Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Zygmunt Krasiński, Psalmy przyszłości, Psalm dobrej woli
← Psalm żalu

Spis treści

    1. Bóg: 1 2 3 4 5 6
    2. Chrystus: 1 2 3
    3. Cnota: 1
    4. Duch: 1
    5. Dziecko: 1
    6. Historia: 1 2 3 4
    7. Kobieta: 1
    8. Kondycja ludzka: 1
    9. Krew: 1
    10. Los: 1
    11. Matka Boska: 1
    12. Melancholia: 1
    13. Mężczyzna: 1
    14. Modlitwa: 1
    15. Morderstwo: 1
    16. Morze: 1
    17. Naród: 1
    18. Otchłań: 1 2
    19. Państwo: 1
    20. Polak: 1
    21. Polityka: 1 2 3
    22. Polska: 1 2 3 4 5
    23. Religia: 1 2 3 4
    24. Siła: 1
    25. Trup: 1
    26. Upadek: 1
    27. Wiara: 1
    28. Wolność: 1
    29. Zmartwychwstanie: 1
    30. Żyd: 1

    Zygmunt KrasińskiPsalm dobrej woli

    1
    Polska, Historia, Polityka, Religia, WiaraWszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie,
    Z skarbu wiecznego miłościwej łaski!
    Tysiącoletnie dałeś panowanie,
    Ubrane w śnieżne, przechrześciańskie blaski
    5
    Nadeuropejskiej cnoty! — Twego Syna
    Dałeś nam pierwszym w świeckie wpoić dzieje —
    Z Polski — ojczyzna w przeszłości jedyna
    Co z piersi miłość, a nie rozbój sieje;
    Co mieczem — tylko świat ewanieliczy[1],
    10
    Gardzi grabieżą — nie garnie zdobyczy —
    Spaja się z braćmi, a dumnych roztrąca,
    Lecz i tych jeszcze w jawnym świetle słońca!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie,
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    15
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    *

    Wszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie!
    Gdyśmy zstąpili z życia Kapitolu
    W porozbiorowej doliny otchłanie,
    20
    Zmarłych żywymiś trzymał na walk polu!
    Choć nas nie było, przecieśmy bywali
    Ponadgrobowo — choć w grobie złożeni —
    Na bojowiska każdego przestrzeni
    Z orłem ze sreba i szablą ze stali!
    25
    Do serc, wsmętnionych w cierpienia czyscowe,
    Wlewałeś bicie śród nicestwa nowe —
    Cnota, Trup, DuchWiecznieś nas kąpał w jakiejś dziwnej cnocie —
    Wrzkomo[2] z nas trupy — a Duchy w istocie. —
    Co elektrycznych nadziemnych strumieni,
    30
    Wszystkieś zgromadził wokół naszych cieni,
    By nam powrotne, wstające z mogiły,
    Na wstyd Europie — ciało uiskrzyły!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    35
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    *

    Polska, Chrystus, Bóg, HistoriaWszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie:
    Żywot najczystszy — a więc godzien krzyża —
    I krzyż — lecz taki, co do gwiazd Twych zbliża —
    40
    Najwyższe dałeś w czasie powołanie!
    Tchem dzieje świata Tyś przegiął jak kłosy,
    Do pełniejszego dla nas wszędzie żniwa —
    Ziemiś nam ujął — a spuścił niebiosy
    I serce Twoje nas zewsząd przykrywa!
    45
    Bóg, Los, Wolność, Kondycja ludzka, Naród, HistoriaLecz wolną wolę musiałeś zostawić —
    Ty bez nas samych nie możesz nas zbawić!
    Boś tak ugodnił wysoko człowieka
    I naród każden, że Twój zamysł czeka
    Zawieszon w górze, aż własnym obiorem
    50
    Człowiek lub naród jego pójdzie torem!
    Z wolnością tylko Twój Duch się wciąż swata —
    Nikt niewolnikiem w bezmiarach wszechświata!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    55
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    *

    Państwo, Polityka, Religia, Bóg, Polak, Żyd, ChrystusWszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie!
    Przykład nieszczęsnej Twej Hierozolimy,
    W której tak długo było Twe kochanie,
    60
    Aż się rozwiała w perzyny i dymy,
    Rozdarta w sobie — a zemstą do końca
    Przeciw ludzkości całej szalejąca!
    I ona kiedyś być miała królową,
    Pogańskim katom świecącą w koronie!
    65
    Lecz że wciąż śniła o tych katów zgonie,
    A dość Twych iskier nie miała w swym łonie,
    By nad nich podnieść się życiem na nowo,
    Odkrólewszczona — i stała się wdową —
    I dotąd płacze na Twojego Syna
    70
    Za to, że plemion toporem nie ścina,
    Jedno[3] krzyż wziąwszy w zmartwychwstałe dłonie,
    Światy obala — gdzie tym krzyżem wionie!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    75
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    *

    Wszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie!
    W ciemięzcach naszych sprośne gwałtu wzory,
    Szkaradne rzezie i niecne zabory,
    80
    Za które dzieciąt przeklina ich łkanie,
    Za które sami z łaski Twej promieni,
    Jakby z pancerza, już odpancernieni,
    Stoją w nagości popełnionych czynów
    Bez starożytnych na czole wawrzynów,
    85
    Z żałób największą okryci żałobą —
    Hańbą serc własnych zhańbionych — przed Tobą!
    Nie drugich śmiercią — lecz własną bezpłodnie
    Kończą na ziemi wszystkie ziemi zbrodnie!
    Żadna z nich żadnych nie ma przywilei —
    90
    Król czy gmin jaki dopuści się zdrady
    Słowu Twojemu — przepada z kolei!
    Aniołów nawet przepadły miriady!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    95
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    *

    Zmartwychwstanie, Morderstwo, Otchłań, MorzeWszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie!
    My nad otchłanią, na ciasnym przesmyku —
    Skrzydła nam rosną już na zmartwychwstanie —
    100
    Usta rozwarte do wesela krzyku —
    Ku nam z błękitów — jakby z Twego łona,
    Złote jutrzenki — jakby Twe ramiona,
    Spieszą już na dół od nieba po ziemię,
    By zdjąć nam z czoła wiekowych klęsk brzemię. —
    105
    Wszystko gotowe — wschód rozpromieniony —
    Anioły patrzą — a tam, z drugiej strony,
    Ciemność pod spadem bezgłębnym wybrzeża!
    I pnie się — wzdyma — rośnie ku nam — zmierza —
    Przepaść — śmierć wieczna — w której nie ma Ciebie —
    110
    Co od początku złych i pysznych grzebie,
    A sama pychą i złością, i swarem,
    I mężobójstwem onem jak świat starem,
    I kłamstw, i bluźnierstw rozkipionym warem!
    I wstała, siwa, w pasach z czerwoności!
    115
    MelancholiaW czarnych błyskawic czarnej jaśni płynie!
    Rdzę z krwi pokoleń i gruzy, i kości
    Na swych topielach piętrzy ku wyżynie,
    Gdzie wpół nad grobem, a wpół jeszcze w grobie,
    Stoim w tej pierwszej odrodzenia dobie!
    120
    Jeśli zawrotnym na nią spojrzym okiem,
    Jeśli się jednym ku niej ruszym krokiem,
    Wnet zórz nam światło poblednie na skroni
    I Syn nad nami Twój łzy nie uroni,
    I Duch nie będzie nam Pocieszycielem!
    125
    Na dnie jej sobie nicestwo pościelem!
    Polska, Historia, Religia, Bóg, Chrystus, Krew, Matka BoskaZmiłuj się Panie! broń nas — bądź ty z nami!
    Nie! — darmo — teraz tu stać musim sami!
    Ach! wiem! — ta chwila już do nas należy;
    W ostatniej losów tej naszych przemianie
    130
    Żaden Twój cherub nam w pomoc nie zbieży!
    Wszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie! —
    Lecz wspomnij — wspomnij, żeśmy dawne sługi —
    Że nim wiek począł się ten dziejów drugi,
    My w przeszłym wieku Twój nakaz już czcili
    135
    I nie czekali chwil spełnionych chwili,
    By uznać Ciebie za ziemskiego władzcę
    W Królowej polskiej — Twojej ziemskiej matce!
    Odkąd z mgły czasów naród wyjawiony,
    Z ciał polskich — polskich dusz wyszło miliony
    140
    Z Jej świętym w śmierci na ustach imieniem!
    Niech im dziś Ona odwspomni wspomnieniem —
    Niech, w wielką zmarłych tych ubrana chmurę,
    Na Twych niebiesiech do Ciebie się modli,
    By nie związali nam stóp, dążnych w górę,
    145
    Szatani z piekła — lub też ludzie podli.
    Spójrz na Nią, Panie! — gdy z dusz onych rzeszą,
    Co wokół wieńcem powietrznianym spieszą,
    Z wolna ku Tobie wznosi się bezmiarem —
    Wszystkie się ku niej gwiazdy rozmodliły,
    150
    Wszystkie w przestworach wirujące siły
    Zmiękły pod smętnym rozrzewnienia czarem!
    Coraz to wyżej — jakby na promieniach,
    Wschodzi, niesiona na tych białych cieniach,
    Płynie w lazury, za dróg mlecznych chmury,
    155
    Płynie za słońca, taka bielejąca,
    Coraz to wyżej — do góry — do góry!
