Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Zbigniew Uniłowski, Żyto w dżungli
Posłuchaj w ElevenReader

Pobieranie e-booka

Wybierz wersję dla siebie:

.pdf

Jeśli planujesz wydruk albo lekturę na urządzeniu mobilnym bez dodatkowych aplikacji.

.epub

Uniwersalny format e-booków, obsługiwany przez większość czytników sprzętowych i aplikacji na urządzenia mobilne.

.mobi

Natywny format dla czytnika Amazon Kindle.

Żyto w dżungli to plon rocznego pobytu Zbigniewa Uniłowskiego w Brazylii (przebywał także w Paragwaju i Argentynie). Dwudziestopięcioletni pisarz dotarł do Brazylii latem 1934 roku, jako stypendysta Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jego protektor i jeden z wpływowych polityków MSZ, Wiktor Drymmer, zapewne oczekiwał od pisarza utworu opisującego życie tamtejszej Polonii oraz promocji dalszych polskich planów kolonizacyjnych. Reportaże z podróży do Brazylii i innych krajów Ameryki Południowej pisali w okresie Dwudziestolecia m.in. Antoni Słonimski, Mieczysław Lepecki i najbardziej głośny: Arkady Fiedler. Uniłowski napisał jednak utwór zupełnie inny.

Żyto w dżungli przynosi sporo wiedzy o „interiorze” Brazylii oraz o życiu polskich imigrantów: chłopów, których bieda i głód ziemi wygnały z kraju i którzy dopiero tu, na emigracji, dzięki własnej ciężkiej pracy mogli stać się gospodarzami. Trudno jednak nazwać książkę klasycznym reportażem. To raczej proza artystyczna o bardzo charakterystycznym dla Uniłowskiego stylu. Autor wręcz prowokacyjnie odcina się od modnej konwencji reportażu, w którym obowiązkowo należy przeżywać niezwykłe męskie przygody tudzież zachwyty nad przyrodą Południa. On szczerze i nie bez humoru zdaje sprawę z rozczarowań, a także nudy i męki, jakich zdarzało mu się doznawać podczas „egzotycznej” podróży.

Książka, opublikowana w roku 1936, spotkała się z wieloma zarzutami w prasie literackiej: krytykowano deformację postaci „działacza polonijnego”, „naiwny antyklerykalizm”, zarzucano autorowi „grubiańską nonszalancję” i to, że najbardziej interesują go „własne stany psychiczne” (tytuły recenzji: Cuduś w dżungli, Chybiona książka). Jednak nawet krytycznie nastawiony recenzent, Jerzy Andrzejewski, podkreślał: „Książka Uniłowskiego odznacza się wybitnym nerwem pisarskim, jest żywa, barwna, sugestywna, dużo w niej humoru i doskonale pomyślanych sytuacji, opisy przemawiają do wyobraźni. Stronic papierowych nie ma”. Biograf pisarza, Bolesław Faron cytuje anonimowy komentarz na marginesie egzemplarza bibliotecznego Żyta w dżungli: „Bestia, pisze zajmująco o tym, jak się nudził”.

Spis treści:

    Od autora

O autorze

Zbigniew Uniłowski
Fot. autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Zbigniew Uniłowski

Ur.
1 maja 1909 w Warszawie
Zm.
12 listopada 1937 w Warszawie
Najważniejsze dzieła:
Wspólny pokój (1932), Dzień rekruta (1934), Żyto w dżungli (1936), Pamiętnik morski (1937), Dwadzieścia lat życia(1937).

Wybitny prozaik. Wychowany wśród biedoty na warszawskim Powiślu, zmuszony był od dzieciństwa zarabiać na swoje utrzymanie. W młodym wieku zapadł na gruźlicę, którą leczył w Zakopanem dzięki wsparciu materialnemu Karola Szymanowskigo. Jego debiutancka powieść Wspólny pokój, oparta na naturalistycznie i nieco groteskowo opisanych realiach życia młodych warszawskich literatów z grupy ,,Kwadryga", wywołała skandal, ale też przyniosła mu znaczny rozgłos. Współpracował z ,,Wiadomościami Literackimi", na ich łamach publikując kolejny utwór: opowiadanie Dzień rekruta, z powodu którego oskarżano go o obrazę wojska polskiego. Powieści autobiograficznej Dwadzieścia lat życia, nie ukończył w całości, ukazał się jedynie pierwszy tom. Zmarł w wieku zaledwie 28 lat.

Uniłowski był za życia ostro atakowany, jego książki - konfiskowane przez cenzurę, a on sam oskarżany na łamach prasy o tendencje rozkładowe i antypaństwowe, cynizm, anarchizm i pornografię. Ukuto wręcz termin: ,,uniłowszczyzna". Ale jednocześnie, mimo młodego wieku, zyskał wysoką pozycję w środowisku literackim; wielu krytyków i pisarzy doceniało jego wybitny talent i widziało w nim wielką nadzieję polskiej młodej prozy.

Jarosław Iwaszkiewicz pisał o młodym prozaiku: ,,Trzeba przyznać, że rzeczywiście Uniłowski z prawdziwie wściekłą pasją zajmuje się opisywaniem najprzykrzejszych stron życia, codziennej walki z koszmarem ubóstwa materialnego i duchowego, nędzy i choroby". W swej twórczości ,,wgryza się, wkopuje w życie, zagarnia je silną ręką", cechuje go ,,zachłanność życia, wieczny głód zjawisk".

Z kolei Witold Gombrowicz tak pisał o twórczości autora Wspólnego pokoju: ,,Jedynym dostępnym Uniłowskiemu tematem jest sam Uniłowski i można by powiedzieć, że Uniłowski tylko na gruncie autentycznych przeżyć Uniłowskiego czuje się u siebie w domu". ,,Literatura jego jest jednocześnie bardzo prymitywna i bardzo (zwłaszcza dla krytyki) trudna, bardzo pospolita i zarazem krańcowo nowoczesna, aktualna". ,,Każdy, kto zetknął się z nim osobiście, odnosił wrażenie, że to człowiek zrobiony z doskonałego materiału, wolny od wszelkich tandety, że jest w nim głęboka odrębność i jakaś wyższa, nieomal dziecięca naiwność, upoważniająca do wielkich nadziei, na wskroś szlachetna".