Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Miciński, W mroku gwiazd, In loco tormentorum, Morietur stella
Wampir → ← [In loco tormentorum - motto]

Spis treści

      Tadeusz MicińskiIn loco tormentorumMorietur stella

      1
      Godzina moja się zbliża
      i otaczają ciemności —
      już wyschły źródła miłości
      i w płomiennej męce krzyża
      5
      serce wciąż głębiej się zniża,
      wciąż głębiej w nim rany roździeram —
      i żyję, by czuć, że umieram.
      Na fali czystym błękicie
      łódź moja płynie w wygnanie —
      10
      i widzę zorzy świtanie —
      i widzę loch mój w granicie —
      oh, ręce moje otnijcie,
      gdyż bramę Grozy rozwieram —
      On rzekł mi: ja w Tobie — umieram.
      15
      Nademną złote łabędzie
      rozbłękitniają się w hymny —
      a w głębi widzę gad zimny,
      i oczy krwawe — w obłędzie —
      i ktoś mi szepce: — ja wszędzie
      20
      za twojem sercem się wdzieram —
      ja mrok — ja śmierć — ja Bóg — nie umieram.
      O wy, kratery wulkanów,
      zamarzłym ogniem zionące —
      o, moje róże więdnące,
      25
      wśród czarnej mgły oceanów —
      o niedolo mych peanów,
      w których się Boga wypieram,
      a stopy zimne całując, umieram.
      Słowiku, co ożywiasz gaje
      30
      w pustyniach mojego łona —
      ach, jakże serce me kona
      ach, jakiej męki doznaję —
      paląc w płomieniach swe raje —
      na lichej kolumnie się wspieram —
      35
      z nią padam — i łkam — i umieram.
      Z Twych rąk mi płyną ulżenia,
      gdy krwią swą rosisz me lico —
      lecz doli mej tajemnicą,
      zamknięta w grodzie płomienia!
      40
      gdzie tak mnie trapią cierpienia
      i tyle szturmów odpieram,
      żeć zamek zdam — bo umieram.
      Oto jak cień się przekradać
      pod murem rajskich ogrodów —
      45
      w ogniu się paląc wśród lodów —
      mieć Cię — a nie posiadać —
      zdobyć — ukochać — postradać —
      to człowiek — z niego się wydzieram
      — daremnie! daremnie żyję i umieram.
      50
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca