Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur... Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach → ← Orzeł

Spis treści

    I
  1. II
  2. III
  3. IV
  1. Cierpienie: 1
  2. Drzewo: 1
  3. Duch: 1
  4. Kondycja ludzka: 1
  5. Las: 1
  6. Obraz świata: 1
  7. Przemoc: 1
  8. Walka: 1
  9. Wiatr: 1 2 3

Jan KasprowiczZ wichrów i hal, Z TatrWiatr halny

I

Wiatr, LasHuczy nade mną halny wiatr… Daleki
Wprzód mnie dochodzi szum i świst, a potem
DrzewoZ jakimś pogwarem, z trzaskiem i łomotem
Ciężar się kładzie na wysmukłe smreki[1].
Od razu kłody o grubości snopów
Gną się w mych oczach, jak źdźbła lichej słomy:
Tak igra nimi głuchy, niewidomy
Gość, co od skalnych wlecze się przekopów.
Idę, wciąż idę po jęczącym borze…
I choć spotykam pnie, wyrwane z ziemi,
Ten szał, w błękitnym zbudzony przestworze,
By giąć i walić, strachu mi nie wlewa
Do głębi wnętrza: Radbym siły swemi
Zmierzyć się z wichrem, jak te wielkie drzewa

II

Kondycja ludzka, WalkaMiałem–ci w sobie ongi moc czuwania,
A dzisiaj senność ogarnia mi ducha:
Gdzie życie wrzało, tam dziś pustka głucha,
Gdzie słońce było, chmura blask przysłania.
Jakowaś boleść, jakaś zawierucha,
Co słabym bytom pewną śmierć wydzwania,
Niech, jak halnego wiatru straszne grania,
Wstrząśnie istotą moją: Jest–li krucha,
To po niej żalu nie będzie… A jeśli
Nieprzełamana wyjdzie z tych zapasów,
To razem z wichrem taki szlak zakreśli,
Że zetnie na nim smreki swym oddechem,
Sił pozbawione dla idących czasów,
A to, co mocne, odpowie jej echem.

III

WiatrO wichrze halny! Cóż, że przelękniona
Chowa się koza przed twojej potęgi
Wiewem niszczącym? Sam orzeł, co kręgi
Toczy podniebne, tuli się do łona
Szczelin turniowych, bo królewskich skrzydeł
Jędrna rozpiętość nie wytrzyma próby…
Strącaj kozice, ty posłańcze zguby,
I orły chwytaj w oka swoich sideł
I miażdż o skały, i, jak łan, pokosem
Bór położywszy, hucz szaleńczym głosem —
Razem z mą duszą hucz i świszcz radośnie:
Obraz świataCóż, że z ginących strumień krwi popłynął?
Wszak nie ma szczęścia tam, gdzie życie rośnie?!
Niech świat przepada, na to on, by zginął!…

IV

WiatrHuczy nade mną halny wiatr… Cierpienie, Duch, PrzemocNa drogi
Jego przemocy, po których zagłada
I ból pośpiesza, duch się mój wykrada,
Świeżo uskrzydlon, żądny łez i trwogi.
A od hal bujnych płynie jęk złowrogi —
Rozpacz łkająca, że wichr pobił stada
I porozrzucał koleby… I blada,
Z włosem rozwianym i z drżącemi nogi,
Postać juhasa[2] przed oczy mi stanie…
I, niby orzeł z podciętmi pióry,
Krwią skrapiający swe rodzime granie,
Duch mój do smreków tuli się bezwładnie
I naprzód czuje strach i żal ponury,
A potem znowu — senność go opadnie…

Przypisy

[1]

smrek — świerk. [przypis edytorski]

[2]

juhas — młody pasterz owiec. [przypis edytorski]

Close
Please wait...
x