Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 442 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Napowietrzna podróż Frania próżniaka → ← O Józiu Gapicielu

Spis treści

      Artur OppmanOkropna przygoda Zosi, co się zapałkami bawiła

      1
      Och! wypadek stał się straszny!
      Ach! Okropna rzecz się stała!
      Mama Zosi sześcioletniej
      Raz do miasta wyjść musiała,
      5
      Więc do Zosi mówi małej:
      „Bąźdże grzeczną, moja córko,
      Tu z kotkami baw się ładnie,
      I nie biegaj na podwórko”.
      Wyszła mama na ulicę.
      10
      Przeminęło pół godzinki,
      A już nasza panna Zofia
      Jakieś kwaśne robi minki.
      „Ej, doprawdy, nudzi mi się
      Tak wciąż bawić się z kotkami,
      15
      Ot, poszukam też w stoliczku
      Pudełeczka z zapałkami!
      Jakiż śliczny ich płomyczek,
      I czerwone te iskierki!
      Ach! wspaniałe dla mych Mruczków
      20
      Zrobiłabym fajerwerki!”
      I nuż szukać. Aż w szkatułce,
      Gdy z niej Zosia zdjęła wieczko,
      Patrzy: leży caluteńkie
      Z zapałkami pudełeczko.
      25
      Zosia chwyta je czemprędzej
      I otwiera wnet ciekawie
      „Są zapałki! To rozumiem!
      Teraz ślicznie się zabawię!”
      Trzask! Zapala jednę, drugą,
      30
      Złoty płomyk błyszczy ładnie.
      Ej, Zosieńko! Ej, uważaj!
      Bo na suknię iskra padnie!
      Kotki miauczą: „Panno Zosiu!
      Panieneczko nasza miła,
      35
      Wszakże ruszać te drewienka,
      Mama tobie zabroniła!
      Włóż napowrót do szkatułki
      Pudełeczko z zapałkami,
      Lepiej książkę weź do ręki
      40
      Albo trochę potańcz z nami”.
      Na miauczących kotków prośbę
      Nic niezważa zła panienka;
      A wtem na nią iskra pada,
      Ach! już pali się sukienka!
      45
      „Gwałtu! boli” woła Zosia,
      Ratujcież mnie w tej niedoli!
      Ratujcie mnie! będę grzeczna.
      Mamo! Mamo! boli! boli!”
      50
      „Miau! nieszczęście!” kotki krzyczą
      „Miau! Okropna to przygoda!
      Nasza droga panna płonie!
      Wody! wody! gdzież jest woda?”
      Biega Zosia, jak szalona,
      55
      Biedne kotki ją ratują,
      A płomienie po jej sukni
      W ciąż się wiją, wciąż się snują;
      Aż na ziemię padła wreszcie,
      Jak pochodnia gorejąca,
      60
      I już wcale się nie rusza,
      Choć ją Mruczuś łapką trąca.
      Już nie żyje, lecz się pali…
      Aż na popiół się spaliła!
      Płaczą kotki poparzone:
      65
      „Oj, Zosieńko! Zosiu miła!”
      Wraca mama. Ach! co widzi!
      Jakiż strach ją przejął wielki!
      Zamiast Zosi: dym i popiół
      I różowe pantofelki.
      70
      Tak zginęła Zosia mała,
      Co niegrzecznie się bawiła.
      Gdyby mamy usłuchała,
      Toby pewnie do dziś żyła.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x