Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Władysław Syrokomla, Rymy ulotne, Muzyka
Wariant z pieśni gminnej → ← Wspomnienia Nieświeża

Spis treści

    1.
  1. 2.
  2. 3.
  3. 4.
  1. Chłop: 1
  2. Kobieta: 1
  3. Łzy: 1
  4. Maska: 1
  5. Nauka: 1
  6. Rozum: 1
  7. Taniec: 1

Władysław SyrokomlaRymy ulotneMuzykaWspomnienie

1
Kto z was pamięta dobrzy towarzysze
Ten wieczór dawno przed rokiem,
Ten gwar zabawy, a potem zacisze,
I tony brzmienne urokiem?
5
Jam zapamiętał, bom czule był tknięty —
Znacie me zimne oblicze,
U mnie tak rzadki dzisiaj zapał święty,
Że wszystkie chwile policzę.
— A byłoż czego kwilić? o nie było zgoła,
10
Muzyka sobie niezła, skoczna i wesoła;
Ale od tych drobnostek już bywać w zachwycie,
Szukać wrażenia w lekkim muzycznym utworze?
Czy to moda? duch wieku?… czy to przyzwoicie?
Chyba że lepszych rzeczy nie słyszałeś może.
15
— Ej! cóż poradzić z kapryśnym szałem,
I z fantastyczną myślą zuchwałą?
Już na koncertach nie raz drzémałem,
Lub tonem znawcy — wołałem brawo!
Lecz znowu nie raz rwały mi duszę,
20
W echu niemnowém trąbki pastusze,
Łzy, Rozum, Nauka, Kobieta, ChłopNie raz od tonów skrzypiec i fleta
Lałem gorące łzy jak kobiéta. —
Zimny rozumie, bierz mię we władzę!
Kiedyż kaprysom ducha zaradzę?
25
Dziwaczna myśli! podetnij skrzydeł,
Serce niekarne! pilnuj prawideł,
Dość kobiécémi płakać oczyma,
Czyż na wrażenia teorii nié ma?
A jednak — miło czasem przedstawić na oczy,
30
Ot jedną chwilę szału — ten wieczór uroczy,
Gdym wbrew teorii — płakał… ej te łzy wieśniacze,
Biédny kto niémi płacze — szczęśliwy kto płacze. —
W pokoju na pół ciemno, tylko gdzieś z daleka.
Płynie światło i tony — czy to szelest drzewa,
35
Czy gdzie w dali pluchoce rozhukana rzeka?
Nie — to muzyka rzewna swój urok rozlewa.
Zwycięskie skrzypce leją dźwięk naczelny,
Flet miękkie trele wyprowadza rzewnie,
A bas grzmotliwy gdyby[1] rycerz dzielny,
40
Sprawia[2] swe wojsko błądzące niepewnie.
Nagle cały gwar się przetnie —
Flet przemaga i głuszy,
I piosenka z głosem fletnie,
Poleciała do duszy:

1.

45
«W ojczyźnie mojéj pustynie i skały,
Ziemia niepłodna, a chruściane domy,
We dnie nam skwarzą słoneczne upały,
A w nocy straszą pioruny i gromy.
W piasczystych zaspach kwiatka nie obaczę,
50
Piosnka słowicza ucha nie popieści,
Sam tylko potok gwałtowny szeleści,
I skalny orzeł na urwisku kraka;
Lecz miłe burze i śnieżne zamiecie,
Miły ojczysty grom i błyskawice,
55
Świat ten széroki i pięknie na świecie,
Lecz nié ma ziémi nad moją ziemicę».

2.

«Byłem w bogatych Germanów ojczyźnie,
Tam lud przemyślny gospodarzy dzielnie,
Tam pełno życia i ludno, i żyźnie,
60
Tam i zbytkowe kwitną rękodzielnie, —
Széroki handel, szybkie parowozy,
I murowane mieszkania człowiecze,
A u nas w górach chyba wilk się wlecze,
Lub się wałęsa pastérz przez wąwozy —
65
Lecz w moim kraju nic serca nie gniecie,
Wolniejszy oddech, swobodniejsze lice,
Świat ten széroki i pięknie na świecie,
Lecz nié ma ziemi, nad moją ziemicę».

3.

«Szedłem do Rzymu — ej włoski mieszkańcze
70
Błogosław twoję ziemię starożytną!
Gdzie dojrzewają złote pomarańcze,
Gdzie rodzi wino i wawrzyny kwitną;
Tam niebo pełne dziewiczego blasku,
A w moim kraju prawie nié ma lata,
75
Tam jeno rodzi sosna karłowata,
I dziki porost ściele się na piasku. —
Mój kraj nieżyzny, a jednak czy wiécie?
Nigdzie się tyle szczęściem nie nasycę —
Świat ten széroki i pięknie na świecie;
80
Lecz nié ma ziemi nad moją ziemicę» —

4.