    Spójrz na Nią, Panie! — Śród serafów grona
    Oto u tronu twego rozklęczona —
    A na Jej skroniach lśni polska korona —
    160
    I płaszcz błękitny zamiata promienie,
    Z których tam przestrzeń — i wszystkie przestrzenie
    Czekają — modli się bardzo po cichu —
    Poza Nią, stojąc, płaczą ojców mary —
    W dłoniach Jej śnieżnych jakby dwa puchary —
    165
    Krew Twoją własną w prawym ci kielichu
    Podaje, Panie — a w lewym, co niżej,
    Krew krzyżowanych na tysiącach krzyży
    Poddanych swoich — krew płynną[4] przez lata
    Po wszystkich ziemiach, pod mieczem Trójkata!
    170
    I boskim, tamtym wzniesionym kielichem
    Błaga drugiemu przełaski Twej, Panie!
    Otchłań, UpadekPrzepaść tymczasem wielkim huczy śmiéchem —
    Podplanetarnych fal jej słychać granie —
    Wężowych głębin splotami wciąż toczy —
    175
    Mgłą, wichrem, pianą zalewa nam oczy,
    By nas prześmiertnić w kłamce i morderce!
    Nie widzi, marna, co dzieje się w górze —
    Nie widzi, marna, że niczym jej burze,
    Gdy takie za nas tam dręczy się serce!
    180
    Modlitwa, SiłaO Panie, Panie! Więc nie o nadzieję —
    — Jak kwiat się sypie — więc nie o zgon wrogów —
    — Zgon ich na chmurach jutrzejszych już dnieje —
    Więc nie o przestęp smętarzowych progów —
    — Przebyteć[5], Panie — ani o broń władną —
    185
    — Z wichrów nam spada — ni o pomoc żadną —
    Zdarzeń otwarłeś już przed nami pole!
    Lecz śród tych zdarzeń strasznego wybuchu
    O czystą tylko błagamy Cię wolę
    Wewnątrz nas samych — Ojcze, Synu, Duchu!
    190
    O Ty najdroższy, wszędzie utajony,
    Widny zza światów przejrzystych opony,
    Wszech Ty przytomny, nieśmiertelny, święty,
    W serc i gwiazd wszelkim mieszkający ruchu,
    Co tak gwiazd bunty rozwiewasz na szczęty,
    195
    Jak serc przewrotność — Ojcze, Synu, Duchu —
    Ty, coś rozkazał człowieczej iściźnie
    By, nędzna siłą i kolebką mała,
    Przez moc ofiary się wyanielała —
    Polska, Bóg, Polityka, ReligiaI polskiej naszej rozkazał ojczyźnie,
    200
    By wwiodła w miłość i mir ludy bliźnie
    Niezatraconej prawości przykładem,
    Choć wciąż pod głazów grobowych opadem
    Wszystkich tych ludów otruwana jadem!
    Ty, co w dziejowych odmętów rozruchu,
    205
    Wściekłych piorunem przybijasz do darni,
    A zacnych zbawiasz — bo zacni — z męczarni —
    Błagamy Ciebie, Ojcze, Synu, Duchu,
    Polska, Bóg, Mężczyzna, Kobieta, DzieckoZ prostotą dzieciąt, w niewieściej pokorze,
    Przed Tobą dzieci i niewiasty, Boże —
    210
    A światu męscy — my, co się nie boim
    Od wieków walczyć przeciw wrogom Twoim,
    Błagamy Ciebie razem z naszą Panią,
    Co za nas Twego doprasza się słuchu,
    My, zawieszeni pomiędzy otchłanią
    215
    A Twym królestwem, Ojcze, Synu, Duchu!
    Błagamy Ciebie z wrytym w ziemię czołem,
    Skronią już w wiosen Twych kąpani dmuchu,
    Czasów pryśniętych otoczeni kołem
    I państw ginących — Ojcze, Synu, Duchu,
    220
    Błagamy Ciebie — stwórz w nas serce czyste —
    Odnów w nas zmysły — z dusz wypleń kąkole
    Złud świętokradzkich — i daj wiekuiste
    Śród dóbr Twych dobro — daj nam dobrą wolę!
    Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie
    225
    Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,
    Daj nam, o Panie, świętymi czynami
    Śród sądu tego samych wskrzesić siebie!

    Przypisy

    [1]

    ewanieliczyć — ewangelizować. [przypis edytorski]

    [2]

    wrzkomo (daw.) — rzekomo. [przypis edytorski]

    [3]

    jedno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]

    [4]

    płynny — tu: płynący. [przypis edytorski]

    [5]

    przebyteć — konstrukcja z partykułą wzmacniającą ci, skróconą do -ć; znaczenie: [zostały już] przebyte. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca