Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
X
Support!
Help free the book!George Orwell - Rok 1984
collected: 18811.50 złuntil fundraiser end:
Help free the book!

5648 free readings you have right to

Language Language

Motif: Piekło,
motif: Duch

Motif: Piekło

Jako miejsce potępienia wiecznego, piekło pojawia się przede wszystkim w utworach (i ich fragmentach) mających ambicje moralizatorskie (wiąże się więc z motywami dobra, zła, grzechu, szatana i służących mu pomniejszych diabłów). Bywa umiejscawiane w zaświatach, odnosząc się do życia pośmiertnego, ale zdarza się, że życie doczesne - i w związku z tym obraz świata - przedstawia się jako piekło (względnie czyściec). Piekło opisywano ze szczególną lubością w średniowieczu, na progu renesansu powstało zaś fundamentalne dzieło na ten temat: Boska Komedia Dantego. Motyw piekła nie przestał być ważny w baroku i romantyzmie, fascynował twórców okresu modernizmu (np. Kasprowicza). Natomiast we współczesności – w związku z apokaliptycznymi przeżyciami podczas dwóch wojen światowych – piekło umiejscawia się na ziemi i włącza w historię.

Motif: Duch

Wprowadzając ten motyw myśleliśmy nie tylko o konkretnych reprezentacjach postaci ducha w literaturze (np. w Hamlecie Shakespeare'a), ale także o wypowiedziach na temat sił duchowych człowieka. Odróżniliśmy go od motywu duszy, przy czym w tekstach romantycznych duch stanowi często rodzaj wyższej ewolucyjnie formy ,,zwykłej" duszy indywidualnej (np. u Z. Krasińskiego), a wypowiedzi na temat mocy ducha często przypominają te dotyczące woli w tekstach późniejszych (np. modernistycznych).

Close

* Loading