Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Borowski, Kamienny świat (tom), Podróż pulmanem
Pokój → ← Opera, opera

Spis treści

    1. Dziecko: 1
    2. Opieka: 1

    Tadeusz BorowskiPodróż pulmanem

    1

    Nauczyciel wychylił głowę przez okno pulmanu[1]. Pociąg zaterkotał na złączeniach szyn i skręcił na inny tor, między towarowe wagony z drzewem, maszynami i węglem. Przed semaforem zaczął hamować i dawać znaki syreną.

    2

    — Dojeżdżamy — rzekł nauczyciel.

    3

    — Tak — odpowiedziałem.

    4

    — Trzeba pójść do dzieci — rzekł nauczyciel. Spuścił nogi z koi, przetarł oczy i przeciągnął się. — Od granicy pan ciągle leży. Nie nudno leżeć?

    5

    — Nie nudno leżeć — odpowiedziałem.

    6

    Dziecko, Opieka— Pewnie zostawimy dzieci na punkcie. Niech czekają na rodziców — rzekł nauczyciel. — Pociąg pójdzie dalej pusty. Nie będzie tej mordęgi.

    7

    — Repatriacja była przyjemna — powiedziałem, schodząc z posłania.

    8

    — Bardzo — rzekł nauczyciel.

    9

    Wyszedł z przedziału i zatrzasnął drzwi. Pociąg jechał coraz wolniej. Przeszedł znowu na inny tor, zagwizdał i zatrzymał się pod semaforem. Na sąsiednim torze stały towarówki nabite ludźmi, bydłem i sprzętami i umajone zwiędłą zielenią. Przez otwarte drzwi krowy wysuwały chude pyski, kościste konie stały w głębi wagonu. W wagonach dymiły żelazne piecyki. Kobiety w szerokich spódnicach krzątały się koło garnków. Paru mężczyzn myło się przed drzwiami, polewając ręce wodą nabraną do ust. Kury apatycznie łaziły pod kołami wagonu i rozgrzebywały gnój. Bosonoga dziewczyna niosła naręcze siana dla krów. Długie warkocze uderzały ją po plecach. Wiatr przywiewał od towarówek zwierzęcy i ludzki smród.

    10

    Nauczyciel wszedł do przedziału. Wyjrzał przez okno i położył mi rękę na ramieniu.

    11

    — No i? — zapytałem.

    12

    — Osiedlamy się — rzekł nauczyciel.

    13

    — Tak — odpowiedziałem.

    14

    Nauczyciel zagwizdał przez zęby i wlazł na posłanie. Umościł się wygodnie i otulił szczelnie kocem.

    15

    — Byłem tam między nimi — powiedział i westchnął. — Ech, Boże, Boże.

    16

    — Tak — odpowiedziałem.

    17

    — Jadą już całe dwa miesiące. Tu stoją cztery dni. I nie wiadomo… — rzekł nauczyciel. Odwrócił się twarzą do ściany.

    18

    — Tak — odpowiedziałem.

    19

    Pociąg zahuczał i ruszył. Koła zaterkotały na złączeniach. Pociąg przeszedł obok cystern, platform i pustych wagonów i wjechał po głównym torze na peron.

    20

    Peron wznosił się nad ulicą miasteczka i był zatłoczony ludźmi. Na schodach siedzieli przy tłumokach podróżni. Mieli na sobie zmięte ubrania i byli zmęczeni. Koło bariery stała orkiestra kolejarzy w czarnych mundurach. Dyrygent dał znak pałeczką i orkiestra rozpoczęła hymn.

    21

    — Ech, Boże — rzekł nauczyciel, nie odwracając się od ściany.

    22

    Dziewczynki ze szkoły podeszły do pociągu i podawały do okien bukiety goździków. Biało ubrane panie w czepkach roznosiły wzdłuż wagonu gorące kakao w fajansowych kubkach oraz świeże bułeczki z masłem. Gruźlicze dzieci przywiezione pulmanem tłoczyły się w oknach, śmiały się do orkiestry i klaskały w dłonie.

    23

    — No tak — powiedziałem i odszedłem od okna. Rozciągnąłem się na posłaniu i podłożywszy ręce pod głowę, zacząłem patrzeć bezmyślnie w sufit.

    Przypisy

    [1]

    pulman — rodzaj kolejowego wagonu pasażerskiego o długim korytarzu, z którego prowadzą wejścia do poszczególnych przedziałów, zw. także wagonem pulmanowskim od nazwiska amerykańskiego wynalazcy Georga Pullmana (1831–1897); niegdyś synonim wygody w podróży pociągiem. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca