Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 381 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Dwoje ludzieńków → ← [Co w mgłach czyni żagiel na głębinie?...]

Spis treści

    1. Fałsz: 1
    2. Kłamstwo: 1
    3. Los: 1
    4. Niebo: 1
    5. Prawda: 1
    6. Smutek: 1
    7. Tajemnica: 1
    8. Wyrzuty sumienia: 1

    Ubezdźwięcznienia:

    uledz -> ulec

    Fleksja:

    nowem -> nowym

    Interpunkcja:

    I rozpuściła warkocze i pomyślała w błękicie, (…) -> I rozpuściła warkocze, i pomyślała w błękicie, (…)
    I trwała dla nich bezwolna, i kwitła dla nich bezduszna (…) -> I trwała dla nich bezwolna, i kwitła dla nich bezduszna, (…)
    (…) I przezywała je — losem i była losom posłuszna. -> (…) I przezywała je — losem, i była losom posłuszna.
    (…) I zajrzy w oczy i dawne jej niekochanie zobaczy. -> (…) I zajrzy w oczy, i dawne jej niekochanie zobaczy.

    Bolesław LeśmianTrzy różeDusza w niebiosach

    NieboPrzybyła dusza na klęczkach do nieba w bożą obczyznę,
    Nie chciała patrzeć na gwiazdy i na wieczności pierwszyznę.
    SmutekNie chciała ulec weselu, ni nowym jaśnieć obliczem,
    Ani wspominać nikogo, ani zapomnieć o niczem.
    TajemnicaI rozpuściła warkocze, i pomyślała w błękicie,
    Że w niekochanych objęciach przemarnowała swe życie.
    Bez zdrady i bez oporu, starannie kryjąc swą ranę,
    Pieściła usta nielube[1] i oczy niemiłowane.
    LosI trwała dla nich bezwolna, i kwitła dla nich bezduszna,
    I przezywała je — losem, i była losom posłuszna.
    FałszA nie kochała tak tkliwie, a nie kochała tak czule,
    Że nikt w jej jasnym uśmiechu nie trafił myślą na bóle.
    Prawda, Wyrzuty sumieniaLecz teraz nagle pojęła, że wobec Boga i nieba
    Już nic nie wolno ukrywać i nic ukrywać nie trzeba.
    Śmierć w niej obnaża pośpiesznie prawdę tak długo tajoną,
    Tą prawdą skrzą się źrenice, tą prawdą błyska się łono[2]!
    KłamstwoI dusza lękiem spłonęła, że wkrótce po jej pogrzebie
    Przyjdzie w ślad za nią kochanek, aby odnaleźć ją w niebie.
    Wyciągnie ku niej ramiona, ziemskiej wyzbyte rozpaczy,
    I zajrzy w oczy, i dawne jej niekochanie zobaczy.

    Przypisy

    [1]

    nieluby — niekochany. [przypis edytorski]

    [2]

    łono (tutaj poet.) — pierś. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...