Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Miciński, W mroku gwiazd, Zatoka tęcz, Witeź Włast
Bojan → ← (Powiało na mnie morze snów...)

Spis treści

      Tadeusz MicińskiZatoka tęczWiteź Włast

      1
      Wśród nocy głuchej zagrał dzwon,
      nikt nie wie skąd przychodzi on —
      kościół zamknięty, proboszcz w śnie —
      a cóż tam w mroku leci — mknie?
      5
      pogrzeb? lecz co te mary konne
      znaczą — i jęki — i śpiewy studzwonne?
      Zawrzyjmy drzwi i okna chat —
      będzie to dżuma albo grad,
      ale upiory gonią w las —
      10
      sznur niewidzialny wlecze nas —
      i my za nimi — połą kryjąc
      twarz — idziemy nawpół żyjąc.
      Przez wądół leśny, grzęzaw ług,
      gdzie się nie wrzynał nigdy pług,
      15
      przez bór, gdzie szumi skrzydłem strach,
      jak dusze błędne idziem w snach.
      Stare zamczysko, drzewiej gród,
      ponoć olbrzymów był tu lud —
      czepia się mszały z głazem głaz —
      20
      płomień wybuchnął i zgasł.
      O czem że gęślarz gra?
      w ciemnościach zejdzie Bóg —
      i w kim nie żywie skra —
      ten się obali z nóg.
      25
      O, widzim otchłań już —
      stoi w łachmanach król —
      i krwią napełnia kruż —
      może to lek? a może ból?
      Na tronie Dziewa śni,
      30
      chochliki w wieńcach róż —
      jak w one idziem dni
      do Chrystusowych zórz.
      Obudźcie, Panie, ją —
      obudźcie z onych mar,
      35
      w których się dusze rwą,
      gdy je skamieni czar.
      I podchodzim mrący do zmarłej,
      i całujem gnijącą tę dłoń —
      sine wargi się bólem rozwarły,
      40
      a robaki żłobią jej skroń.
      Odór — stęchlizna —
      na sercu blizna —
      żali morderce? że w pokutnych
      giezłach — do cieniów pielgrzymujem smutnych?
      45
      Czemu na czole mym krew?
      a czemu w oczach Twych srom?
      a czemu łamie się śpiew —
      to w hymn, to w jęk — to w grom?

      Hej, hej! ze smoczych gniazd
      50
      wypełza czarny gad —
      w koronie siedem gwiazd,
      kwitnący wokół sad.
      Dębowe grube pnie
      żelazną łuską gnie,
      55
      płomieniem krwawym lśni —
      krótkie są człeka dni —
      serce zamiera nam —
      u śmierci stoim bram;
      w sercu się mroczy grób,
      60
      węża jesteśmy łup.
      Nijak zmarznięte krzewiny
      ścięte szronem —
      prężą się lwie drużyny
      przed zaskronem.
      65
      On jeden zwolna paszczę
      zwraca wkrąg —
      i toczy nas, jak praszczę,
      w mgliwie łąk.
      I grają nam, jak skrzypki,
      70
      zielska pól —
      wije się przy nas hybki
      czarny ból.
      Aż tam gdzie w bagnach okno —
      bez dna toń —
      75
      i gdzie rosiczki mokną,
      łamiąc dłoń —
      topią się i nurzają
      duchów ćmy —
      skrzypeczki śpiewne grają:
      80
      tęskne — śmy!
      A duch w koronie gędzi
      niemą pieśń —
      i szlocha na krawędzi,
      patrząc w pleśń.
      85
      I zepchnął go tam dłonią
      Witeź Włast,
      odziany złotą bronią
      z klętych gwiazd.
      I przeciw smoku dumnie
      90
      zagrał w dzwon —
      a młoda pani w trumnie
      krwawi szron.
      A cały srebrem tkany
      śpiżów król —
      95
      jak słońce — gdy tumany
      kurzy z ról —
      tak on roztęczył smoka
      aż do chmur —
      a noc szafirooka
      100
      schodzi z gór.
      I tam na nieba morzu
      skrzy się gad,
      a my — jak na przestworzu
      bujny kwiat.
      105
      A pieśń ogniami błyska —
      wichrem wiar —
      jakby przez uroczyska
      wionął żar.

      Orły! niechaj wam ukażą szlaki w błękitach —
      110
      w lesie tur, w stepie sumaki —
      a potoki na granitach,
      a w morzu wiry Malsztromu —
      a w chmurach — śpiew gromu.
      Na poboju legło sto tysięcy
      115
      młodzianów —
      każdy jęk — każda rana więcej
      mówi, niż mądrość brahmanów,
      bo umierał wszechświat w każdem łonie,
      a bóg — słońce szydziło na tronie.
      120
      Oto wyschły w posusze las dębów —
      zapalę —
      i tryśnie z ożywionych zrębów
      ognia zachwyt, a nie żale —
      kto się dotknie mego mroku —
      125
      wzleci jak Perkun w obłoku.
      Ja nie będę wam grał pieśni smutnej,
      o Cienie!
      lecz dam tryumf dumny i okrutny,
      co zawali błękitów sklepienie
      130
      i zdruzgoce —
      waszych bogów tęskniących bezmoce.
      I powiodę was w kraj zórz polarnych
      z dźwiękiem rogów —
      i zakrwawię u kamieni ofiarnych —
      135
      i przekuję was ludzi — w półbogów —
      dziką pieśnią serca wam zachwycę —
      a do ręki dam grom — i orlicę.
      Ognie! niechaj was wśród mroków rozżarzą,
      Ocean! niech was wichrami napoi —
      140
      jak archanioł z łańcuchem w gwiazd zbroi
      zejdźmy się z Bogiem twarz z twarzą.

      I cały ogromny lud —
      jak w burzy lecący śnieg —
      rwał się na szczyty gór —
      145
      w siedmio — płomieniu gwiazd.
      Pamięci rycerskiej Sewera.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca