Władysław Stanisław Reymont
Chłopi, Część druga - Zima
jeszcze czasami, o zachodzie, z posępnych pól ołowianego nieba wyłupywało się czerwone, ogromne słońce i...
jeszcze czasami, o zachodzie, z posępnych pól ołowianego nieba wyłupywało się czerwone, ogromne słońce i...
— Niech będzie pochwalony! — zawołał pan Adam, przystając przy jednym z okien.
— Na wieki wieków! — odpowiedział...
Poszedł w milczeniu, nie odzywał się, bo nie chciało mu się mówić nawet.
— Co tobie...
— Nie wiem ci ja, jako innym jest! Mnie się zda, że mi to dziecko będzie...
— Na zgubę idziecie, ja to rozumiem. Tak czuję, że gdy przestąpicie tę furtkę naszą, już...
Przegrasz ten zakład, książę.
Nie sądzę; od czasu jego wyjazdu do Francji nie przestawałem...
Ten rodzaj intuicyjnego wglądu w to, co dopiero ma się wydarzyć bardzo interesował oczywiście romantyków, jako propagatorów poznania pozaracjonalnego. Przykłady wiary w trafność przeczuć (którym pokrewne jest też rozpoznawanie jakiegoś zjawiska jako omen) — znajdowali oni również w dawniejszych epokach.