Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 430 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Psalm dobrej woli → ← Psalm miłości

Spis treści

    I
  1. II
  2. III
  1. Anioł: 1 2
  2. Bóg: 1 2
  3. Broń: 1 2
  4. Brud: 1 2
  5. Chłop: 1
  6. Choroba: 1
  7. Chrystus: 1
  8. Czas: 1
  9. Grób: 1
  10. Historia: 1 2 3 4 5 6 7 8
  11. Kat: 1
  12. Kondycja ludzka: 1
  13. Konflikt wewnętrzny: 1
  14. Los: 1
  15. Lud: 1 2
  16. Marzenie: 1
  17. Miłosierdzie: 1
  18. Morderstwo: 1 2
  19. Obraz świata: 1 2
  20. Odrodzenie: 1 2
  21. Ofiara: 1
  22. Poeta: 1 2
  23. Polityka: 1 2 3
  24. Polska: 1 2 3 4 5 6 7
  25. Pozycja społeczna: 1
  26. Proroctwo: 1
  27. Pycha: 1
  28. Rewolucja: 1 2
  29. Rośliny: 1
  30. Szlachcic: 1
  31. Wizja: 1
  32. Zbrodniarz: 1
  33. Zwierzęta: 1

Zygmunt KrasińskiPsalm żalu

…mają oczy, aby widzieli, a nie widzą — uszy mają, aby słyszeli, a nie słyszą…

Ezechiel, rozdz. XII, 2[1]

Boć nie posłał Bóg Syna swego na świat, aby sądził świat, ale by świat był zbawion przezeń.

Św. Jan, rozdz. III, 17[2]

1

Psalm następny[3] z następnego[4] powodu:

2

Przeciw trzem poprzedzającym, a szczególniej trzeciemu, zaraz po ich ukazaniu się, zatem na niemały czas jeszcze przed bezbożnej pamięci miesiącem lutym 1846 roku[5] — napisano pieśń w podobnym ich kształtowi kształcie. — Ta pieśń w rękopiśmie[6], jedna z przedziwności języka polskiego, brzmiąca cudownymi dźwięki, a głębokiego mistycyzmu piętnem naznaczona, wyobrazicielką niektórych dążności i myśli krążących po widnokręgach umysłowych epoki naszej. — Jeden ją wybrzmiał z piersi swych — ale po wielu piersiach drzemią zawarte w niej tchnienia. — Nie sposób jej tu w całości wydać, bo imię wieszcza, który ją wyśpiewał i wola jego o niej — nieznanymi. Pokrótce więc tylko treść w niej leżących zarzutów i pomysłów się opisze. — Teć albowiem nie tylko są jednego wyłączną, rzeczywistą, ale zarazem pewnej liczby drugich wspólną, idealną własnością. — Kształtu się nie przywodzi — ideę tylko się podaje!

3

Pieśń owa w uroczych a ironijnych strofach zaczyna od zarzucenia Psalmowi miłości przeczuć zupełnie fałszywych i bojaźni niczym nieusprawiedliwionej, przed pewnymi wypaść mogącymi klęskami — i zapowiada absolutnym twierdzeniem, że nigdy nic podobnego na ziemi polskiej się nie zdarzy. — Dalej, szydząc, utrzymuje, że chyba upiory snuły się wieczo­rem po drodze zadumanego szlachcica i plemion dawna zmarłych po księżycu mgliły się kurhany — lub też nad zasypiającymi oczyma pobłysk padł od czerwonych kotary firanek — stąd krwi widzenie, stąd strach złowieszczy, bo: „Któż, gdzie i kiedy nożem zagroził lub stanął ci sporem?” — Próżne mary — wcale ni mord, ni rzeź — ale z wieńca kwietnianego nadpowietrznych duchów obrywające się postaci, przelatujące w przestrzeniach — „a ty zląkł się, syn szlachecki”. —

4

Po takowym wstępie pieśń przechodzi do ocenienia stanowiska całej szlachty polskiej — przyznając, że jej niegdyś było ze sto tysięcy, ma ją teraz za zupełnie już nieistniejącą i oświadcza, że wcale i nigdzie — „jej nie ma”. — Że w głębiach czasu gotuje się wichrowy płomień, co wybuchnąwszy, zgasi i zdmuchnie jak świecę wszelkiego szlachty onej przypomniciela. — Przyjdą światła jakieś Boże, widzialne śród burz apokaliptycznych, pałające — i rzucą się na lud i popchną go — a stąd cudowne powstaną strachy i przerażenia, żywe jakoby śmierci przechadzające się po ziemi — a w nich i z nimi będzie Duch!

