Józef Ignacy Kraszewski
Stara baśń, tom trzeci
Lasami, polami, ostępy posuwały się gromady zbrojne ku jezioru w takim milczeniu, jakby zwierza spłoszyć...
Lasami, polami, ostępy posuwały się gromady zbrojne ku jezioru w takim milczeniu, jakby zwierza spłoszyć...
Było sobie raz dziecko. Powietrze mu wkoło śpiewało. Niewidzialne struny odgrywały tysiące melodii. Dorośli nie...
Mimo to człowiek szedł dalej, wypełniony myślą o tym, co czeka go tam w oddali...
Ingrid i Anna Stina wędrowały przez ciemny las. Szły przez cztery dni, trzy noce spędziły...
Szły więc teraz do tego majątku. Anna Stina znała okolicę na tyle dobrze, że w...
Lecz gdy nadeszła noc, Ingrid zrozumiała, że nie ma już czasu, by czekać na wiosnę...
Drugiego dnia świąt po południu Ingrid szła główną drogą. Była to jasna okolica, niskie wzniesienia...
— Płakać nie mogę, płakać nie umiem! — odrzekła Parysada. — Powiedz mi lepiej, gdzie się znajdują te...