Stanisław Brzozowski
Płomienie
— Ciszej, kochany panie — rzekł Kuźniecow. — Widzi pan tego chorego człowieka. Tak? Otóż od lat dwudziestu...
— Ciszej, kochany panie — rzekł Kuźniecow. — Widzi pan tego chorego człowieka. Tak? Otóż od lat dwudziestu...
Każdy z nas, panowie, musi wytworzyć w sobie jakąś manię, która by go chroniła od...
Ofiarę swoją dyrektor zapychał wystającym brzuchem do jakiego kąta swej kancelarii i podreptując przed nią...
Ano, to tak, panowie. Starałem się osobiście nie robić nic… Ot, dwadzieścia kilka lat przeszło...
A dobry sobie także i ten Połozow, nauczyciel progimnazjum, który tak uprzejmie kiwał głową, słuchając...
— A cóż dzieciaki… Uczą się…?
— Wiadomo… — powiedział Oska. — Ucznia mają, że no!…
— Jak to ucznia...
Żołnierz-nauczyciel, głupi z natury, w służbie zgłupiał do reszty. Z wyglądu był to zupełnie zwyczajny...
W końcu Sara zapewniła monsieur Dufarge'a, że bardzo chętnie będzie się uczyła wszystkiego, czego...
Alboż to raz tak było? Wieczorem wracam z lekcji zmoczony do nitki, nogi pływają, coś...
Marek i Justa uznali, że trzeba uzupełnić jej wychowanie szkolne. Rozpoczęli z nią normalne lekcje...
Postać nauczyciela jako wdrażającego dziecko (czy młodą osobę) w tajniki wiedzy oraz w życie społeczne dosyć często pojawia się na kartach literatury. Niekiedy bywa on mniej lub bardziej świadomym propagatorem jakiejś ideologii lub propagandy (por. Syzyfowe prace), niekiedy zaś ważnym przewodnikiem duchowym.