5

Słaby, mówisz, rzeź wybiera; a czy wiesz, co on, ten Duch, wybierze?” — Po tym zapytaniu pieśń, Jehowicznym wzbierając natchnieniem — głosi, że zapewne Duch on młody wybierze za środek wcielenia się swego — ludów zatracenie — z wichrów, komet i płomieni okropne odmęty, w których króle drżą, matki ronią, ziemia się rozpada i gruzy po gruzach tylko chłonie — a z onych zwalisk wszystkich korzysta Duch, którego definicja, że jest — „wiecznym rewolucjonistą”.

6

Nad tak w pył i popiół rozsypanym światem nowa zorza unosi się w górze — a pod jej blaskami, w jakichsiś smętnych przestworach zatracenia, jęczy przeszłość historyczna kraju. — Nieskończone westchnienie słychać z tej otchłani ojczystych dziejów — ale ponad nią wszechwładny Duch — „uciska, mroczy i błyska” — aż stopniowymi uciski uzupełni nowego Boga i wiek absolutnie nowy.

7

Po takich przejściach kończy pieśń modlitwą gorącą i uroczystą o rychłe ziszczenie się dopiero co wyżej przytoczonych obrazów, z najmisterniejszą sztuką odmalowanych!

8

Na takiej treści wieszczby — odpowiedzią następny Psalm.

I

Więc strach, mówisz, mówił ze mnie,
10
Gdym przeczuwał, że się w Ciemnie
Zasuwamy, a nie w Zorzę —
I że Lud się zhańbi może!
Prawdę mówisz — pewnym męstwem
Ja się nigdy nie pochlubię —
15
Ja przed bliźnich drżę męczeństwem —
W otchłań spychać — ja nie lubię —
Gdzie brud ujrzę — wnet mi serce
Jakaś bojaźń chwyta Boża —
20
Szablę kocham — wstyd mi noża!
Jakbym zląkł się — na stolicy
Z gwiazd i tęcz Bogarodzicy
Widnej w widzeń błyskawicy,
A mówiącej sprośne słowa,
25
— Sam by zląkł się i Jehowa! —
Historia, Polityka, Historia, OdrodzenieTak się lękam i truchleję,
Kiedy w polskie spaść ma dzieje
Mord i srom[7]!…
Lepszy grom!
30
Zmartwychwstaje się spod gromu —
Nie zmartwychwstaje spod sromu!
Tyś odważny — ja się boję
Kazirodczych ran!
Bojaźń moją — męstwo twoje
35
Niech osądzi Pan!

*

RewolucjaWięc gdy padać miały trupy
Twych nieszczęsnych braci —
Gdy z nich mieli zdzierać łupy
Chłopi — Żydzi — Kaci —
40
Kiedy ziarno, siane w śmieci
Od wersalskich dzieci,
Zdradą miało zejść niemiecką —
Więc i ty, jak dziecko,
W bańce własnych siedząc marzeń,
45
Nie przeczułeś zdarzeń?
Nie wcieliłeś się w to ciało
Co tak cierpieć miało!
Ach! nie wziąłeś ran — przed ciosem —
W pierś twą magnetycznie —
50
Aleś jednym wciąż piał głosem
Tylko fantastycznie!
Wzrokeś[8] wlepił w twe niebiosa —
Ukraińska kosa
Na nich krzyżem wybawienia —
55
W koło błyskawice —
Z światła cepy i kłonice —
I wichry z płomienia!
A w otchłaniach, gdzieś ci w dole,
Z przekleństwem na czole
60
Polska Szlachta — polskie Pany —
Czyściec z świata zwiany,
Jak smętne bałwany,
Czarne fale — siwe piany,
W burzliwą noc! —
65
Tam Zborowskich[9] ścięte głowy[10],
Topór i kloc!
Płacz bez końca — zgrzyt echowy —
Miłość — chwała —
Przeszłość cała,
70
Rozdeptana przez wiek nowy!

*

O mój wieszczu, stój!
Oto jutro rano
Na powstański bój
Polskie Pany wstaną!
75
Szlachta — której nié ma —
Bohaterściej niźli kiedy
Wyzwie Trój-Olbrzyma!
Lecz z twych niebios spadną wtedy
Twoje tajemnice —
80
Cepy i kłonice —
Twój, oj! spadnie cud[11]!
I tych Polski namiestników
Za kilka srebrników
Twój rozsieka Lud!
85
I strun twoich granie
Zagłuszy wrzask mordu!
I nic nie zostanie
Z twojego akordu! —

