Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Pantera → ← Ogród zaklęty

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1 2
    3. Gotycyzm: 1
    4. Kochanek: 1
    5. Miłość: 1
    6. Robak: 1
    7. Rozkład: 1
    8. Śmierć: 1
    9. Trup: 1 2 3
    10. Zaświaty: 1

    Bolesław LeśmianPoematy zazdrosneBallada o dumnym rycerzu

    Śmierć, Miłość, Kochanek, Trup, CiałoŚpi owo rycerz, śpi bezrozumnie
    I raz na zawsze — w dębowej trumnie.
    Leży wygodnie, bo się ułożył
    Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył…
    Jego kochanka z różańcem w ręku
    Zawodzi, pełna skargi i jęku:
    «Przyszłam ci wyznać moje niemoce,
    Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?…
    Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie —
    Ani ty przy mnie — ani ja przy tobie!
    Kochałam oczy i usta twoje,
    Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję!
    Boję się szatą w mrok zaszeleścić,
    Boję się w myśli ciebie popieścić!…
    Trzy dni się w myśli twój czar promienił,
    Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił…
    Ani mi z tobą łoża podzielić,
    Ani urodą swoją weselić —
    Darmo przymuszam uparte ciało,
    By się twym oczom podobać chciało!
    Przy tobie martwym — ja nieszczęśliwa
    Wstydzę się tylko, żem jeszcze żywa!…»
    Rozważył rycerz, że w słowach — zdrada,
    I, po dawnemu leżąc, powiada:
    Trup, Ciało, Robak, Rozkład, Zaświaty, Gotycyzm«Choć mi robaki oczy wyżarły, —
    Nie wstyd mi tego, żem już — umarły!…
    Chociaż podziemiec jestem nikczemny, —
    Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!…
    Taką mam sytość i przepych w próżni,
    Że mnie od króla Bóg nie odróżni!
    Taka noc błysła nad życia zbiegiem,
    Że mi świat cały — jednym noclegiem!
    Ani mi słońca, ani mi nieba,
    Ani miłości twojej potrzeba!
    Ani mi zemsty w onej[1]ustroni,
    Gdzie krew nie szemrze i miecz nie dzwoni!
    Nie znasz ty dumy, nie znasz pogardy
    Tych, którzy w ziemi posnęli twardej…
    W piersi ich — wielka ciszy potęga
    I żaden zawód ich nie dosięga!
    I nawet z resztek zsiniałej wargi
    Nie wydobędziesz jęku, ni skargi!
    Trup, BógOto w pobliżu mam ja sąsiada,
    Co już od serca w proch się rozpada.
    Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy, —
    I śpi, na żmijach głowę oparłszy.
    Lecz co przecierpiał i co zobaczył, —
    Nawet półszeptem wyrzec nie raczył!
    Nie ulżył jękiem niemej żałobie,
    Nie wyznał nigdy, co przeżył w grobie!…
    A wszak ci w trupach taka moc bywa,
    Że trup i w grobie wiele przeżywa!
    Lecz Bogu chyba, w dzień zmartwychwstania
    W twarz rzuci wzgardę swego wyznania!»
    I zamilkł rycerz — dumnie i godnie
    I po dawnemu leżał wygodnie.
    Jego kochanka z różańcem w ręku
    Odeszła, pełna wstydu i lęku…

    Przypisy

    [1]

    w onej — w tej. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x