Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Pantera → ← Ogród zaklęty

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1 2
    3. Gotycyzm: 1
    4. Kochanek: 1
    5. Miłość: 1
    6. Robak: 1
    7. Rozkład: 1
    8. Śmierć: 1
    9. Trup: 1 2 3
    10. Zaświaty: 1

    Bolesław LeśmianPoematy zazdrosneBallada o dumnym rycerzu

    Śmierć, Miłość, Kochanek, Trup, CiałoŚpi owo rycerz, śpi bezrozumnie
    I raz na zawsze — w dębowej trumnie.
    Leży wygodnie, bo się ułożył
    Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył…
    Jego kochanka z różańcem w ręku
    Zawodzi, pełna skargi i jęku:
    «Przyszłam ci wyznać moje niemoce,
    Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?…
    Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie —
    Ani ty przy mnie — ani ja przy tobie!
    Kochałam oczy i usta twoje,
    Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję!
    Boję się szatą w mrok zaszeleścić,
    Boję się w myśli ciebie popieścić!…
    Trzy dni się w myśli twój czar promienił,
    Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił…
    Ani mi z tobą łoża podzielić,
    Ani urodą swoją weselić —
    Darmo przymuszam uparte ciało,
    By się twym oczom podobać chciało!
    Przy tobie martwym — ja nieszczęśliwa
    Wstydzę się tylko, żem jeszcze żywa!…»
    Rozważył rycerz, że w słowach — zdrada,
    I, po dawnemu leżąc, powiada:
    Trup, Ciało, Robak, Rozkład, Zaświaty, Gotycyzm«Choć mi robaki oczy wyżarły, —
    Nie wstyd mi tego, żem już — umarły!…
    Chociaż podziemiec jestem nikczemny, —
    Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!…
    Taką mam sytość i przepych w próżni,
    Że mnie od króla Bóg nie odróżni!
    Taka noc błysła nad życia zbiegiem,
    Że mi świat cały — jednym noclegiem!
    Ani mi słońca, ani mi nieba,
    Ani miłości twojej potrzeba!
    Ani mi zemsty w onej[1]ustroni,
    Gdzie krew nie szemrze i miecz nie dzwoni!
    Nie znasz ty dumy, nie znasz pogardy
    Tych, którzy w ziemi posnęli twardej…
    W piersi ich — wielka ciszy potęga
    I żaden zawód ich nie dosięga!
    I nawet z resztek zsiniałej wargi
    Nie wydobędziesz jęku, ni skargi!
    Trup, BógOto w pobliżu mam ja sąsiada,
    Co już od serca w proch się rozpada.
    Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy, —
    I śpi, na żmijach głowę oparłszy.
    Lecz co przecierpiał i co zobaczył, —
    Nawet półszeptem wyrzec nie raczył!
    Nie ulżył jękiem niemej żałobie,
    Nie wyznał nigdy, co przeżył w grobie!…
    A wszak ci w trupach taka moc bywa,
    Że trup i w grobie wiele przeżywa!
    Lecz Bogu chyba, w dzień zmartwychwstania
    W twarz rzuci wzgardę swego wyznania!»
    I zamilkł rycerz — dumnie i godnie
    I po dawnemu leżał wygodnie.
    Jego kochanka z różańcem w ręku
    Odeszła, pełna wstydu i lęku…

    Przypisy

    [1]

    w onej — w tej. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...