Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
← We czterech

Spis treści

    1. Ciało: 1
    2. Erotyzm: 1
    3. Gwiazda: 1 2
    4. Miłość: 1
    5. Niebo: 1
    6. Noc: 1
    7. Ogień: 1
    8. Otchłań: 1
    9. Tęsknota: 1

    Więzień miłości jest wierszem o specyficznej budowie, niekiedy niemożliwej do idealnego oddania na Wolnych Lekturach. Frazy „ale nawet bo i po co”, „w ustach jęk już niczyj” i „rozpacz nocą na bagnie” w oryginalnym wydaniu z 1927 są rozstrzelone, rozdzielone dużymi przerwami, ale nadal stanowią jeden wers, podczas gdy na Wolnych Lekturach część oddzielona została z konieczności przesunięta niżej.

    Uwspółcześniono:

    pisownię joty: feerja -> feeria; Marją -> Marią; wiwarjum -> wiwarium; orgję -> orgię;

    pisownię łączną i rozdzielną: niema -> nie ma; poto -> po to; przedemną - przede mną;

    fleksję: strzelistemi -> strzelistymi; ciężkiem -> ciężkim; pijanem -> pijanym.

    Jozef CzechowiczKamieńwięzień miłości

    Noc, MiłośćKochankowie spotykają się nocą
    w październiku spada z nieba dużo meteorów
    niejeden już zagasł dymiący kaganek
    odkąd Ona przemknęła staroświecką karocą
    wśród tętniących warczących kolorów
    Najpiękniejsza z niespodzianek
    Błękitni spotkaliśmy się nocą
    nie feeria[1] czy alkohol
    boży błękit
    ale nawet
    bo i po co
    nie uścisnęliśmy sobie ręki
    Tak było napisane na 18 stronicy
    głowa samobójcy leżała na otwartej księdze
    w ustach jęk
    już niczyj
    w dłoniach nie wiem ale pewno niewidzialne ręce
    GwiazdaBłękitni spotykają się nocą
    rozmowa w gwiazdach widzianych przez poezję
    Tęsknota, Erotyzm— Tęsknota Czekanie Nikt nie wezwie Czekam Tęsknota
    Kocham Dalekość Ty Gwiazdy złocą Kocham
    Czekanie pieszczot Nie marzeniem słowa twe szeleszczą
    Błękit
    Gdzie jest błękitem błękitno
    Smagłe ręce Pieszczota Zapalone oczy
    Pod futrami Rozkosz Błyski Nagie ciało
    (Nie tobą sny kwitną
    dzieciństwo nie tobą pachniało
    choć czekałem cze ka łem CZE KA ŁEM)
    Błękitni spo
    Wychodził z dancingu
    Jej usta w usta położyły się ostro nagle
    i był biały kwiat na czerni smokingu
    A błękitny został wołał
    rozpacz
    nocą
    na bagnie
    O nie
    erotyk nie może się skończyć rozpaczą
    są tacy co czytają i płaczą
    lepszy jest płacz z zazdrości
    OgieńNie ma ciszy
    wiekiem prawiekiem niedzielą nocą wśród prac
    wszędzie gonił mnie płomień miłości
    pieniła się w girlandach elektrycznych lamp
    gorzała jarkim[2] ogniem w wszystkie dalekości
    szrapnelami[3] biła w kościół
    wszystko moje jest tam
    Marysia z Marylami Marie Mary z Marią
    Strzelistymi aktami rozmodlonych rąk
    piętrzyłem to upalne wiwarium[4]
    przy jednej życia zwrotnicy
    pociąg pełen jak strąk
    CiałoChrupały miłość z jękiem skargi
    czerwone czerwone czerwone wargi
    Piersi nie po to są by wabić
    lecz by się ciężkim ciałem dławić
    Nogi pląsające na łożu pijanym
    muszą orgię przesunąć daleko za ranek
    Mechanizm miłości dziwnym jest przyrządem
    wszystkiego chce zaznać wszystkiego pożąda
    Jem długo wilgotne usta są w moich wodnistym miąższem
    włosy nie potem benzyną chyba pachną
    pod biegnącym nóg i ramion gąszczem
    od płomiennych spojrzeń czerwono i jasno
    A TO NIE JEST MARZENIE BŁĘKITNYCH WIERSZY
    Świat jednym miłości motorem
    krzyk mój nad nim ulata
    krzyk płomień płowy płodności gore
    nie najlepszy nie ostatni nie pierwszy
    jestem anteną drgającą tego świata
    Upiorną codziennością świeci każda nagość
    jak przez pajaca przez żywe ciało przewleczona nić
    nie ma tego w żadnym eposie
    takich ksiąg nie wiezie znikąd wagon
    że męczyć własną mękę to żyć
    Dziewczątka zakonnice i dziwadła z mózgu
    smutne damy w żałobie nietoperze o olbrzymich ustach
    władacie mną ja władam wami
    przede mną odkryte to co wam się z rąk wymyka
    Gwiazda, Niebokopuła stalowa z gwoździami gwiazdami
    która może jest pusta
    i strefa od pierwszego do setnego zwrotnika
    OtchłańGwiżdżą syreny nienawiści
    tętnią jeźdźcy tuż koło mnie
    wbrew ziemi tu mi bezdomnie
    a dalej w otchłani świeci czyściec
    od rozpusty nierozum i wiara
    od zgubienia poezji niepokój
    ziemio duszo stara
    1926 roku
    Bunt uwiądł
    w ramionach miłujących uwięziony mówię
    mowa się rytmicznie tka
    jeden wyraz drugiemu rówien
    WIECZNOŚCI CHCĘ
    BEZ DNA
    BEZ DNA[5]

    Przypisy

    [1]

    feeria — bogactwo różnorakich efektów związanych z barwami i dźwiękami. [przypis edytorski]

    [2]

    jarki — jasny, jarzący się. [przypis edytorski]

    [3]

    szrapnel (wojsk.) — pocisk artyleryjski z kulkami w środku, które są wyrzucane, gdy zadziała zapalnik czasowy. [przypis edytorski]

    [4]

    wiwarium — pomieszczenie służące do hodowli i obserwacji niewielkich zwierząt lub roślin w warunkach zbliżonych do naturalnych. [przypis edytorski]

    [5]

    BEZ DNA/ BEZ DNA — w oryginale dwa ostatnie wersy zostały zapisane prostopadle pod wersem: „WIECZNOŚCI CHCĘ”. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x