*

90
Bodajbym, zdjęty przerażenia dreszczem,
Był kłamcą tylko — ty natchnionym wieszczem —
I plam nie było na ojczystej niwie!
Bodajby Polska nierozdarta — cała —
Tak jak się czuła dniem przed rzezią jeszcze,
95
Pieśni twe, wieszczu, uwielbiała wieszcze,
A z moich marnych na gardło się śmiała! —
Bodajbym nawet zapozwan przed sądem
Za potwarz moją na Lud nieskalany,
Co żadnej hańby nie owrzodział trądem,
100
Usłyszał wyrok: na śmierć lub kajdany!
I ty w tryumfie stał z harfą twą złotą —
Urągający — i pytał: „A co to?” —
I mnie prowadził aż do rusztowania
Śród przekleństw gminu — co tobie się kłania
105
I milionowym dziękuje poklaskiem,
Żeś odgadł światła wschód czysty — przed brzaskiem. —
Szlibyśmy oba — i szczęśliwsi oba —
Ty chwałą własną — ja Polski zbawieniem —
Bo i mnie, wieszczu, wciąż śni się ta doba —
110
Lecz wiem, że wściekłość — nie jest zduchownieniem —
Lecz wiem, że wszelka zwycięstwa godzina
Bić w sercu Boga nad światem zaczyna,
Nim tu narodom na świecie uderzy! —
Więc przed Nim stanąć narody wprzód muszą
115
Nie z rykiem zwierząt — lecz z anielską duszą —
Lud tylko święty — Królestwo odzierży[13]!
Przemień go, przemień w Króla i Kapłana —
Lecz zanim jeszcze nie przekrólewszczony,
Nie klękaj przed nim — nie kładź mu korony —
120
Lecz ufaj w szlachtę polską — i moc Pana! —

*

Ależ wieszczu — boś ty wiary
Dni zaprzeszłych — tyś wieszcz stary!
Cóż o Duchu ci się śni?
Duch twój wiecznie grzmi w twej pieśni
125
Jak pogański Jowisz jaki —
Lub kataklizm śród natury,
Co świat chwyta na tortury —
To indyjskich bóstw oznaki!
Duchże[14] twój — Inkwizytorem?
130
Lub wandalskich[15] dni upiorem,
Co powtórzyć ma do joty
Historycznych kręgów zwroty
I z postępów wynieść tyla[16]
Tylko tyle co Atyla[17]?
135
Duch twój tylkoż myślą czystą,
A nie życiem istnym szczerem?
Tylko rewolucjonistą,
Tylko Robespierrem[18]?
Filozofią — a bez serca?
140
Kościotrupem — a bez skóry?
O! tyś ducha jest oszczerca —
Bo go nie znasz — tylko chmury,
Co go kryją, widzisz mgliste,
A nie światło jego czyste,
145
A nie kształty powietrzniane,
A nie ruchy przefaliste —
Te ci dotąd są nieznane!

*

Historia, Konflikt wewnętrznyCiało jest konserwatorem,
Dusza — wieczną buntownicą —
150
I do siebie stoją sporem —
Im pogody nie zaświécą —
Im nie ma pokoju —
Odkąd rajski wąż
Pchnął je do rozstroju,
155
Dusze z ciałmi nad otchłanią
Pasują się i ranią
Bratobójczo wciąż!
Ach! idee — i zwierzęta —
Anielice — i tygrysy!
160
I w tej walce bywa snadnie,
Że gdy ludzkie rysy
Idea pokładnie[19],
Wnet i w Bogu ta poczęta
Oszaleje!
165
I jej dzieje
Na tej ziemi
Szkaradnemi!
Potok krwi czerwony
Przez wszystkie Ojczyzny!
170
Gwałty i wścieklizny,
Upadki i zgony.
Wieńce kwitną dziś wawrzynem
Jutro z nich ciernia korony —
Każden starzec-wiek strącony
175
Przez wiek drugi, co mu synem;
I ojcobójstwami
Ciągnie się i plami
Płynący Czas!
Któż zbawi nas?
180
Kto z żywiołów kłótni
Z bitwy miejsc i lat
Harmonią wylutni,
Rytmu stworzy świat?
Ten, w kim głębie życia gorą[20],
185
Co nie duszą, w lekkość chorą,
Ani ciałem, w ciężar chorem —
Ten, co trzecim idzie torem —
W kim ciał i dusz wspólny ruch,
Ten, który — tryumfatorem —
190
Święty Duch!…
Lecz on płynie — a nie skacze,
Lecz on wschodzi — a nie spada —
Ziemia pod nim krwią nie płacze —
On nie woła: „Biada!”
195
Arcyświata w nim potęgi —
On zapełnia widnokręgi
Niewidzialnie — a błękitem —
Nad niziną i gór szczytem
Równo promienieje. —
200
Rankiem budzi
Sennych ludzi
Na nadzieję!
I do ciemnej zbieży studni,
By wysrebrzał cień —
205
Aż się ranek wypołudni
W bieluteńki dzień! —

*

II

Moc Jehowy — nie gniew —
Zlana z myślą Chrysta
W jeden wiew!
210
Iskra wiekuista,
Wiew bez końca,
Wskroś przez ziemie — słońca —
I oddech ten
Taki jest sen —
215
I przepływa,
I porywa,
I ciągnie za sobą
Okryte żałobą
Wszystkie wieki,
220
Jak kaleki,
Jak trupów rząd!
Gwar — jęk — i szum —
Wlecze się tłum: —
Będzie sąd! —

*

225
Oto w dole
Józafackie[21] pole —
Jednej trumny wieko
Niebios dach!
Łzy wiekom z ócz cieką —
230
Wiekom strach!
A wszędzie w krąg
Widm krwawych ciąg —
Przeszłości wspomnienia,
Jak zmory chodzące,
235
Miecz potrząsające —
Jak anioły, gońce
Zatracenia!

