcza do odróżnienia, lecz nie do świadomości różnicy, to wyobrażenie trzeba by nazwać jeszcze ciemnym. A zatem jest nieskończenie wiele stopni świadomości aż do jej zniknięcia. [przypis autorski]
nawet ze Szwecji, jako pozostali z wojen żołnierze — za takich szwedzkich emigrantów uchodzi w Kiernowie rodzina zacna wieśniaków Szwedowiczów. [przypis autorski]
naywiększy nasz nauczyciel, który wynalazł coś wielkiego w naszey umieiętności, a nie mogąc umiarkować w sobie ukontentowania, wybiegł nago z kąpieli — czytelnik wie, iż nasz Archimedes toż samo uczynił. [przypis autorski]
…nazad do Pillnitz odjechał — Bei dieser Gelegenheit, habe Sie nach dem Kurfürsten geschossen (Stolpen Stadt und Schloss 66). [przypis autorski]
nazir — naczelny służący, zarządzający domem. [przypis autorski]
Nazwa całkowicie odpowiadała ich losowi… — por. Fürst Gregor Trubetzkoy Die Glaubens Verfolgung in Sowjetrussland, Wernigerode a. Harz, s. 25. [przypis autorski]
nazwa „Jüngstes Deutschland” — informują o niej: S. Rossowski, Szermierze naturalizmu w Niemczech, „Przegląd Tygodniowy” 1890, nr 11–13; L. Krzywicki, Z Niemiec, „Przegląd Tygodniowy” 1892, nr 51. [przypis autorski]
Nazwa linji okrętowej. [przypis autorski]
nazwa modernizm nic nie mówi, bo nie tylko każdy nowy, ale każdy istniejący kierunek jest współczesny — J. L. Popławski, O modernistach, s. 225. [przypis autorski]
nazwał Kircher budzeniem się duszy (Erwachen der Seele) — w Philosophie der Romantik. [przypis autorski]
nazwał ową zasadę interesem zamiast dać jej ładne miano rozkoszy — Torva leona lupum sequitur, lupus ipse capellam;/ Florentem cytisum sequitur lasciva capella./ (…) trahit sua quemque voluptas. Wergiliusz, Ekloga II [„Groźna lwica wilka ściga, on z kolei kozę, za kwiatem koniczyny goni zaś koza rozpustna. (…) Każdego jego własne rozkosze pociągają”; red. WL]. [przypis autorski]
nazywała się dawniej cité — prawdziwe znaczenie tego słowa zatarło się prawie całkowicie wśród ludzi nowożytnych: większość bierze miasto za cité, a mieszczanina za obywatela (citoyen). Nie wiedzą, że miasto tworzą domy, lecz że obywatele tworzą cité. Ten sam błąd drogo niegdyś kosztował Kartagińczyków. Nie czytałem, by tytuł cives był kiedykolwiek dawany poddanym jakiegoś księcia, nawet w starożytności Macedończykom, ani za naszych czasów Anglikom, aczkolwiek bliższym wolności niż wszyscy inni. Jedyni Francuzi przybierają poufale to imię „obywateli”, nie mają bowiem zupełnie właściwego jego zrozumienia, jak to można widzieć z ich słowników; inaczej, przywłaszczając je sobie, dopuściliby się zbrodni obrazy majestatu: nazwa ta u nich oznacza cnotę, nie zaś prawo. Gdy Bodin chciał mówić o naszych obywatelach i mieszczanach, popełnił ciężką pomyłkę, biorąc jednych za drugich. Pan d'Alembert nie pomylił się co do tego i dobrze rozróżnił w swym artykule Genewa cztery stany ludzi (a nawet pięć, licząc także i zwykłych cudzoziemców), istniejące w naszym mieście, a z których tylko dwa stanowią republikę. O ile wiem, żaden inny autor francuski nie zrozumiał prawdziwego znaczenia słowa „obywatel”. [Bodin: Jean Bodin (1530–1596), znakomity prawnik francuski, w dziele Sześć ksiąg o Republice (1576) oświadcza się za monarchią absolutną, wyposażoną w pełnię praw zwierzchniczych, uważa jednak za obowiązek monarchów przestrzeganie praw boskich i naturalnych (wolności, własności); d'Alembert: Jean le Rond d'Alembert (1717–1783), filozof i matematyk, jeden z założycieli i twórców Wielkiej Encyklopedii; Russo mówi tutaj o jednym z jego artykułów zamieszczonych w Encyklopedii; przyp. tłum.]. [przypis autorski]
Nazywam rozkoszą (…) doświadczać — Maupertuis. [przypis autorski]
nb. żartem — [Komentarz autora z Uwag.] Rola żartu, jako jedynego czasem objawu, w którym się wynurzają tajemne uczucia wchodzące w skład jakiegoś oficjalnego stanu duchowego. [przypis autorski]
ne buwau cze (litewskie) — nie byłam tu. [przypis autorski]
ne primit sau (litewskie) — nie przypominam sobie. [przypis autorski]
ne quid detrimenti capiat dominium regium (łac.) — aby szkody nie doznało królestwo. [przypis autorski]
negruta — brunetka. [przypis autorski]
nelma — ryba w rodzaju łososi. [przypis autorski]
nena — matka. [przypis autorski]
nendry (z litew. nendrė) — trzciny. [przypis autorski]
nenka (reg.) — matka (po kaszubsku). [przypis autorski]
neoklasycyzm — O neoklasycyzmie pisał w związku z „Museionem” W. Feldman w wydaniu VI Współczesnej literatury polskiej (1919); zdaniem jednak L. H. Morstina (Życie artystyczne i umysłowe Krakowa i Paryża przed dwudziestu pięciu laty, „Museion”, Kraków 1934, s. 27) „klasycyzm »Museionu« niesłusznie nazwany został neoklasycyzmem”. [przypis autorski]
Neoromantyzm lub neoidealizm (…) przed nieznanym okazem — E. Porębowicz, Poezja polska nowego stulecia, „Pamiętnik Literacki” 1902, s. 78. [przypis autorski]
„neoromantyzm” (…) niknie z powojennych prac historycznoliterackich (…). Odosobnionym jej [tejże nazwy] rzecznikiem jest Julian Krzyżanowski — J. Krzyżanowski, Neoromantyzm polski, Wrocław 1963. [przypis autorski]
