Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
O Józiu Gapicielu → ← Historya Stefanka, co niechciał jeść obiadu

Spis treści

      Artur OppmanO panu Kręcickim i o smutnym jego wypadku

      Hej! Hej! Miły Boże!
      Jak ten Jurek broić może!
      Jak ta cyga, jak ta fryga,
      To się rusza, to podryga.
      Wciąż się kręci jak szalony:
      To z tej strony, to z tej strony;
      To się schyli, to się wzniesie,
      Ej, czyż on się chował w lesie?
      Patrzcież-no na tego Jurka!
      Czy to chłopczyk, czy wiewiórka?
      Czy to małpka, czy to skoczek?
      A ma przecie siódmy roczek!
      Do śniadania raz pan Jerzy
      Siadł z początku jak należy.
      Lecz, zaledwie przeszła chwila,
      A on już się po coś schyla.
      „Ej, siedź cicho, tatuś powie,
      Bo wnet będzie guz na głowie,
      Spadniesz z krzesła na podłogę,
      I, broń Boże, zwichniesz nogę,”
      Tatuś mówi… Ale co to?…
      Jurek wciąż zajęty psotą,
      I gdy udaje pajaca,
      Trach! krzesełko się przewraca,
      Figlarz spada, obrus chwyta,
      Porcelana już rozbita!
      Zdarł z nakryciem obrus cały;
      Wszystko tłucze się w kawały;
      Pokaleczył się szkłem Jurek.
      Tak się też przestraszył Burek,
      Że z pod stołu, gdy umyka,
      Ugryzł w trwodze tej chłopczyka.
      A pan Jerzy wrzeszczy: „boli!”
      I z pod skorup się gramoli,
      Zbity, gdyż nań wszystko spadło
      Wyglądał, jak czupiradło.
      Od wypadku jednak tego,
      Nie ma pana Kręcickiego.
      I jest teraz mały Jerzy,
      Chłopczyk grzeczny, jak należy.
      Close
      Please wait...
      x