*

Do kata-anioła
Każden z wieków woła:
240
«Zlituj się nade mną! —
Gdzież zbawień świat?»
A anioł-kat:
«Precz w otchłań podziemną,
Boś żył nadaremno —
245
Bo z wieki innymi
Tyś niezbratan! —
Ja cię znam —
Jam jest: — Ty sam —
A twój Szatan!»

*

250
W bezmocy
Śród nocy
Wiek po wieku stęka —
Obalon, przyklęka —
Leje się żar
255
Zgryzotnych kar —
Duszni i cieleśni
W krwi i pleśni —
Przepaść tuż!
A Anioły w górze
260
Jak burze
Strącające już!
Nad dołem
Drżą potępieni! —
By nie paść
265
W tę przepaść,
Wspierają się społem!
Jak łańcuch pierścieni
Łono na łonie —
— I zetknięte dłonie —
270
Twarze obok twarzy —
Miłość się im marzy
Przy zgonie!

*

Aż z męczań doliny
Krzyk jeden, jedyny,
275
Ziemskich wieków wstanie:
«W piersiach nam, o Panie,
Twoje strzały tkwią!
My piekielni,
Pókiśmy w rozdzieli —
280
Ale biedni,
Gdyśmy w jedni;
Twąśmy[22] krwią,
Twym obrazem!
Miej, o Panie,
285
Zmiłowanie —
Już my razem!» —

*

A gdy tak jęczą,
Od ich skruch
Niebo spłonie tęczą,
290
Głos im wpadnie w słuch:
«Oto idzie Duch»
I ujrzą w przestrzeni
Zstępujący grom —
Świat się przepromieni
295
W diamentowy dom!
Potępionych wieków ile,
Spada gromów tyle!
Wiek każden w piorunie,
Na złocistej łunie,
300
Co go niesie w dal! —
On się pali,
Przepostacia —
Jak na morzu z fal.
Przepostacieni
305
Idą w mgle z promieni,
A wszyscy jak bracia!
Oto z gwiazd korona
Na czasie niesiona —
Ludzkości to wieca[23]!
310
Marzenie, Czas, HistoriaI Przeszłość zbawiona
I Przyszłość zaświeca!

*

Znów po wszem lazurze
Stworzenny wiew —
Słychać w dole — w górze —
315
Anielski śpiew:
«Chwała z wieków w wiek,
Bo stał się sąd!
Łez krwawych ściek
Zmienion w światła prąd!
320
Z pni starych grzech
Już zwian jak puch —
I wlał w Duchy dech —
Wiekuisty Duch —
I objął rząd». —

*

III

325
Stój, o wieszczu, w takiej wierze —
Nie mów, że ty nie wiesz jeszcze
To, co Duch wybierze! —
Tak nie mówią Boży wieszcze!
— Ze świętości Duch jednolit —
330
Ni mongolskich biczy
Ni czerwonych Rzeczpospolit
W swe cuda nie wliczy!
Wolna tylko ludzka wola,
Gdy zła i nieszczera,
335
Taki tor obiera
I nim ziemskie brudzi pola!
Bo tak wolna, że aż zdolna
Drogi Boże same
Przepiekielnić w zguby jamę!
340
Bo tak wolna, że aż zdolna
W imieniu braterstwa
Rozsiewać morderstwa —
W imieniu nadziei
Świat wytrącić z swych kolei,
345
By bez wstępnych sił
Zśliznął się po wiekach w tył!
Wie, że kłamie — a wciąż kłamie —
Obłuda — jej znamię!
I toć straszna wina,
350
Co ni ojca, ani Syna,
Lecz dotyka Ducha!
I tej winy nie zmaże
Żaden ból ni skrucha,
Ni żadne smętarze[24]!
355
Ach! nie tylko wiek przeszłości
Faryzejskie rodzi dusze —
Za dni naszych i przyszłości
Są faryzeusze!

