Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
O panu Kręcickim i o smutnym jego wypadku → ← O Cesi, co ssała paluszek i o krawcu z nożycami

Spis treści

      Artur OppmanHistorya Stefanka, co niechciał jeść obiadu

      Nikt ze Stefciem grymaśnikiem
      Nie mógł przyjść do ładu:
      Jadłby chętnie konfiturki,
      Nie chciał jeść obiadu.
      Gdy mu dadzą smaczną zupkę,
      Lub kawałek mięsa,
      Ani łyżki nie wypije,
      Nie zje ani kęsa.
      Biedna mama, widząc nieraz,
      Jego kwaśną minkę,
      Pyta: „Stefciu! Czyś ty chory?
      Zjedz-że odrobinkę!
      Zjemy razem, dobrze, synku?
      Ja przy tobie siędę…”
      Ale Stefcio krzyczy: „Nie chcę!
      Nie chcę jeść! Nie będę!”
      Kara w końcu go spotkała,
      Bo ot, co się dzieje:
      Pan Stefanek grymaśnicki
      W oczach mizernieje.
      Dzień nic nie jadł, nie jadł drugi,
      Osłabł tak na trzeci,
      Że zaledwie kroki stawia,
      Jak maleńkie dzieci.
      I nadziwić się nie mogą
      Znajome chłopczyki,
      Bo ma nogi pan grymaśnik
      Cienkie jak patyki!
      Na dzień czwarty gdy z fotela,
      Ruszyć się nie może,
      Począł Stefcio lamentować:
      „Ratujcie!… Ach, Boże!…”
      Jakieś leki obrzydliwe
      Łykać trzeba było,
      To też teraz pan Stefanek
      Zajada aż miło.
      Close
      Please wait...
      x