Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

5607 free readings you have right to

Language

Eliza Orzeszkowa to jedna z najsłynniejszych pisarek epoki pozytywizmu. Znana przede wszystkim jako autorka powieści Nad Niemnem, Cham, Marta, Meir Ezofowicz, a także z wielu mniejszych form literackich.

W swoich dziełach realizowała postulaty epoki takie jak praca u podstaw, asymilacja Żydów, emancypacja kobiet, ale także podejmowała tematykę patriotyczną, głównie związaną z powstaniem styczniowym.

Autobiografia w listach to zbiór listów napisanych przez Elizę Orzeszkową do Antoniego Wodzińskiego, który zamierzał opublikować w „Nouvelle Revue” artykuł na temat twórczości autorki. Pisarka przedstawia zarówno historię swojego dzieciństwa, dzieli się wspomnieniami z życia prywatnego, komentuje skierowaną w jej stronę krytykę, z pewnym dystansem ocenia swoje wcześniejsze dzieła i zwraca uwagę na to, co z perspektywy czasu i doświadczenia mogłaby rozegrać inaczej. Autobiografia w listach to cenna pozycja dla wszystkich czytelników — daje możliwość spojrzenia na Orzeszkową nie tylko jako na autorkę opasłych ksiąg, lecz także patriotkę i przede wszystkim kobietę.

    See also:

    Themes

    Information about the work

    Author: Eliza Orzeszkowa

    Ur.
    6 czerwca 1841 r. w Miłkowszczyźnie
    Zm.
    18 maja 1910 r. w Grodnie
    Najważniejsze dzieła:
    Nad Niemnem (1888), Cham (1888), Meir Ezofowicz (1878), Gloria victis (1910), Dobra pani (1873), A...B...C... (1873), Niziny (1885), Dziurdziowie (1885)

    Polska pisarka nurtu pozytywizmu …

    Source of the book in CBN Polona
    Source XML file
    Book on Editor's Platform
    Mix this book
    Close

    * Loading