*

Powtarzacie: «Chryste! Chryste!»,
360
A nie macie w sercu Jego —
Jakżeż Ducha wam Świętego
Przejąć dobro wiekuiste?
Własnej próżni wspina Bogiem
365
Na paluszkach wzdętej pychy!
— I tak wy zwierzęciejecie. —
Bo kto sam się bóstwi w świecie,
Ten na odwrót swego szału
Odczłowiecza się pomału —
370
Aż się stanie taki lichy,
Że padając — dojdzie chyba
Do roślinnej istni grzyba! —
Lub też dziki — sępny[25] — chory —
Miasto[26] widzeń — widzieć zmory,
375
Miasto natchnień — czuć wściekliznę
Będzie — zmąci wiary, dzieje,
Człowieczeństwo i ojczyznę,
Zwątp[27] rozpaczy i nadzieję! —
Wtedy śród błędów swych pędu
380
Wezwie drugich do obłędu —
Za każdym się krokiem
Przenazwie prorokiem —
Zbawicielem — Bożym Bratem:
I dusz wielu będzie katem!
385
Aż, nie wątpiąc, że się zbożył,
Że, jak Boga stwórcą znał,
Tak się stwórcą sam tu stworzył,
Coraz pełńszy własnych chwał,
Pocznie wierzyć jadowicie,
390
Że mu sługą — ludzkie życie:
Stanie się i katem ciał!

*

Nie tak z Duchem się obcuje —
Nie tak w Ducha się wstępuje!
— Gdy pochylisz kornie czoło,
395
Zadrży serce — drga szpik kości
Z anielskiej żywności —
I klęczący, spójrzysz wkoło
Na niesprawiedliwości —
Klęski — smętki — gromy —
400
Babylony i Sodomy —
Ujrzysz Carów w chwale
Lub zdąsane ludu fale,
Świat zatrącające!
I przyćmione w górze słońce,
405
I niebieskie mocy
Wstrząśnięte śród nocy —
A uczujesz miłość trudu
I męki odwagę!
Wstaniesz ludzi zbawiać z brudu,
410
Kryć ich wstydy nagie. —
A za rany — i za ciernie
podziękujesz tkliwie —
I dotrzymasz wiernie
Na nieszczęścia niwie!
415
Śród podłości — niespodlony —
Śród krzywd — nieodmiłośniony. —
Wciąż twe usta Pana chwalą —
Wciąż pierś twoja — twardą stalą,
Co się błyszczy nieskalanie,
420
A twe oko płacze żalnie
Ponad każdym cudzym bolem —
I tak stąpasz ofiar polem,
Nigdy w kłamstwa podziemnice,
Cienie i tajnice
425
Nie zstępując — bo do Boga
Wiesz, że jedna tylko droga,
I jej światłem widny — biały —
Nie dbasz o wrogów nawały,
Co z lochów piekielnych
430
Czyhają — na dzielnych —
Co, czarni i nocni,
Tylko zdradą mocni
I orężni pychą,
Zabijają cicho!
435
A gdy stawiąc tak twe kroki,
Ty nie mówisz: «Jam wysoki»,
Ale czujesz, żeś wciąż niczem
Przed Pana obliczem!
Wtedyś ty dopiero
440
Duszą czystą, szczerą —
I czynów łańcuchem
Połączasz się z duchem —
A z Boga, co w niebie,
Powraca do ciebie
445
Miłości spływ! —
I kiedyś po męce
W jego pójdziesz ręce,
Wszechwiecznie żyw!

*

Poeta, Wizja, Historia, Polska, Bóg, LosI ja patrzę śród zamieci
450
W niebios kir!
I ja widzę — kędy leci
Zdarzeń wir!
Słyszę śród chmur
Zmartwychwstałych chór —
455
Ach! znany głos!
Lecz nie we krwi,
Którą zemsta leje,
Cel Polski tkwi. —
Zemsty dzieje
460
Zemstą tylko,
Chuci chwilką —
To nie Polski los!
Jej od Pana
Pomyślana
465
Cudniejsza cześć!
Nie pożogi
Ani trwogi
Na świat nieść!

*

Polska, Obraz świataTu Sybiry mroźne
470
I Iwany Groźne —
A po drugiej stronie
Klubowe[28] tyrany,
Kule strute — kwas siarczany —
Ludożercze bronie!
475
Boże! zmiłuj się nad wami!
Między dwiema szkaradami
Wstać ma Polska kojarznicą[29]!
Dwóch barbarzyństw ma być spojem —
I to zwiecie — Tajemnicą
480
To — wieków pokojem!
W jedno zło jedyne
Wszetecznym poswatem
Siostrę gilotynę
Ślubić z knutem bratem!
485
Rozdeptać kościoły,
Pomieszać plemiona,
Sumienia anioły
Wygnać z ludzi łona!
I mieć Polskę — tego dzieła
490
Czarną spełnicielką?
W krew truciznę jej lać wszelką,
By sprawy się jęła!
Trząść przed wzrokiem jej pochodnie
Wszechświata pożaru —
495
Obiecywać jej za zbrodnie
Nadziemską moc czaru!
Kusić dziejów anielicę
By pod koniec męki
Odrzuciła świętych wdzięki,
500
Upiorowe wdziała lice —
I odkląkłszy sprzed ócz Pana,
Sczerwieniona — rozczochrana —
Zakochała się w szatanie,
Świadczyła mu o tej chwili,
505
Jak pierwsi chrześcijanie
Niebiosom świadczyli!
— To wasz pomysł — to Rzecz wasza!
Takie świty
Duch wasz skryty
510
Nam przynasza!

