Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bolesław Leśmian, Poematy zazdrosne, Pantera
Sidi-Numan → ← Ballada o dumnym rycerzu

Spis treści

      Bolesław LeśmianPoematy zazdrosnePantera

      1
      Ani mię zgnębią zórz krwawe zawiście,
      Ni złote groźby słonecznej potęgi!
      Grzbiet mój w złość słońcu czerni się plamiście
      W przeciwsłoneczne, przeciwzłote pręgi!…
      5
      Gotowam słońce rozszarpać na ćwierci!
      Na ziemi — ryk mój, milczenie me — w niebie…
      Z nieznanych światów czaję się na ciebie
      Ja — rozpląsana dookoła śmierci!
      Przeciwzłocącą się — porwij w ramiona,
      10
      Bym z ciebie życia wyżarła niemoce,
      Bym czuła nozdrzem ten szał, że ktoś kona
      W chwili, gdy ja się słońcu przeciwzłocę!
      W róże mię uwieńcz, w zmierzch winnicy prowadź,
      W pałaców głębie — na marmur i kwiaty,
      15
      Gdzie win purpura i śmiechu szkarłaty
      Chcą falę życia od dna rozfalować!
      Wśród dziewcząt — jedna jest tylko w żałobie,
      Niepewna losu… zapatrzona w cienie…
      Jej ciało — biały sen o samej sobie,
      20
      Tym snem objęta — czeka na skinienie.
      Rzuć ją w mą żądzę, w puchy mego łona,
      Na okamgnienie — nie na długie noce,
      Bym nozdrzem czuła szał, że miłość kona
      W chwili, gdy ja się słońcu przeciwzłocę!…
      25
      Ten, kto mię stworzył dla krwi i pieszczoty,
      Dał mi skok zwinny, co w śmierć mię przerzuca,
      Kły moje wygiął w kształt własnej tęsknoty
      I własnym rykiem natężył me płuca!
      On we mnie ryczy, szaleje zbłąkany
      30
      W moich żył sieci i kości gęstwinie!
      Raniąc mię, sobie zadaje te rany,
      Które mi w gniewu przeznaczył godzinie!
      On razem ze mną hen — w dzikim ostępie
      Z wiecznym się głodem w zapasach szamoce,
      35
      A ja z nim wspólnie zmorę życia tępię,
      I z nim się wspólnie słońcu przeciwzłocę!
      Kimkolwiek jesteś — czy Lwem niewidzialnym,
      Czy wszechobecnym raczej Jaguarem, —
      Węszę twe tropy w błękicie upalnym
      40
      I kuszę ciała wonnego wyparem!…
      Wyjdź na swe żery z jaskini lazurów!
      Otom — gotowa!… śnij uczty weselne!
      Chcę być radością dla twoich pazurów,
      Chcę krwią upoić twe kły nieśmiertelne —
      45
      I chcę cię zdradzić, gdy przywrzesz do łona,
      Pokąsać w strzępy twą wieczność, twe moce,
      By chłonąć nozdrzem ten szał, że Bóg kona
      W chwili, gdy ja się słońcu przeciwzłocę!
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca