Aleksander Dumas (ojciec)
Trzej muszkieterowie, tom pierwszy
— Ustąp mi pan z drogi!…
— Nie przejdziesz!
— Mój ty zuchu, chcesz, abym ci łeb roztrzaskał...
— Ustąp mi pan z drogi!…
— Nie przejdziesz!
— Mój ty zuchu, chcesz, abym ci łeb roztrzaskał...
— Panie Ménétrier — rzekła Kasia do ojca — chodź przemówić słówko do strażników; jeżeli tego nie uczynisz...
I zanim się kto opatrzył, co się stało, runął na Mikaduchnę i przygniótł go do...
Co się stało na podwórzu, to trudno opisać.
Bielizna fruwała w powietrzu! Na co tylko...
Puc i Bursztyn obrabiają Tiuzdeja!
Odgryzał im się wcale nieźle. Nawet bym się tego po...
Przeszłego targu między straganami rzeźników i owocarzy stał wielki chłop w łachmanach, o zuchwałej dzikiej...
Szli coraz prędzej. Spostrzegłszy wreszcie jakiś opuszczony placyk, zasypany gruzem i budulcem, udali się tam...
Masz, tchórzu, dziadu, dziadu, obwiesiu, niedowiarku, turku!
Masz! Poloniuszu, pijaku, bękarcie...