«Kraju mój, kraju! czego ja łzy ronię
Za dzikiem niebem, za pustkowiem naszém?
Czemu w bogatéj i kwitnącéj stronie
Tęsknię za moim chruścianym szałaszem[3]?
85
Czemu świst wichru naszego wygnańczy
Wolę niż nutę słowika miłośną?
Czemu mi lepiéj pod borową sosną
Niż w gajach mirtu albo pomarańczy?
Czemu przenoszę prostéj wioski dziécię
90
Nad czarnooką hiszpańską dziewicę?
Świat ten széroki i pięknie na świecie,
Lecz nié ma ziemi nad moją ziemicę…»
I wtem śpiéwak tony przetnie,
Silném graniem zagłuszy,
95
Bo i na cóż głosem fletnie[4],
Zwabiać smutek do duszy?
On usłyszał szmer z daleka —
Szepcą starzy i młodzi:
— «Tu zabawy każdy czeka,
100
A on trele — wywodzi».

*

TaniecSza! cóś huczy, pieje, brzęczy,
Ton za tonem bratnio dąży,
Szybkiéj polki takt młodzieńczy
Wirem, wirem szybko krąży…
105
Skacz szczęśliwcze! ruch tak świéży,
Chmury, chmurki giną z czoła,
Niech ci wirem w serce bieży —
Nuta skoczna i wesoła,
Gdy pierś tętni, — wzrok się żarzy,
110
Gdy harmonia złudzeń doda,
Choć na chwilę człek pomarzy —
Że jest miłość, szczęście, zgoda.

*

Ucichło… flet słodki czarodziéj na nowo
Rozpoczął świegotać urwiście i krótko,
115
Walc rzewny załechtał i krąży nad głową,
I o coś się pyta u duszy słodziutko —
Wnet struny gruchnęły i śmielsze już tony,
Jak miła odpowiedź tak rzeźwo się toczą,
O biédny mój duchu zginiony, zginiony, —
120
I żyć, i umiérać w tym wirze ochoczo.

*

Miło, wdzięcznie, chórem wrzasło,
Bas rycerski wydał hasło,
Krew zadrgała, ogniem pała,
Ha! to mazur nasz. —
125
Stary mazur, król omamień,
On poruszy zimny kamień,
Duch się wzrusza, hula dusza,
Płomienieje twarz!
Ho! mazurze! graj mi w serce!
130
Otom, oto przy tancerce,
Żwawy, gracki, tan sarmacki
Niech mi otrze rdzę; —
Lecz co słyszę, jęk tu rośnie,
Ha! i mazur gra żałośnie,
135
Ton uroczy, lecz na oczy
Gwałtem ciśnie łzę…

*

I łza ta nieprędko spłynęła,
Nieprędko otarło się oko,
Bo muzyka duszę ujęła,
140
I niosła wysoko, wysoko, —
Z nią szepce, raduje się, kwili,
Na skrzydłach pod niebem migota;
I serce uczuło w téj chwili,
Że jeszcze nie całkiem sierota;
145
Na oczach cóś rzewno zadrgało,
I święta polała się rosa,
Wspomnienie z westchnieniem się zlało,
I poszło poigrać w niebiosa.
Ta cisza, to światło, to ciemno,
150
To niebo, gdzie było tak błogo,
Nie już to w krainie téj ze mną
Nie było nikogo, nikogo?…

*

MaskaKrótka biesiada sercu… minęła jak we śnie,
Harmonia umilkła, duch upadł na ziemię,
155
O twardą rzeczywistość zawadził boleśnie,
Ale serce ocknione nieprędko zadrzemie. —
Cześć tobie szumny gwarze, cześć nocna pomroko,
Nikt nie widział, nie słyszał, co się we mnie budzi;
Uspokoiłem serce i otarłem oko,
160
I już w masce drewnianéj przyszedłem do ludzi. —

1847

Przypisy

[1]

gdyby — tu: jakby, jak gdyby. [przypis edytorski]

[2]

sprawiać — tu: przygotowywać; ustawiać. [przypis edytorski]

[3]

szałasz — dziś popr. szałas. [przypis edytorski]

[4]

głosem fletnie (daw.) — z popr. dziś formą D.lp: głosem fletni. [przypis edytorski]

Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

Dane do przelewu tradycyjnego:

nazwa odbiorcy

Fundacja Wolne Lektury

adres odbiorcy

ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

numer konta

75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

tytuł przelewu

Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

wpłaty w EUR

PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

Wpłaty w USD

PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

SWIFT

WBKPPLPP

x
Skopiuj link Skopiuj cytat
Zakładka Istniejąca zakładka Notka
Słuchaj od tego miejsca