Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
unplugged → ← ściółka (sylwia)

Spis treści

      Marta PodgórnikPróby negocjacjitelefon milczy albo kłamie

      one of these nights — mam w buzi żwir, który nie
      chce dać się przełknąć. myję zęby, ze szczoteczki
      zostaje wiór, no trudno.
      na pożegnanie nie powiedziano sobie nic specjalnie
      odkrywczego, to było jedno ze zwykłych pożegnań,
      z kimś, kto wróci, zanim zdążysz przytyć i wyłysieć.
      mimo wszystko niepokój wlókł się jak autobus i ten
      żal, że się nie posiada automatycznej sekretarki,
      a przecież nie każdy listonosz dzwoni drugi raz
      (znowu nie ma mnie w domu. nie mam mnie w domu
      stanowczo zbyt często i chyba przez to tracę
      coś więcej niż ciepłe posiłki).
      tym razem nie zostawiono żadnych wiadomości, mimo
      że obiecywano zawsze dawać cynk. jasne, że nic
      i tak by z tego nie wyszło, więc pewnie lepiej, że
      posiada się przynajmniej kolorowy telewizor
      (mężczyzna, którego kroki zrównały się z moimi przy
      jakiejś ciemnej bramie nawet na mnie nie spojrzał,
      ja też starałam się nie patrzeć).
      odjeżdżającym przydałoby się parę ciepłych jak
      posiłki słów, kilka machnięć, dziecięce „pa, pa”
      i cmoknięcie w czoło. pozostającym nie pozostaje
      nic innego, jak tylko zadowolić się szybko,
      byle czym.
      Close
      Please wait...
      x