TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj opowiadanie Pawła Sołtysa napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

      Eliza OrzeszkowaZ myśli wieczornychZmiłuj się nad nami!

      1

      Jako woda uciekająca — życie nasze,

      jako wątłe skorupy kruche — łodzie nasze,

      jako kwiaty więdnące — serca nasze,

      jako ptaki więzione — dusze nasze.

      5

      Jako światełka, które we mgłach obłędnych Światła szukają — myśli nasze,

      jako rany, które, tęsknością łaknące, wargi ku dosytowi rozwierają — kochania nasze,

      jako trzciny, któremi nad wezbraniem wód biegnących

      wichry miotają — wole nasze,

      jako gołębie, które pod niebiosami pościg jastrzębi za sobą mają — cnoty nasze.

      10

      Tyś, Panie! dla wód w wieczność uciekających — ujściem,

      dla żeglarzy z fal na fale spienione rzucanych — przystanią,

      dla serc od tęskności we wnętrzu swem omdlałych — winem,

      dla skrzydeł od bicia w ściany klatek rozbolałych — nadzieją.

      Zmiłuj się nad nami!

      15

      Tyś pochodnią — szukającym,

      lekarzem tym — co chorzy,

      siłą — w sobie zachwianych,

      ratunkiem — ściganych.

      Zmiłuj się nad nami!

      20

      My prochy liche i przed Wielkością Twoją największy z nas — pyłek maleńki, my ślepcy błądzący i przed Mądrością Twoją najmędrszy z nas krótkowidz jednooki,

      my z jadem w żyłach urodzeni i przed Dobrocią Twoją najsłodszy z nas — piołun gorzki,

      my niedolą na sercach piętnowani i przed Szczęśliwością Twoją najszczęśniejszy z nas — nędzarz spłakany.

      Zmiłuj się nad nami!

      Tyś Światłem — bez cienia,

      25

      Kochaniem — bez cierpienia,

      Potęgą — bez zachwiania,

      Dobrem — bez skazy.

      Zmiłuj się nad nami!

      Wielkość Twa, za krańce stworzonych wszechprzestrzeni — sięga,

      30

      Mądrość Twa, zmazy do stóp Twych kornie przypadające — przekreśla,

      Dobroć Twa serca, błagalnie rany swe Tobie ukazujące — ukaja,

      Litość Twa, nad brzemiona swe po drogach twardych niosącymi — pochylona.

      Zmiłuj się nad nami!

      Idziemy, idziemy ku Tobie po falach wód w wieczność biegnących — chwiejący się i niedowidzący,

      35

      płyniemy; płyniemy ku Tobie na łodziach wątłych, kruchych — błądzący i powracający,

      wołamy, wołamy ku Tobie z serc zranionych i skrzydeł zmęczonych — łzy i krew roniący,

      lecimy, lecimy ku Tobie przed wichrami złymi i pościgami jastrzębimi — strwożeni i uciekający.

      Zmiłuj się nad nami!

      Close
      Please wait...