*

Wszak nie w takim stroju,
O wiekuisty Panie,
Do ostatniego boju
Polska twoja stanie?
515
— Nie jędza z niej przebrzydła!
— W ustach z Twym pacierzem —
A nad jej pancerzem
Spływające skrzydła. —
W jej dłoniach kształt dwóch mieczy
520
Z przedziwnej jasności,
Co nie rani — ale leczy!
I woła: «Ja się śpieszę,
Bo zapraszam w gości
Do niebieskich włości
525
Ludzkie rzesze!»

*

Polska, Ofiara, Kat, Historia, Polityka, Obraz świataLecz wprzód jeszcze — sądy Pańskie —
Na czas, czasów zwrót!
Rzeczpospolite szatańskie
I północny knut!
530
I trząść będą każdym krajem,
Wytracając się nawzajem!
Patrz! świat-kat twój, Polsko! — leży
Rozciągnięty w pyle —
Ten, co obrał cię z odzieży,
535
Urągał ci tyle;
Co, związawszy twe ramiona,
Dziki — podły — dumny —
Wbijał gwoździe ci do łona,
Jak do desek trumny —
540
Patrz! świat-kat twój, Polsko, oto
Zapadł w krew i błoto!
Od morza do morza
Porwał się do noża —
Bratobójczo się przewala,
545
Wije na kształt gada,
Podnosi — i pada,
Aż znękany, czci Moskala!

*

Zleć, o Polsko — zleć, Aniele
W promienistym ciele!
550
Nie bądź katem twego kata!
Ach! śmiertelny pył,
Gdy raz w śmierci zstąpi kraje,
Tylko cnotą znów dostaje
Nadśmiertelnych sił!
555
A inaczej — rwie zatrata
W głąb tej samej kary
Ofiarników i ofiary!
Zostaje ruina —
I nadgrobek na niej świata! —
560
Odrodzenie, Grób, Chrystus, Zbrodniarz— Chrystus tylko z grobu wzlata,
Lecz nie Katylina[30]!

*

Przyjdź, o Polsko — zleć, Aniele
W promienistym ciele!
— Pragnęli wolności,
565
A Boga nie znali!
Po ziemiach — ich kości —
Ich prochy — na fali —
A żyjących, co zostali,
Samo życie boli!
570
Bo w niewoli!
Z jednych ojczyzn — puste cisze —
Nad gruzami się kołysze
Bluszcz wietrzany!
A gdzie indziej w pysze
575
Sprośne Pany!
Bez koron na głowie
Lecz z rózgą ze stali —
I służą Jehowie
Lub z schizmy powstali! —
580
Duchoborce — roskolniki[31]
I po nocach słychać ryki
Rozrzynanych ciał
Na cześć Molochowi[32]. —
Tak panują ludzie nowi!
585
Jak z Tarpejskich Skał[33]
Wzad[34] przez dziejów wschody
Zepchnięte narody. —
I zlatują do ciemności
Coraz głębiej — daléj
590
— Bo chcieli wolności,
A Boga nie znali! —

*

Polska, AniołPrzyjdź, o Polsko — zleć, Aniele
W promienistym ciele!
Zwiesz się: Bogumiła —
595
Czerwonym sztandarem
I moskiewskim Carem
Zarównoś wzgardziła!
Od dwóch tych zatracicieli
Tak czarno w Europie!
600
Śród nawałnic — na potopie
Jedna świecisz w bieli!
Ledwo stopa się twa zetrze
Z wierzchołkiem bałwanów —
I przemijasz przez powietrze
605
I ścigasz szatanów!
Przed dwóch mieczy tych jaśnieniem,
Przed twych skrzydeł tęczą
Obalają się i jęczą
Jak przed Boga cieniem! —

*

610
W promienistym ciele!
Świat nie poznał ciebie z lica —
Świat cię zabił — aż na mękę
Sam jest wzięty — a ty rękę
615
Dasz mu — jego męczennica!
Idź, o Polsko — idź, Aniele
W promienistym ciele!
W tobie Ludzkość przechowana!
Ponad złości i nad szały,
620
Ponad hańby i nad kały —
Tyś niepokalana!
Broń, Lud, PolskaIdź, o Polsko — idź, Aniele
W promienistym ciele!
W dłoniach twoich nie puginał,
625
Gminnym uwieńczon wawrzynem,
Co pierś wroga porozrzynał —
— Innego blask oręża!
Bożoczłowieczym tu czynem
Duch tylko zwycięża!
630
Nadziemsko ty hożą —
Boś boleści tu boleścią
A miłością Bożą!
I powracasz z dobrą wieścią!
Wokół ciebie — Zło się pieni;
635
Ty nie zważasz przecie —
Sypniesz z dłoni garść promieni
I znów jaśniej w świecie!
Aż przelecisz wszystkie kraje
I światłością obosieczną
640
Śmierć odegnasz od nich wieczną —
— Tak się zmartwychwstaje!

Przypisy

[1]

mają oczy, aby widzieli, a nie widzą (…) — pełny wers we współczesnym tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia: „[Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który] ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, [ponieważ jest ludem opornym]” Ez 12, 2. [przypis edytorski]

[2]

Boć nie posłał Bóg Syna swego na świat, aby sądził świat (…) — we współczesnym tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” J 3, 17. [przypis edytorski]

[3]

następny — kolejny. [przypis edytorski]

[4]

z następnego powodu (daw.) — z następującego powodu; z takiego oto powodu. [przypis edytorski]

[5]

bezbożnej pamięci miesiącem lutym 1846 roku — w drugiej połowie lutego i w marcu 1846 roku miała miejsce rabacja galicyjska, antyszlacheckie i antypańszczyźniane wystąpienia chłopskie na terenach zachodniej Galicji; podczas rabacji zniszczono kilkaset dworów, a z rąk chłopskich zginęło ok. tysiąca osób: ziemian, urzędników dworskich i rządowych, a także księży. [przypis edytorski]

[6]

Ta pieśń w rękopiśmie — Po wyjściu z druku drugiej edycji Psalmów wiersz, o którym tu mowa, został przedrukowany w Lipsku u Bobrowicza pod tytułem: Do Autora Trzech Psalmów, Juliusza Słowackiego. [przypis redakcyjny]

[7]

srom (daw.) — wstyd, hańba. [przypis edytorski]

[8]

wzrokeś wlepił — daw. konstrukcja z przestawną końcówką czasownika; inaczej: wzrok wlepiłeś. [przypis edytorski]

[9]

Zborowski, Samuel (1540–1584) — skazany na banicję w 1574 za zabójstwo w afekcie popełnione w burdzie podczas koronacji Henryka Walezego, dwa lata później powrócił do Polski jako dworzanin u boku Stefana Batorego, został hetmanem kozackim na Zaporożu i wziął udział w wojnie z Rosją w 1580, lecz następnie spiskował przeciw królowi z Habsburgami, z ich poparciem, a bez zgody króla, podjął niszczycielską wyprawę łupieską na ziemie tureckie w 1583, narażając stosunki Rzeczpospolitej z Turcją (w razie nieukarania winnych najazdu sułtan Murad III zagroził wojną); gdy w 1584 Zborowski ściągnął zbrojnie do Polski i stanął w województwie krakowskim, w majątku swej siostrzenicy w Piekarach, kanclerz Jan Zamoyski wydał rozkaz egzekucji dekretu z 1574; Samuel Zborowski został pojmany i stracony przez ścięcie 26 maja 1584, przed śmiercią odmówiono mu posługi duchownego (był kalwinistą); jego sprawa wywołała szereg protestów ze strony szlachty. [przypis edytorski]

[10]

Zborowskich ścięte głowy — Krasińskiemu chodzi tu raczej o ścięte głowy przedstawicieli szlachty polskiej w ogóle; to przypuszczalnie nawiązanie do rabacji galicyjskiej (która rozpoczęła się 19 lutego 1846 r. od pogromu ludności ziemiańskiej), zupełnie w oderwaniu od sławnej sprawy Zborowskiego. [przypis edytorski]

[11]

Twój, oj! spadnie cud — inna wersja: Twój, ach! spadnie cud! [przypis edytorski]

[12]

był wieszczył — daw. forma czasu zaprzeszłego, oznaczająca czynność wcześniejszą od czynności (stanu itp.) wyrażonej czasem przeszłym prostym; znaczenie: wieszczył wcześniej, uprzednio. [przypis edytorski]

[13]

odzierżyć — otrzymać, dostać w posiadanie. [przypis edytorski]

[14]

duchże twój inkwizytorem? — konstrukcja z partykułą -że; znaczenie: czy twój duch [jest] inkwizytorem. [przypis edytorski]

[15]

Wandalowie — grupa staroż. plemion germańskich; w 406 wdarli się na tereny państwa rzymskiego, spustoszyli Galię, dotarli do rzymskiej Północnej Afryki, podbili ją i założyli tam własne państwo; podczas wypadu w 455 zajęli Rzym, który systematycznie i całkowicie ograbili; królestwo Wandalów zostało podbite przez Cesarstwo Bizantyńskie w połowie VI w. [przypis edytorski]

