Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
(Stanąć tak nad morzem...) → ← Stryga

Spis treści

    1. Sen: 1
    2. Strach: 1
    3. Wiatr: 1
    4. Wizja: 1

    Tadeusz MicińskiStrach

    WiatrStrach, WizjaW mroku się idzie tam — kiedy wyje wiatr.
    Zwiotszała[1] kuźnia wśród rozstajnych dróg.
    Za dnia nie ujrzysz jej —
    hej — hej —
    wyje wiatr.
    Noc mroźna — wiatr wyrywa pnie,
    sosny do ziemi gnie.
    Za cmentarzem bije młot —
    głuchy grzmot.
    Kuj żelazo,
    kuj żelazo —
    okute serce nie pęka.
    Skradam się — pod chaszczą[2] zwalonych drzew —
    przez rozorane nawałnicą skiby[3]
    do samej ściany, gdzie połyska żar.
    Dziura jest w dylach[4]: widzę —
    niski człowieczek —
    (chwilami wyrasta nad chmury)
    z oczyma jak dwa lochy bez dna —
    w wyschłych piszczelach rąk
    dźwiga młot —
    i podnosi z wolna —
    jak nakręcona figura woskowa —
    zaś opuszcza nagle z potęgą —
    w straszne zębate kowadło,
    na którym się wzdryga
    rozkrwawiona hostia[5].
    Ona oddycha, jak serce —
    ona się przyczaja w sobie — i kurczy —
    w blasku rozbryzganych płomieni
    twarz bledsza od lilij
    wschodniego księcia.
    Oczy gasną cicho, jak księżyc na morzu,
    tuląc się w wiekuisty bezmiar czarnych szafirów.
    Ziemia się rozwarła
    i jęło[6] zapadać oberwisko[7] meteorów
    w ziejącą wśród głazów szczelinę.
    A straszny ślepiec odepchnął kupę żużli nogą
    i przez bór pędzi —
    i znowu powraca —
    sosny szumiące ugina jak rżysko.
    Moje oczy stały się podobne do dwojga
    zamarzłych okien.
    On nie widzi —
    nie ogląda się —
    lecz szuka czegoś niewidomy —
    i wygrzebuje coś skrytego w ziemi —
    wtem wicher uderzył żelaznym skrzydłem
    i runął — zawalił się dach.
    — — — — — — — — — — Idę śpiąc —
    nogi mam jak ciężkie czarne trumny.
    Słyszę dźwięk trąbki
    i skowyt ogarów —
    siadłem w rowie —
    głowa mi opadła:
    idę już tak od wieków —
    przeklęty — bez winy.
    I obudził mnie mróz:
    szumi las —
    gdzie iść?
    droga tu —
    droga tam —
    Wlecze się za mną brzydka ropucha.
    Szatany z piskiem, jak szczury,
    osuwają się po drzewach —
    zmyliłem szlak —
    Senwróciłem w miejsce, gdzie kuźnia.
    Popiół zimny —
    kładnę[8] się na kupie żużli,
    sen okrąża mnie, jak ryś —
    nie wchodząc
    do wnętrza zmartwiałej, nieruchomej ciszy.

    Przypisy

    [1]

    zwiotszały (daw.) — zestarzały, zniszczony. [przypis edytorski]

    [2]

    chaszcza — dziś: gąszcz. [przypis edytorski]

    [3]

    skiba — dziś: część ziemi odrzucona na bok przez pług. [przypis edytorski]

    [4]

    dyl — drewniana belka. [przypis edytorski]

    [5]

    hostia (łac.: ofiara) — okrągły opłatek z mąki pszennej; niekwaszony (przaśny) chleb używany podczas mszy świętej w kościele katolickim; hostia według dogmatów katolickich w czasie obrzędu mszy staje się prawdziwym ciałem Chrystusa. [przypis edytorski]

    [6]

    jąć (daw.) — zacząć. [przypis edytorski]

    [7]

    oberwisko — osuwisko, klif. [przypis edytorski]

    [8]

    kładnę (daw. forma 3.os.lp) — dziś: kładę. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x