[16]

tyla — tu: tylu, tak wielu. [przypis edytorski]

[17]

Attyla (406–453) — wódz Hunów, twórca rozległego imperium, wielokrotnie najeżdżał Rzymian. Ze względu na okrucieństwo zyskał przydomek „bicza Bożego”. Został pokonany przez wojska rzymskie wspierane przez germańskich sprzymierzeńców w wielkiej bitwie na Polach Katalaunijskich (451). Imperium Attyli rozpadło się po jego śmierci. [przypis edytorski]

[18]

Robespierre, Maximilien de (1758–1794) — jeden z przywódców Rewolucji Francuskiej, czołowa postać klubu jakobinów; Robespierre'a zwykło się uznawać za symbol krwawego terroru i dyktatury rewolucyjnej. [przypis edytorski]

[19]

pokładnie — włoży na siebie. [przypis edytorski]

[20]

gorą — dziś popr.: goreją, płoną. [przypis edytorski]

[21]

Józafackie pole — dolina Jozafata, miejsce Sądu Ostatecznego wg Biblii (por. dłuższy fragment Księgi Joela Jl 4, 1–3; 4, 11–17, wiązany niekiedy interpretacyjnie z obrazem z Księgi Ezechiela przedstawiającym ożywienie, dzięki mocy Boga, wyschłych kości zmarłych z „całego domu Izraela” spoczywających w nienazwanej dolinie, Ez 37, 1–14). [przypis edytorski]

[22]

twąśmy krwią (daw. konstrukcja) — skrót od: twą jesteśmy krwią. [przypis edytorski]

[23]

wieca — dziś popr.: wiec, zgromadzenie ludzi. [przypis edytorski]

[24]

smętarze — w oprac. P. Hertza: cmentarze. [przypis edytorski]

[25]

sępny (daw.) — ponury, posępny, zasępiony. [przypis edytorski]

[26]

miasto (daw.) — tu: zamiast. [przypis edytorski]

[27]

zwątp — tu: zwątpienie. [przypis edytorski]

[28]

klubowy — tu: partyjny; zapewne nawiązanie do republikańskich klubów politycznych we Francji. [przypis edytorski]

[29]

kojarznica (neol.) — kojarzycielka, ta, która kojarzy, powoduje połączenie, zespolenie (tu: tyrańskich rządów monarchicznych z tyranią republikańską). [przypis edytorski]

[30]

Katylina, łac. Lucius Sergius Catilina (109–62 p.n.e.) — rzymski polityk, zrujnowany arystokrata rzymski, organizator spisku przeciw republice, który miał mu zapewnić władzę, odkrytego i udaremnionego przez Cycerona; skazany na śmierć, uciekł i stanął na czele oddanych mu wojsk złożonych z podobnych bankrutów, ostatecznie poległ w bitwie pod Pistorią. [przypis edytorski]

[31]

duchoborce, roskolniki — Nazwiska sekt powstałych na łonie grecko-rosyjskiego kościoła, a których krwawe obrzędy przypominają to, co najszkaradniejsze było pod względem rozpusty i okrucieństwa w starożytnych wschodnich, fenickich i kartagińskich religiach. [duchoborcy: racjonalistyczna grupa religijna pochodząca z rosyjskiego prawosławia, odrzucająca autorytet władzy świeckiej i duchowieństwa prawosławnego oraz rytuały kościelne, głosząca bezwarunkowy pacyfizm, od XIX w. prześladowana przez władze carskie; raskolnicy (z ros. dosł.: rozłamowcy): dawne, pejoratywne określenie staroobrzędowców, starowierców, wyznania powstałego wskutek rozłamu (cs. raskoł) w Rosyjskim Kościele Prawosławnym, spowodowanego reformą liturgiczną patriarchy Nikona z lat 1652–1656; starowiercy nie uznali reformy, zostali potępieni jako heretycy i pozbawieni praw obywatelskich, władze Rosji prowadziły ich masowe prześladowania; pełnię praw obywatelskich uzyskali dopiero w 1905; w żadnej z tych grup nie występują rozpustne, krwawe ani okrutne obrzędy; red. WL]. [przypis autorski]

[32]

Moloch (mit. semicka) — bóg Fenicjan i Kananejczyków, któremu wg Biblii miano składać ofiary z dzieci; przen.: coś bezlitosnego, złego, pochłaniającego niewinne ofiary. [przypis edytorski]

[33]

Tarpejska Skała — stroma ściana skalna w płd. części wzgórza kapitolińskiego w Rzymie, z której w czasach republiki rzymskiej strącano zbrodniarzy i zdrajców. [przypis edytorski]

[34]

wzad (starop.) — w tył, do tyłu. [przypis edytorski]

Zamknij
Proszę czekać…
x